niedziela, 23 lutego 2014

Pokrowce na pufy:)

Zanim wyskoczę do pracy, to jeszcze szybko o pokrowcach:)
Pomysł ich uszycia był błyskawiczny. Mój mąż jednego razu rzucił hasło, że te nasze jasne pufy tak się szybko brudzą, że przydałyby się jakieś pokrowce. Tego samego dnia pod nieobecność męża, wzięłam kawał materiału i uszyłam ręcznie, bez wzoru, na „oko” dwa pokrowce.
Kolorystyka taka – że można powiedzieć, iż brudzić się będą może i jeszcze szybciej niż te pufy. Ale co mi tam... grunt, że zaczęłam powili coś kombinować...kolorystyka też nie robi szału, jak chodzi o fakt, dopasowania koloru „góry” do „dołu”, ale to tymczasowe:)
Jak będę mieć w przyszłości swój własny domek, to wtedy będę dobierać każdy szczegół, póki co „na obczyźnie”, nie na swoim...to aż tak się nad tym nie skupiam.

Ale co Wam powiem...materiał, z którego są uszyte to zdobycz z „ciucholandu”, kupiłam go kiedyś - oczywiście w Polsce za grosze, z myślą, że kiedyś coś z niego stworzę, więc nie szkoda mi go „psuć” na naukę, także jak się sprężę, to może w niedługim czasie zobaczycie jakieś serduszka itp. właśnie z tego materiału.   

 W Wiedniu drogo, także za tydzień jadę do Polski, to sobie coś nareszcie poprzywożę z domu, materiały, nici, guziczki, tasiemki,  itp, bo tutaj świeci mi pustkami, nie mam z czego tworzyć, a kupować tu się nie opłaca, bo za te same pieniądze to z Polski można worek fajnych rzeczy przywieźć:)

Pozdrawiam, miłego dzionka:) 






1 komentarz:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

*