niedziela, 22 czerwca 2014

Nowości, nowiny...z tej samej gminy:)

Witam serdecznie po baaaardzo długiej przerwie:)

We wcześniejszym poście wspomniałam Wam (tym, którzy czasem wpadają na mój blog), że wróciłam zza granicy, podjęłam szybko nową pracę, w międzyczasie zaczęłam planować przeprowadzkę... dlatego na blogu zrobiło się ciszo, niestety!! Brakuje czasu, by wszystko pogodzić. No i codziennie mam wyrzuty sumienia, że w tej kwestii mam takie zaległości... Ale z kolei obiecuję sobie, że jak dojdę w miarę „do ładu” ze wszystkim, jakoś się ogarnę, to wszystko wróci do normy...i nadrobi się zaległości:) a nuż... może Was czymś zaskoczę??
Ale dziś postanowiłam przypomnieć choć trochę o sobie!
No więc..w ostatnich 2-óch tygodniach miałam mały zawrót głowy...
Było trochę pracy. Zaświeciło słoneczko, więc tata skosił działkę koło domu, także grabie poszły w ruch, więc sianokosy w naszej familii uznaję za otwarte!!



Ponadto w końcu, po długiej przerwie nareszcie odwiedziłam moją sąsiadkę, przyjaciółkę z dawnych lat Hanuśkę, która urodziła niedawno Rozalkę:) fajnie, że córusia, bo Ania już ma 2óch synów. Poza tym kursowałam dom, praca, dom, praca.... W międzyczasie wraz z mężem wpadaliśmy do domu, do którego mieliśmy się przeprowadzić...po czasie jednak stwierdziliśmy, że szkoda jeździć tam i z powrotem, lepiej już tam może zacząć pomieszkiwać i na spokojnie działać „na miejscu” dalej. No i tak zrobiliśmy. Ominęłam ognisko na „zielone świątki” u kolegi, bo już się nie wyrobiłam...Na to wszystko zdążyłam się pochorować (obowiązki, nerwy, stres, za dużo wszystkiego..) jednak zaraz potem zaliczyłam integracyjną imprezę z ekipą z nowej pracy w jednej z podhalańskich karczm także szybko się wyleczyłam:) A dziś: ciasteczko, kawka, winko, czyli rodzice i  teściowie u nas:-) = pierwsze koty za płoty, czyli mało oficjalnie, ale już mieszkamy w Witowie:))

Tak w Witowie - tym na Podhalu (inf. dla tych nie stąd), bo jak się okazuje miejscowości o tej nazwie jest w Polsce aż 10: 6 w woj. łódzkim, 2 w małopolskim, 1 w śląskim i 1 w dolnośląskim - tak, sama byłam nieźle zdziwiona!!

Ale co Wam powiem, ... nigdy nie przypuszczałam, że zamieszkam właśnie tu...
Nie wiem jak u Was, ale u mnie często słyszy się opowiastki, że ktoś np. zarzekał się, że  nigdy: nie zamieszka tam albo tam, nigdy nie poślubi tego a tego, nigdy nie zrobi tak albo siak... a tu nagle bum! "Nigdy nie mów nigdy" i okazuje się, że to, czego się tak zarzekałaś właśnie Ci się trafia, całkiem przypadkowo. 

Ja pochodzę z Kościeliska, a że zamieszkam w Witowie, to mi nigdy przez myśl nie przeszło, choć to jedna gmina:) W przyszłości chciałabym jednak mieć domek w mojej wsi:) Bo bardzo mi się tam podoba!  Zakopane zresztą też lubię, jednak jak chodzi o mieszkanie to w Kościelisku spokojnie. Poza tym góry można powiedzieć na wyciągnięcie ręki, przyroda, ludzie, folklor! Tam jest moje miejsce:) Ale ostatnimi czasy trochę mnie nosiło...(a raczej ponosiło:) ponieważ przez ostatnie 8-9 m-cy mieszkałam z kolei w Wiedniu, teraz zamieszkałam jedną wieś obok mojej rodzinnej,
więc moje Kościelisko mam na szczęście w miarę blisko:) 

Ale...wracając jednak do Witowa, gdzie teraz mieszkam wraz z mężem,  to o historii nie będę pisać, a googla jak kto chce to sobie sprawdzi sam:-) W każdym bądź razie, jak już rodzice i jedni i drudzy wybyli, to wzięłam aparat i poszłam w teren,  na spacer. A jakie rozciągają się tutaj widoki,  zobaczycie poniżej:








































Kwiatki, kwiatkami...ale widoki ciekawe...
Jak tak wędrowałam to z każdą minutą na niebie robiło się coraz ciemniej, a ja od domu coraz dalej..






Z daleka widać budynek, o którym być może dowie się niedługo cała Polska, to termy, które podobno mają być największe w całej Polsce, ale póki co...mają być:)  Jak zdybają brakującego grosza, to może ruszą dalej:) 




Mąż mnie poinstruował, że jak pójdę w tą stronę tyle i tyle, to dojdę nareszcie do słowackiej granicy...no i fakt, doszłabym, niestety ciemne chmury nie napawały mnie optymizmem do dalszego spaceru więc żeby nie załapać się na deszcz, postanowiłam wracać. 



***
Mam nadzieję, że w  najbliższym czasie moja aktywność na blogu nareszcie wzrośnie, i zacznę się tu coś ciekawego pojawiać, tymczasem pozdrawiam
i do następnego razu:)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

*