środa, 3 września 2014

"Włącz się do gry. Kobiety, praca i chęć przywództwa" :-)

To tytuł książki, którą nie tak dawno miałam okazję przeczytać.
Nie wiem, czy kogoś z Was interesują takie tematy...ale jakby czasem, to przybliżę Wam trochę o czym ta książka traktuje,  a może zmotywuję kogoś do jej przeczytania?

O książce dowiedziałam się przypadkowo, z kanału pani Izy Makosz: 
Time for Business  (także polecam:)





Zawiera ona wiele ciekawych rozdziałów, m.in. o tym: jaka jest różnica w ambicjach przywódczych kobiet i mężczyzn. O tym, że kariera to nie wspinanie się tylko po jednej drabinie, ale to wiele różnych mniejszych drabinek, jest tam nawet porównanie że to istny małpi gaj. Są też takie rozdziały jak: Sukces, a bycie lubianym...Dąż do prawdy i mów prawdę, Uczyń swojego partnera prawdziwym partnerem – o podziale obowiązków domowych i nie tylko. Także czyta się naprawdę fajnie.

No i wiele interesujących haseł, cytatów, które ja zawsze lubię:)

Jedno z nich to np.:

 „Pomyśl co mogłabyś osiągnąć, gdybyś przestała się bać?”



No właśnie pomyśl!! Zamknij oczy, i pomyśl, gdybyś się nie bała, nie myślała o domu, rodzinie, rachunkach do zapłacenia, kredycie, itp itd, co miałabyś ochotę zrobić, otworzyć, w co zainwestować...?

Jak pisze Sandberg:
Ryzyko jest zawsze wielkie. Ale wielka jest też satysfakcja, gdy po serii niepowodzeń  możesz świętować sukces.
No..., tylko trzeba umieć przetrwać różne niepowodzenia;-)   


Na pewnym etapie życia trzeba przede wszystkim skupić się na rodzinie. Kobieta, która pragnie mieć dzieci, nie może odkładać takiej decyzji w nieskończoność, przecież w końcu może być za późno. Karierę można rozwinąć na różnych etapach życia.
Okazuje się, że  np. okres tuż przed urodzeniem dziecka może być dobrym momentem na podjęcie nowej pracy, lub uzyskania awansu. Jeśli nowe stanowisko da kobiecie dużo satysfakcji i będzie dla niej wyzwaniem, z większa radością wróci do pracy po urodzeniu dziecka. Im ktoś jest bardziej zadowolony ze swojej pracy, pozycji zawodowej, tym mniejsza szansa, że odejdzie:)


Jak pisze Sheryl:
Jeśli nie wsiądziesz do tego pociągu przyjedzie następny. Może nawet taki, który zawiezie Cię dalej?”


Kobiety często mają przeszkody w sobie, wewnątrz. Same mniej lub bardziej utrudniamy sobie życie. Wycofujemy się często wtedy, gdy właśnie powinnyśmy wkroczyć! W przeciwieństwie do facetów na pewno(!) mamy mniejsze parcie na awans!
Jak się okazuje kobiety często unikają ambitnych wyzwań, bo boją się czy w danej chwili mają odpowiednie umiejętności potrzebne do pełnienia nowej funkcji. A w rzeczywistości wiele uczymy się dopiero wykonując daną pracę. Czy nie tak?

Z przeprowadzonych badań wynika, że kobiety ubiegają się o wolne stanowisko wtedy, gdy uważają, że w 100% odpowiadają wyznaczonym kryteriom, podczas gdy faceci aplikują, gdy spełniają 60% wymagań:-)

Tak więc gdyby 5 facetom i 5 kobietom zaproponowano np. awans na lepsze stanowisko to: baby...miałyby burzę w głowie, i myślały...a może tak, przyjmę propozycję, a może jednak nie... a może nie dam sobie rady, a może on byłby lepszy w tym...a może to jeszcze przemyślę, i co??

no i po awansie,

bo zanim my się na coś zdecydujemy, to za nami stoi 5 chłopów, którzy tylko czekają i bez wahania podjęliby wyzwanie. Często tak jest. Czasem może warto ryzykować, przynajmniej jak coś nam się nie uda, to nie będziemy żałować, że nie spróbowaliśmy:) prawda?

Poza tym jesteśmy zbyt skromne i najczęściej nie wierzymy w siebie. 
Oceniamy się bardzo krytycznie. Chciałybyśmy być najlepszymi żonami, matkami, kierowniczkami, pracownikami, kucharkami itp. itd. w jednym momencie:) 

Jak nam kobietom ktoś powie, np. "ale ładnie wyglądasz" to co, uśmiechniemy się, schylimy głowę, i skromnie powiemy: oj wcale nie.../ przesadzasz..../ a bo nareszcie się wyspałam itd. 

Jak nam kobietom pogratuluje się sukcesu, to co:
powiemy?: 
oj dziękuję, ALE to oczywiście nie ja sama, to nie tylko moja zasługa, to zespół....itd itp

 a facet? 
Jak sobie wyobrażę taką sytuację to raczej widzę gościa, który ściska mocno rękę, pełen dumy z uśmiechem na twarzy mówi: dziękuję! tak, udało mi się:)
spróbujcie wyobrazić sobie gościa, który nieśmiało mówi: dziękuje, ale nie sam tego dokonałem, to też moi koledzy....
ja jakoś tego nie widzę:)



Sheryl pisze także, że wielu z nas zastanawiało się nie raz czy podjąć tą, lub inną pracę, mamy dylemat,  myślimy o minusach, plusach, a właściwie przy wyborze oferty pracy liczy się ważne kryterium – > szybki rozwój!

Jeśli dostajesz wejściówkę na statek kosmiczny, 
nie pytasz jakie masz miejsce, tylko wchodzisz w ciemno!

Kiedy firma szybko się rozwija jest więcej do zrobienia niż rąk do pracy, kiedy firma rozwija się wolniej albo w ogóle przestaje się rozwijać mniej jest do zrobienia, i więcej ludzi, którym nie przypadnie nic do roboty, a to budzi lęk i niepewność, co do przyszłości w tej pracy.
Wiadomo, że nie łatwo przenieść to na nasz rynek, naszą codzienność szczególnie na Podhalu, bo autorka pisze raczej o wielkich korporacjach, ale warto też nad tym pomyśleć, wkraczając w nowe miejsce pracy, jak się kręci dany sklep, hotel, firma, co pracownicy mówią na ten temat, itd. 

Jak pisze Sheryl: Kluczem do szczęścia jest wyznaczanie sobie celów – ale osiągalnych! Zamiast do perfekcji, powinniśmy dążyć do równowagi:) Dokonywać najlepszych naszym zdaniem wyborów.


Każdy z nas jest w czymś bardzo dobry. Nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. A po drugie niestety nie zawsze mamy okazję wypróbować się w tym. Czasem trzeba słychać co nam podpowiada otoczenie, często tak się zdarza, ale my tego nie zauważamy.

Nie zdarzyło Ci się, żeby ktoś Ci powiedział: Wiesz co, to co robisz wykonujesz znakomicie, nie myślałaś, aby zając się tym na poważnie? to taki przykład..

Albo jeśli już wiemy, że jest jakaś dziedzina, w której wydaje nam się, że sprawdzilibyśmy się, chcielibyśmy tam pracować, to próbujmy!! składajmy cv, jak nie w tym miejscu to innym, ale o podobnym charakterze pracy, pytajmy ludzi, itd. Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz.




Trzeba starać się jak najlepiej robić to, co trzeba, wykorzystując to, co się ma.


Dzisiaj mamy takie normy, że niestety dzień wydaje nam się  po prostu za krótki.
Kolejne fajne hasło to:

Zrobione jest lepsze od doskonałego:) 

Czasem dążenie do doskonałości budzi w nas frustrację. Nie da się zrobić wszystkiego zawsze perfekcyjnie! Ale można zrobić coś dobrze:))
 lepiej w ogóle coś zrobić, niż nie zrobić nic:-)

Czasem pojawiają się na naszej drodze różne komplikacje. Takie życie, trzeba to zaakceptować:) Czasem coś dzieje się inaczej niż się spodziewałyśmy...
ale przecież lubimy niespodzianki?? :))

Także słuchajmy uważnie i rozglądajmy się co dzieje się wokół.
Łapmy okazję:) 

bo.....





 Pozdrawiam serdecznie:-)




1 komentarz:

  1. Przyznam szczerze, że zaciekawiłaś mnie tą książką, bo jestem właśnie na etapie poszukiwania podobnych. Byłam dziś nawet w Empiku i kupiłam 'Nieważne, jak dobry jsteś, ważne, jak dobry chcesz być' Paula Ardena. Czuję, że potrzebuję właśnie takich motywujących słów. Zgadzam się z tym, co napisałaś, że nam, kobietą, jest ciężej. Za dużo myślimy o wszystkim i już już zdawałoby się, że sukces jest blisko, ale... znowu pojawiły się czarne myśli na horyzoncie. Gdzieś kiedyś ktoś powiedział, że obawa przed sukcesem jest o wiele większa od obawy przed porażką. Ta osoba była chyba kobietą ;)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Wiola

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

*