niedziela, 21 września 2014

O Cieszynie. Rymowane wspomnienia:)

Witam serdecznie:)

Dzisiaj coś nowego, tak dla odmiany! 
Wiersz!!
tak, ja go napisałam... ;-)


Uniwersytet Śląski, Budynek Główny, Cieszyn
źródło: http://daniel3ttt.bikestats.pl/c,9732,Rower,15.html



Dwa słowa o wierszu:
Nie tak dawno przez przypadek wyczytałam na necie, że jest konkurs i trzeba napisać wiersz dotyczący Cieszyna. A że czasem ni stąd ni zowąd rymy same przychodzą mi do głowy, to przez kilka dni co sobie przypomniałam o jakimś fajnym miejscu, to zaraz zwrotka sama mi się układała w głowie. 

Ale...co najlepsze...
jak to spisałam na komputerze, to mi wyszły bez mała prawie ze 3 strony...
no i co...wtedy zadzwoniłam do Cieszyna, zapytać o formalności...
a Pani mi mówi, że tak jak jest w regulaminie, mam zrobić tak i tak...
i wtedy mnie oświeciło, "w regulaminie??" no pięknie, bo ja na stronie biblioteki nawet nie byłam!!
wyszło, że wiersz ma mieć max 1 stronę A4, a mi wychodziły 3, no i szkoda mi było wyrzucić kilka zwrotek, więc tak "przerobiłam" wiersz, że moje 3 str zmieściły się na jednej. 
No komedia. 
Wyszło opowiadanie, 
ale mniejsza z tym. 
Wysłałam, jednak regulamin regulaminem...
na nagrodę pocieszenia się nie załapałam! hehehe:))

Wiersz jest o Cieszynie jak już wspomniałam. 
Spędziłam tam całe 5 lat, studiując etnologię. Przez cały ten okres pomieszkiwałyśmy z moją przyjaciółką w akademiku UŚka, zawsze (!!) w pokoju 312 (całe 4 lata). Poznałam tam wspaniałych ludzi.Naprawdę to był najwspanialszy czas.  Nie tylko ze względu na studia. Przez 4 lata także miałam szczęście należeć do Zespołu Pieśni i Tańca Ziemi Cieszyńskiej.  Nie uwierzycie. Ale razem z moja przyjaciółką Kinią, tak zżyłyśmy się z zespołem, że był okres, że jechałyśmy do Cieszyna nie myśląc wcale że studia, zajęcia, tylko...że kroi się występ, w tygodniu próby...wyjazd, itd. To właśnie z ZPiT ZC miałam okazję być jak dla mnie na wyjeździe życia, nie było mnie w domu chyba 3 tygodnie, ale miałam okazję zobaczyć  Paryż, Madryt, no i Portugalię, a tam Porto i Fatimę. 
O zespole i o Cieszynie...oj dużo by opowiadać.


ZPiT Ziemi Cieszyńskiej.
To właśnie fotka z Portugalii


Wiersz na pewno "przemówi" bardziej do kogoś kto w C-nie był, mieszka, studiował itp. bo zapewne zna miejsca, o których wspominam, a kto nie był, to może zajrzy kiedyś przy okazji... 
Postaram się dorzucić fotki (ale niekoniecznie dziś) żeby zobrazować miejsca, o których wspominam. 

No to zapraszam na wiersz;-)



Tytuł: „Nie zamykajmy okna historii...-
O Cieszynie..."

To co kiedyś, co wczoraj i dzisiaj się stało
na karcie historii już się zapisało.
Czy to w pracy, kościele, urzędzie czy szkole
wypełniamy obowiązki, pełnimy różne role.
Tam księgi, obecności, cała biurokracja,
tam się wszystko notuje, co dzień taka akcja.

Dla mnie Śląsk Cieszyński kiedyś był nieznany,
lecz w mym serduszku jest już zapisany.
Mimo iż regionu nigdy nie widziałam
za namową w ciemno tam pojechać chciałam.

Ile kilometrów ja tam pokonałam
przez Ustroń i Wisłę, czasem przez Czechy jechałam.

Rozpoczęłam studia, sytuacja nowa,
co zapamiętałam? niżej o tym mowa.

Profesorka Rusek rządy sprawowała,
rolę pani dziekan dobrze wypełniała.
A poniżej w UŚ-ce pani Zosia była,
co w każdym pokoju nie raz, nie dwa była.

Na uczelni gwarno, wszyscy rządni wiedzy,
Śmieją się, debatują koleżanki, koledzy.
Etnolożki w chustach, folk na każdym kroku;
Pedagożki grzeczne są na każdym roku.

Czasem przemkły dredy, głowa pełna myśli,
Czy to był artysta? Tak, coś na płótnie kreśli!
Nie brak też muzyków, jak na festiwalu;
Tam grają, śpiewają, no studia jak w raju.

W mieści miejsce ważne, to na pewno rynek;
Gdy się ciepło zrobi, jest tam niezły młynek.
Jest Dom Narodowy, imprez co nie miara,
Muzeum Śląska Cieszyńskiego, odwiedzających cała chmara.

Jest tam też Głęboka, chociaż nie szeroka,
Lecz żadnej witryny, oj! Nie spuścisz z oka.
Kupisz tam różności, choćby różnych ramek,
Idąc całkiem na dół dojdziesz na Cieszyński Zamek:)




http://www.kamratowo.pl/pl/cieszyn-zamek


A gdy skręcisz w lewo, Most Przyjaźni stoi;
Pod nim Olza płynie, mili drodzy moi:)


http://www.nettg.pl/news/108501/cieszyn-kolejny-most-polaczy-polska-i-czeska-strone


Na Wieży Piastowskiej, kiedyś też tam byłam,
lecz samego szczytu zdobyć - nie zdobyłam.
Weszłam do połowy, zatrzęsły się kości,
przypomniało mi się: mam lęk wysokości!


Wieża Piastowska
http://www.cieszyn.pl/?p=categoriesShow&iCategory=2441


Jest w Cieszynie miejsce, uroczy zakątek,
Gdzie nie jeden związek miał tam swój początek.
Nad kanałem wodnym  stoją domki małe;
Latarenki, wąskie uliczki malownicze całe.
Cieszyńska Wenecja – bo to o niej mowa;
Na przemiłych gości, jest zawsze gotowa.


Cieszyńska Wenecja
http://camping-olza.cba.pl/?page_id=112


Skarby z Cieszyńskiej Trówły, Festiwal Bez Granic;
Święto Trzech Braci, Pogrzeb Basów, i nie ma czasu na nic.
To ważne wydarzenia, dla ludzi, dla miasta,
trzeba czynny brać w nich udział, koniec i basta:)

Była tam Targowa, co ją wszyscy znali,
Bo tam w każdy czwartek prędko do niej gnali
Extra atmosfera, weseli wszyscy cali,
Bo studenci z UŚia „Jam Session” tam grali.


Jeszcze jedno miejsce, ważne wyjątkowe, ,
Tam wydarzenia wielkie, istotne, kulturowe.
To Teatr Mickiewicza, wielu gości mieści,
Projektu wiedeńskich architektów, jak donoszą wieści.
To budowla dostojna, jakże klimatycznie,
Idź na spektakl koniecznie, będzie romantycznie.


http://www.przewodnik.e-wyjazd.pl/miejsce/teatr-im-adama-mickiewicza-w-cieszynie,Z5ZZ.html

Tańce szybkie, wolne też tam się ćwiczyło,
A gdy przyszedł występ serce mocniej biło.
Na deskach Teatru „W Boże Narodzenie”,
Robiło na wszystkich największe wrażenie.

Układ za układem, oj było gorąco,
Lecz czy warto było? Owacje na stojąco!
Atmosfera ciepła, buzia każda miła,
Przy wspólnej kolędzie łza mi się kręciła.

Ciotka Nela solo pięknie tam śpiewała,
Dobre słowo dla nas zawsze ona miała.
A pani Grażynka do tańców nas gnała,
Za kurtyną bluzki, buty dopinała.
Nikt by nie pomyślał, że za kilka latek,
W ostatnią Jej drogę poniesiemy kwiatek.

Pani Marcinkowej uczennicą była,
teraz pewnie razem z Nią będzie uczyła.
Takie życie bywa, historia się pisze,
Ktoś się rodzi, umiera, wiatr liście tak samo kołysze.

Bo Ziemia Cieszyńska była jak rodzina,
A dla Zespolaków to ważna nowina.
Próby i wyjazdy, zawsze pełen luzik
Lecz gdy występ przyszedł - dopięte na ostatni guzik.


Zespół Pieśni  i Tańca Ziemi Cieszyńskiej im. Janiny Marcinkowej z Cieszyna
Łowicz



Wszystkie pokolenia, czy ktoś duży czy mały,
Wziął ręce pod boki, i szykowny cały.
Jest tam pielęgniarka, policjant, student, czy księgowa
Lecz na scenie jedna wartość łączy – stara, nie nowa!
To miłość do regionu, do ojczyzny małej,
Którą każdy ma w sercu, w swojej duszy całej.




60-lecie zespołu,  fot.Paweł Tatarczyk


Ja choć nie z regionu, zawsze to wiedziałam,
Jakim pałali uczuciem, zaraz to widziałam.
Z dumą noszą stroje, kultura znaczy dla nich tak wiele,
To właśnie oni, Cieszynioki – moi Przyjaciele.

To co tu wspominam nie tak dawno było,
Lecz dla mnie historią, już się zakończyło.
Więc okienko przymykam, lecz swoje domowe,
Gdy przyjdą jesienne wieczory, a potem zimowe.

Lecz okna na Cieszyn nigdy nie zamknęłam,
Bo tam mam wspomnienia, które z sobą wzięłam.
Tam chętnie wracam, zobaczyć znane twarze,
Czasem znowu stanęłabym na scenie, w snach już tylko marzę.









***


p.s: 
I jak Wam się podoba? 
Byliście kiedyś w Cieszynie??

Pozdrawiam serdecznie;-)
Ewka z Rozety

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

*