czwartek, 30 października 2014

Makijaż ślubny Renaty

Witam serdecznie:-)

no piękny październik mamy (póki co..)
wybaczcie mi brak "blogowej" aktywności...
ale mimo iż przez ostatnie dni nawet nie byłam w pracy... (mały ruch...itd, itp)
to nie narzekam na brak zajęć...
jak ktoś chce to sobie zajęcie zawsze znajdzie...
w domu też zawsze jest coś do zrobienia
Ostatni weekend też upłynął mi kreatywnie, z czego bardzo się cieszę, 
miałam okazję trochę pomalować:-) 
(ale o tym lada dzień)
 ***


Ale póki co....zaległa fotorelacja...

Dziś pokażę Wam kilka zdjęć z makijażu ślubnego mojej sąsiadki Renaty.
Ślub miał miejsce 20.września, oczywiście w Kościelisku ;-) 

Renacie bardzo dziękuję za przesłanie zdjęć:-)))
dzięki temu mam chyba pierwszą(!) tak "obszerną" fotorelację:-)

wszystko także za sprawą fotografa, który wpadł niezapowiedzianie....
(także szkoda, że się sama nie zdążyłam pomalować:-) :-) ) 













hmmm....co by tu jeszcze dodać???





ostatnie poprawki...





...fixer..
i oby się trzymało do rana:-)




Może być??




cd. fotorelacji makijażowych już niedługo...

Pozdrawiam:-)
Ewka

środa, 22 października 2014

Makijaż ślubny Anety

Cześć:-)
jak tam dzionek??

u Was też postraszyło śnieżkiem....???
:-))))


zimno jak nie wiem...

ale dziś pokażę Wam fotki, które zrobione zostały w zeszłym roku, 
w jakże pięknym i uroczym majowym dniu,
a przede wszystkim słonecznym i cieplutkim!!


no i dla ślicznej Panny Młodej  na pewno najpiękniejszym w życiu!






***














p.s: Anetce bardzo dziękuję za przesłanie zdjęć i możliwość ich udostępnienia:-)))


Pozdrawiam serdecznie:-)
Ewka

wtorek, 21 października 2014

"Nieważne jak dobry jesteś, ważne, jak dobry chcesz być" czyli mała recenzja kolejnej książki...

Witam serdecznie;-) jak Wam mija wieczór??
Nad książką, gazetą, lekcjami, przed telewizorem, a może na faceboooooku??

Ja popijam coś dobrego, obok tabliczka czekolady... I poprawiam sobie nastrój:-)
Taki dzień dziś. Zdziałał na mnie jakże demobilizująco!!
Nie mogę uwierzyć czasem jak ludzie potrafią pewne rzeczy zaplanować...
i przewidzieć jakie dzięki temu osiągną efekty. To się chyba nazywa perfidność.

Ale zawsze staram się wyciągać wnioski, i sądzę, że czasem różne zdarzenia z jednej strony może i zniechęcą nas do pewnych rzeczy, ale z drugiej dają nam mocnego  „kopa” do tego, by nie tkwić w tym samym miejscu, tylko „ruszyć się” w kierunku swoich wytyczonych celów!
O których czasem chwilowo zapominamy.
Czasem codzienność, monotonia i jeszcze do tego ta pogoda może nas „uśpić”.
A tu nagle rach-ciach i pobudka:-) są ludzie, którzy potrafią postawić do pionu, i pomóc nam wrócić do planów, wytyczonych celów itd... :-)

No i przy okazji... W ramach nastroju i tematu....
nadmienię Wam o kolejnej nie tak dawno przeczytanej książce...
Właściwie książeczce, bo nie za duża, a czyta się ją jednym tchem, jednego krótkiego wieczora...

A oto i ona:



piątek, 17 października 2014

Z cyklu ginące zawody: Hafciarstwo. I dziś zapraszam Was do mojego rodzinnego domu...

Moi Drodzy:-)

Patrząc na posty...to powiedziałabym, że na blogu nie było mnie dość dawno...ale to nie prawda, bo bywam raczej codziennie...(na dłużej lub krócej, ale wpadam;-) Tylko nie co dzień...dodaję posty. Niestety.

Nie zawsze czas na to pozwala. Ale żadna to nowość. Ostatni weekend byłam np. na weselu, także na 3 dni właściwie pomieszkiwałam w domu rodzinnym, w Kościelisku.  Także zapomniałam o laptopie, internecie, i wszystkim innym. Odwiedziła mnie także moja przyjaciółka ze studiów - Kinga wraz z mężem, która także przyjechała specjalnie na to wesele i też pomieszkiwali własnie u mojej Mamy, a że widujemy się niezbyt często, jak się okazja nadarzy...czyli np. to wesele...to musiałyśmy się nagadać i ponadrabiać wszelkie zaległości, nim zobaczymy się znów:-)

Poza tym ostatnimi czasy praca, jakieś 2 czy 3 tygodnie temu nawet L4! Co mi się raczej nie zdarza! Ale zdążyłam przeczytać 2 fajne książki – recenzja wnet;-) Poza tym pogoda...jaka jest każdy widzi! Podobno od przyszłego czwartku śnieg??? Lata nie było... Jesienią mało się nacieszyliśmy...i już by zabieliło???? Nie...to chyba ktoś rzucił dziś taką plotkę!?! ...ale tak mi jakoś utkwiła w głowie.

Ale co... Wracamy do bloga, na Podhale!!! A dokładnie – dziś – tak dla odmiany – zapraszam Was do mojego domu!! tak:-) - domu rodzinnego w Kościelisku;-) Chciałam przedstawić Wam moją Mamę, która dziś opowie Wam o tym co robi, czym się zajmuje:-)

 http://www.koscieliska.pl/gallud/anekub.html


Dlatego tak  mnie dziś natchnęło...by o Mamie napisać, ponieważ  wczoraj powróciła z tygodniowego pobytu z Chin!! tak, wyprawa życia;-)  pomyślałam sobie, skoro aż w Chinach miała okazję prezentować swoją twórczość... (brała tam udział w światowej wystawie twórczości ludowej) to grzechem byłoby nie wspomnieć o Niej, i o tym czym się zajmuje na moim blogu! 



***

 zapraszam na filmik i do obejrzenia zdjęć prac:

Hafciarstwo - Anna Nędza-Kubiniec


***

Kilka słów o wywiadzie:

nie wiem czy ktoś z Was miał kiedyś okazję udzielać wywiadu, lub przeprowadzać z kimś wywiad, ale jeśli nie - to muszę Wam powiedzieć, że stres jest i to nie mały!  Ja w ramach tego projektu (Ginące zawody na Podhalu...., o którym także pisałam już wcześniej), przeprowadziłam takich wywiadów 5!  prędzej czy później dodam linki...w postach; ale tak "od kuchni": to miła ekipa, wyluzowana, bo robią to na co dzień...
i ja rzucona na "głęboką wodę", z hasłem: "nic się nie martw, wszystko będzie dobrze", jak coś się nie uda to znowu powtórzymy, nagramy... i jedziemy...kamera akcja... ale niestety nie poprawialiśmy nic, i jak poszło na pierwszym razem tak zostało; oczywiście oglądając te filmiki...ciśnienie mi rośnie...bo tu bym poprawiła, tam bym poprawiła, ale teraz patrzę już na to z dystansem... więc jak dla mnie to taka przygoda uwieczniona dla potomnych;-)
Żeby było mniej stresu, na początek właśnie padło na wywiad z Mamą
(no i nie wiem, wcale bym się nie zgodziła, że jak w domu to mniejszy stres, o nie...wręcz przeciwnie, zresztą rumieńce na twarzy mówią same za siebie;-) ale jakoś poszło...


Pozdrawiam:-)
miłego oglądania :-)









niedziela, 5 października 2014

Makijaże...w "Góralskim Dworze"

Dziś znowu dorzucam kilka migawek z makijażu ślubnego. 
Wykonany był dawno temu...z rok, albo i 2 temu, nie pamiętam dokładnie... 
Oczywiście wynalazłam zaś w jakimś ukrytym albumie w laptopie. 


zdjęcia poniżej pochodzą ze str. plenerwtatrach.pl

zapraszam na ich stronę:
http://slubzakopane.wordpress.com/2012/05/











Był taki okres kiedy współpracowałam troszkę z koleżanką Ewcią, (a właściwie raczej ona ze mną;-) Ewka pracowała w "Góralskim Dworze" w Kościelisku i organizowała tam wesela.
To ten "słynny" Dwór, w którym kręcono "Szpilki na Giewoncie", może ktoś z Was oglądał...? 

Najczęściej Młodzi pochodzili z różnych zakątków Polski, a mieszkali za granicą, USA, Irlandia, itd. 
I z tego co opowiadały mi Panny Młode często wraz z partnerami snuli plany nad tym jak będzie wyglądał ich najpiękniejszy dzień w życiu...
jaka będzie sceneria...
muzyka...
itd. 
i co się okazywało?

wybór padł właśnie na Podhale - a dokładnie Kościelisko!!!

Dlaczego? chyba nie muszę pisać;-)

aha, teraz pomyślicie: jaka skromna!!
cóż...nic nie poradzę na to, że ta moja wieś tak mi się podoba:-)
zresztą nie tylko mi...

Na studiach miałam taki przedmiot o tożsamości regionalnej. 
Chodziło o to, że każdy z nas ma takie miejsce, które jest niezwykle dla niego bliskie, gdzie czuje się naprawdę dobrze...miejsce, które możemy nazwać naszą "małą ojczyzną". 
Chociaż...czasem może się jednak okazać, że ktoś jeździ po świecie, tam i siam... i jakoś mu wszystko jedno, nie dostrzega takiego miejsca, nie czuje więzi, może to jeszcze nie to... 

Ale jak chodzi o mnie to ja takiego problemu nie mam, byłam w wielu miejscach, 
ale jedno wiem - moja "mała ojczyzna" to  Kościelisko :-)  


I...wracając do tematu....Ewka takim Parom Młodym organizowała wszystko...
wystrój, muzykę, dj-a, kosmetyczkę, wizażystkę, fryzjerkę, fotografa...zaprzęgi konne, oprawę góralską....i co tylko sobie zażyczyli.

Tym sposobem ja miałam okazję tam trafić.  

Hmmm..... co najlepsze??

nie zawsze tylko jako wizażystka...



no i jeszcze kilka fotek z Góralskiego Dworu - polecam, wspaniały klimat:-) 
kto ma blisko, zawsze można wskoczyć tam np. na piwko!!
czy...herbatkę?;-)

www.goralskidwor.pl



http://www.goralski-dwor.pl/

****
To tyle.  Pozdrawiam:-)
miłego wieczoru
Ewka z Rozety

czwartek, 2 października 2014

Kolorowy make-up

Witam serdecznie:-)

za oknem...cóż - jak zwykle...szaro buro i ponuro!?!

A ja mam wolne!  Przypadkowe, niezaplanowane, i do niedzieli!! 
ale skoro tak, wykorzystuję czas jak mogę, trzeba nadrobić różne zaległości:-) ważne i mniej ważne, ale znaleźć też czas na relax :-) 

Właśnie piję kawkę i "wygrzebałam" w albumie kilka zdjęć, zrobionych ponad rok temu, 
na potrzeby pewnego konkursu... także muszę przyznać, że kolor cieni, które są na powiekach... to akurat ich wybór to - jak dla mnie  - wyłącznie sprawa tematyki konkursu,

na co dzień...czy nawet na imprezę,  jakoś rzadko sięgam po takie kolory...







***



Pozdrawiam:-)
miłego dnia:-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

*