niedziela, 21 grudnia 2014

Aniołki...z serwetek:-)




A oto i najprostsza wersja aniołków:-)
2 serwetki, klej, nożyczki - i gotowe:-) 

Jak Wam się podobają???









Nie rozpisuję się dużo, bo nie mam czasu,
miłego dnia!
Pozdrawiam serdecznie,
Ewka:-)

czwartek, 4 grudnia 2014

Torebki na prezenty:-)

Witam:-)

rzekłoby się: mała rzecz - a cieszy!
Ale taka prawda:-)




Bo niby nic, a jakoś gęba mi się śmieje.
Ale chyba głównie dlatego, że nie miałam pojęcia o tym jak banalnie szybko i łatwo zrobić taką torebkę na prezent!  
Ile razy kupowałam torebki w sklepach...
nigdy nawet przez myśl mi nie przechodziło, jak ją zrobić? jak ją sklejają? czy to trudne? ...itd.
najczęściej kupowałam ją na szybko...
więc tylko żeby w miarę pasowała do okazji, 
no i nie była za droga, bo niektóre to...kosztują:-)
 
A teraz??
Pikuś! Nawet taka własnoręcznie zrobiona wydaje mi się, że ma większą....wartość:-)
i zawsze można powiedzieć (skromnie:-D ) , że się ją samemu zrobiło, haha:-)   









To moje pierwsze torebki. Ale można kombinowć wedle własnej inwencji...
z kolorami, papierami, kokardki mogą być także dwie u góry,
można też zrobić z przewlekaną wstążką...itp. itd.
Dzis takie, a jak mi się uda zrobić jakies inne, to zapewne Wam pokażę:-)

Zaraz Mikołaja, Święta... 
wszyscy gonią za prezentami...
a ja szczerze powiedziawszy...to zamiast myśleć, wybierać, kupować...
zastanawiać się - to czy tamto? czy się spodoba czy nie??

to najwolałabym je pakować:-)

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Świąteczne dekoracje: Bombka z papieru

Ostatnia rzecz na dziś...i zmykam do pracy:-)


Chciałam się pochwalić śliczną bombeczką:-)




szczerze Wam powiem, że na żywo prezentuje się o wiele ładniej niż nawet na zdjęciu.

Jeśli chodzi o wykonanie - jest bardzo proste!! 

Wystarczy mieć papier, najlepiej jakiś fajny, kolorowy, ja użyłam papieru do pakowania prezentów, jest błyszczący i mieni się przecudnie ( dostępnych jest też więcej kolorów-> w: Rossmann).
Także na choince...wśród lampek...mam nadzieję, że będą się prezentować ślicznie:-) - o ile uda mi się zrobić kilka sztuk.





Należy wyciąć z niego 20 kółek

na taką bombkę potrzeba 4 kwiatuszki 
a na jednego kwiatuszka 5 listków 

Poskładane kółeczka trzeba skleić, ja użyłam kleju na gorąco, bo szybciej mi szło, nie trzeba czekać, aż wyschnie, tylko jedno za drugim... nawet mimo to...powiem Wam, że nie zrobi się tej bombki w 20 min....ani nawet 30.... 
Także jest ładna, ale trzeba mieć troszkę czasu, by stworzyć sobie jakiś mały komplecik:-) 

jak znajdę chwilę, to dorzucę zdjęcia jak zrobić taką bombkę,
chciałam wrzucić link z youtube, z którego sama się nauczyłam, ale nie mogę "na szybko" znaleźć.

Podoba się Wam?? 

Mówcie co chcecie, dla mnie jest boska:-)



Metamorfoza...grzejników:-) czyli malarsko-decoupag'owe wariacje:-)

Cześć:-)

dziś, tak dla odmiany pokażę Wam....czym zajmowałam się w ostatnią sobotę. 
Miałam wolny dzień...także....wzięło mnie na malowanie. 
 Myślałam o tym już od dłuższego czasu, ale jakoś albo nie miałam farby, albo czasu, albo coś tam jeszcze...

Tym razem była i farba, czas też. 
Mogły być tylko trochę lepsze umiejętności.
Bo czasem potrafię namalować więcej niż planuję...
załapała się i podłoga, i ściana...
do tej pory jeszcze nie domyłam:-)

Na początek łazienka. 

Powiem Wam szczerze, że gdybym miała ładniutką, nową łazienkę, to na pewno bym tak nie szalała!! 
bo by mi było szkoda, no i bałabym się, że efekt będzie odwrotny od zaplanowanego. 

Ale jak już wspominałam, mieszkam od kilku miesięcy w "nowym" (dla mnie) domu, 
który wybudowany został gdzieś w 1976/7 jakoś tak. Także dom wymaga dość sporego remontu. 
Ale póki co - jeśli zajdzie potrzeba, to robimy tylko to, co faktycznie jest "na już".
Bo na resztę przyjdzie czas -> jak znajdziemy ukryty skarb, albo wygramy w totka. 

Także wracając do tematu....nikt nie ma mi za złe, jak coś nowego "zmaluję"...
jak mi czasem przyjdzie wena...

grzejnik wyglądał tak:
taki szary...smutny...
ale ciepły:-)



 więc pomalowałam go na biało. I patrząc na końcowy efekt, pomyślałam, że wszystko byłoby pięknie, gdybym postanowiła go wtedy nawet takim zostawić!!!



ale NIE, gdzie tam???! ! 
nie byłabym sobą, gdyby mi się nie przypomniało, że mam przecież pudło serwetek! 
nawet niebieskie kwiatki na białym tle... - więc czemu ich nie wykorzystać????
no i musiały pójść w ruch...





a że kilka kwiatków zostało, to chciałam żeby ten grzejnik nie był taki wyrwany z nikąd, sam jeden biedny...
to dokleiłam kwiatki na inne rzeczy:-) :-) 





Na tym nie poprzestałam, niestety:-)

W planie miałam wymalować 1 grzejnik - w łazience. Ale wychodząc z łazienki z farbą...przechodziłam  obok pokoju, dojrzałam drugi...też taki szaro-bury, więc pomyślałam, a co mi tam...też go przecież malne:-)


taki to był szybki odruch, że nie mam zdjęcia "przed", 
bo jak sobie o tym przypomniałam, to grzejnik już był biały:-) haha


Hmmm.....też myślicie, że świetny byłby do pokoju dziecięcego???
 hahaha, mam tak samo:-) 
a nie do pokoju prawie...30-latki!??!
ale to był spontan... i takie właśnie mam zasłony, w kolorowe kwiatki, 

poza tym ten pokój to bardziej  taka powiedzmy "pracownia" więc tu na około kolorów co nie miara:-)

poza tym zrobiło się weselej:-) 
wzrok zaraz kieruje się na grzejnik:-)


To tyle o malowaniu. 
Miłego dnia życzę:-)

p.s: macie też takie grzejniki...może też je sobie "rozweselicie"??

:-)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

*