czwartek, 31 grudnia 2015

Szczęśliwego 2016! plany, postanowienia, życzenia :-)

Moi Drodzy... ostatni dzień roku:-)
Jak szybko on zleciał, też macie takie odczucia??
To taki dzień, kiedy przypominamy sobie co ważnego wydarzyło się w ciągu tych 12-stu miesięcy,  
co udało nam się zrobić, dokonać, kogo mieliśmy okazję poznać, gdzie byliśmy, czego się nauczyliśmy,
kogo także pożegnaliśmy. 
Zaraz po tym przychodzi kolejna myśl - co chcielibyśmy zrobić/zmienić w Nowym Roku, 
czyli słynne 'postanowienia noworoczne' :-) czasem ktoś ma kilka celów, marzeń, 
inni całą długą listę:-) ...z której wynika, że na koniec roku będziemy piękniejsi, bogatsi, szczuplejsi, bez nałogów, wysportowani i...tak można wyliczać:-D
Kiedyś usłyszałam takie zdanie, że: 
"postanowienia noworoczne wygasają w 3-ci poniedziałek po Nowym Roku" 
no i faktycznie coś w tym jest... Moje dawne postanowienia też traciły szybko na ważności.
Dziś jest inaczej. Z wiekiem człowiek jest trochę mądrzejszy:-)
Więc już nie myśli np: "schudnę 10 kg", ale: "będę się zdrowo odżywiać"...itp.
No i przede wszystkim inne cele nam przyświecają. 



Dla mnie rok 2015 był ogólnie rokiem dobrym, czasem nauki, zgłębiania pasji, odpowiedzi na pewne pytania, ale najważniejszym wydarzeniem były narodziny naszej córeczki:-) od tej chwili wiele (a właściwie można powiedzieć wszystko) się zmieniło,  życie nabrało innego znaczenia, nabrało sensu:-)
U boku mam kochanego M. który dopinguje mnie w moich działaniach.
Dlatego też rok 2016 będzie rokiem pełnym wyzwań, poświęcenia, skupiony wokół Rodziny, ale też chciałabym, by był rokiem także rozwijającym, jest kilka rzeczy, których bardzo chciałabym się nauczyć, 
dlatego okres urlopu macierzyńskiego myślę, że może także ku temu sprzyjać. 

Tak więc dzisiaj na pewno siądziemy sobie z moim wspaniałym M. 
Długopis w rękę, i spiszemy sobie nasze cele na Nowy Rok.
(wiem...dla facetów to może i śmieszne, ale mój się mi poddał, daje to efekty;D )
Cele dla nas wspólne, ale i każdego z osobna:-) I na pewno będziemy się w tym dopingować:-) 
ponieważ wsparcie Rodziny, Męża jest najważniejsze, sprawia, że  "chce się".
No i pamiętajmy, że robimy to przede wszystkim dla siebie!!! nie dla innych! i spróbujcie pomyśleć, jak będziecie się czuć, gdy dany cel  zostanie osiągnięty! :-)


Czego chciałabym Wam życzyć???
i sobie też:-) na kolejne 365 dni Nowego Roku:-)
duuuuużo dobrego

przede wszystkim dbajcie o zdrowie - róbcie badania kontrolne;
bo zdrowie najważniejsze - całą resztę ponoć można kupić:-) a dzisiaj takie czasy, że nigdy nic nie wiadomo!
także niech podstawowe badania krwi np. w styczniu będą obowiązkiem!
(my z moim M.od jakiegoś czasu to praktykujemy)
otaczajcie się fajnymi ludźmi - pozytywnymi, uśmiechniętymi, życzliwymi,
ludzi sfrustrowanych, wiecznie niezadowolonych z życia, którzy wysysają z Was energię odsuńcie na bok; 
dbajcie o dobre/poprawne kontakty z Rodziną:-) 
spotykajcie się, rozmawiajcie, cieszcie się, uczcie się od Rodziców/Dziadków ile możecie:-)
znajdźcie czas na zabawę z dziećmi:-)
nikt nie powiedział, że wszystkich trzeba równo kochać, ale np. kawka z teściową nie zaszkodzi:-)
różne plotki codzienne zostawcie dla siebie:-) 
bo znacie powiedzenie: że "kłamstwo obleci pół miasta, nim prawda wdzieje buty"
uczcie się - na to nigdy nie jest za późno - zróbcie sobie jakiś kurs, 
stylizacji? z finansów? grafiki? szycia? fotografii? angielskiego? taki, który Wam się marzył - a zobaczycie jak "urosną Wam skrzydła", będziecie chcieli więcej i więcej... może odkryjecie nową pasję?


przeczytajcie kilka fajnych książek:-)
a może wciąż ktoś z Was nie ma prawa jazdy?? Zrób je w 2016 - nigdy nie pożałujesz tej decyzji:-)
znajdźcie chwilę dla siebie:-) - w tym zabieganym świecie o tym zapominamy - szczególnie my kobiety - wszystko jest ważne, dom, praca, gotowanie, sprzątanie, dzieci, mąż, pies, kot, 
a my...dopiero gdzieś na końcu! na dłuższą metę tak się nie da, bo prędzej czy później człowiek ma dość i wybucha!!  - znajdź czas choć raz w tygodniu - (najlepiej wybierz sobie jeden dzień dla siebie) i np. zrób coś dla ciała lub ducha:-) jakiś domowy zabieg pielęgnacyjny...zawsze tego samego dnia tygodnia!! niech wejdzie to w nawyk i domownicy niech o tym wiedzą, że to Twój wieczór, Twoja tylko godzina:-)  a może wieczorny jogging?
Biegasz?? może w tym Nowym Roku postawisz sobie cel i weźmiesz udział w jakimś małym pół-maratonie?
koniecznie odwiedźcie jakieś fajne miejsce w Polsce (jak ktoś woli - to na świecie)
czasem nie trzeba jechać daleko, nie zawsze środki finansowe na to pozwalają, 
ale bliska Słowacja, Węgry, czy któreś z polskich miast dlaczego nie?? 
najczęściej jest tak, że "cudze chwalicie - swego nie znacie"
dbajcie o Męża/Żonę:-) czasem małe gesty, słowa procentują:-)
kawka dla żonki, czy bukiet kwiatów (nawet tych z Biedronki) działa cuda:-)
no i robi się kolorowo, bo czasem monotonia, nuda, niezadowolenie czy złość, spowodowane różnymi rzeczami, wydarzeniami w naszym życiu często potrafią wkraść się w nasze życie, sprawiają, że tracimy chęć, motywację do wszystkiego -  dlatego po to mamy siebie, by dać sobie wtedy kopa w tyłek!
zawsze jeden z nas musi mieć więcej optymizmu, bo jak dwóch siądzie i się będzie użalać, to nie chcę myśleć:-)

w tym miejscu muszę Wam o czymś jeszcze napisać, co mnie ujęło:
otóż ostatnio na rodzinnej imprezie rozmawiałam sobie w pewnym wujkiem, 
który opowiadał mi, jak to w każdą niedzielę robi żonie kawkę do łóżka, że to już u nich taki rytuał. 
Bo żona przez cały tydzień robi co rano śniadanie przed pracą, więc niedziela jest takim dniem, kiedy to on może zrobić dla niej taki mały gest! Pomyślałam: mały? ale jak wiele chyba potrafi zmienić taki gest, i to ludzie z 30-letnim stażem małżeństwa:-) 

życzyłabym sobie i Wam takich dobrych, ciepłych relacji!
żebyśmy się zawsze szanowali i byli dla siebie wyrozumiali:-)
abyśmy czasem przymknęli oko na wady innych, a dostrzegli to, co w nich dobre:-) 
abyśmy się zawsze szanowali, i taki przykład dawali naszym dzieciom



dopingujcie siebie i swoich bliskich w osiąganiu marzeń, celów;
czasem Twoje dobre słowo sprawi, że ktoś odważy się na coś, czego sam by nie dokonał:-) 

a przede wszystkim nie przejmuj się zbytnio ludźmi - co oni powiedzą, bo często mają oni nie najlepszy wpływ, często "stop'ują" nas w naszych poczynaniach, czasem wstydzimy się, że to czy tamto...
miej to w....nosie!! Mówię Ci - a dalej zajdziesz:-)
życie mamy tylko jedno! ;-D

ja - gdybym się przejmowała ludźmi na pewno nigdy w życiu np. nie założyłabym bloga, 
jestem o tym przekonana, (bo wiem jakie miałam do tego dawniej podejście)
myślałabym "...co ludzie powiedzą...". Czasem zdarzało się, że Mama mi mówiła: "po co o tym piszesz, albo o tym.." Dziś już się tym tak nie przejmuję:-) wierzcie mi, to co robicie nie musi się wszystkim podobać:-) 
każdy ma swój gust, zainteresowania; czasem niektórym przyświeca zwykła zazdrość, ciekawość, więc odwiedzają moją stronę, czy fanpage innych osób, nie z sympatii, ale raczej, by być "na bieżąco", mieć o czym pomówić:-) ale wiem też, że wśród bliskich, znajomych, czasem nieznajomych są tacy, którzy trzymają za mnie kciuki, podoba im się to co robię, dlatego czasem warto wrzucić na luz:-)

Wiem...ja czasami za dużo piszę...ale co zrobić?
Przypomniał mi się taki przykład, /odnośnie tego co ludzie powiedzą.../ kiedy to jeszcze kilka lat temu....powiedzmy panie po 40stce i w górę, zaczynały spacery (jeszcze bez kijek), joggingi po wsi (właśnie - co ważne "po wsi", w mieście ludzie się nie znają, to się nie przejmują), i wtedy te, co się nie przejmowały co inni powiedzą wędrowały, ale było grono, które chętnie by dołączyło, ale "co ludzie powiedzą", że nie mam co robić, tylko spacery? że się odchudzam, a jak nie schudnę, to co? to będzie śmiech? reszta obserwowała efekty innych, 
no i co...dziś bycie FIT stało się modne, nawet u nas na wsi:-)
i nikt się z nikogo nie śmieje (chyba), coraz więcej ludzi chodzi, biega, trenuje, czasami całymi rodzinami,
no i czasem myślę sobie, że gdyby ludzie nie patrzyli na to, co inni powiedzą, to być może dzisiaj byliby w innym miejscu, na innym etapie realizacji swoich marzeń, może nawet ciut zdrowsi??


ten słynny obrazek fajnie oddaje tę ludzką naturę:-)
zawsze mi się śmiać chce:-)


  Także niech ten ROK 2016 będzie dla Ciebie, dla Was wyjątkowym rokiem:-)
abyście za rok o tej porze - wspominali i wyliczali...
czego ważnego dokonaliście:-) 
co miłego Was spotkało
itp. itd.



Wszystkiego najlepszego:-)
udanego Sylwestra:-)
bawcie się dobrze

Pozdrawiam, Ewka


p.s: a ja cóż...



p.s: a może zrobicie sobie "słoik szczęścia" na Nowy Rok?? haha
już więcej nic nie piszę, bo pomyślicie, że naprawdę nie mam co robić:-)


















    

niedziela, 20 grudnia 2015

Kalendarz adwentowy...czyli dobry sposób, by czas oczekiwania na Święta Bożego Narodzenia był wyjątkowy dla całej Rodziny:-)

Moi Drodzy:-)

Święta już za kilka dni, czas Adwentu powoli dobiega końca, 
a co za tym idzie...kalendarze adwentowe jeszcze chwila i będą już w całości "odkryte".
Wiem, że trochę późna pora, by o nich pisać, ale mimo wszystko postanowiłam przybliżyć Wam ten zwyczaj, ponieważ u nas na Podhalu tradycja robienia kalendarza adwentowego nie jest znana.
Przynajmniej ja o niej nie słyszałam, ani nigdy u nikogo nie widziałam.

O kalendarzu adwentowym dowiedziałam się o z licznych blogów, kiedy to wraz z początkiem grudnia wiele blogerek chwaliło się swoimi pomysłami na kalendarze, i powiem Wam szczerze, że byłam nimi zachwycona!!:-) naprawdę:-) I pomyślałam, że gdybym miała dzieci w takim powiedzmy "przedszkolnym/ szkolnym" wieku to na pewno wymyśliłabym dla nich coś szczególnego.Ale oczywiście kalendarz taki można sprezentować komuś bliskiemu, można nim "zarazić" siostrę, bratową, albo jak nasze dzieci są jeszcze malutkie stworzyć wersję np. dla męża/żony. I myślę - a właściwie nawet mam nadzieję, że jak przeczytacie o nim trochę więcej - to w przyszłym roku czas Adwentu będzie dla Was i Waszych dzieci wyjątkowy.




Wersja komercyjna  - czyli pudełko z ponumerowanymi okienkami, a w nich schowanymi czekoladkami - każdemu jest raczej znana, choć niekoniecznie wszyscy zdają sobie sprawę, co oznaczają te numerki, i jakie jest jego głębsze przesłanie. Ja z dzieciństwa pamiętam te czekoladki i ponumerowane okienka, ale jak chodzi o nas (mnie i brata) to wtedy nie wiedzieliśmy, że to "kalendarz" i że dana czekoladka jest na dany dzień...tylko losowaliśmy sobie, raz z tego okienka, raz z tamtego...i nigdy ta cała bombonierka nie dotrwała do wigilii, /gdzie tam!! max 3 dni i było po bombonierce:-)




No więc kilka słów wprowadzenia:.

Co to jest Kalendarz Adwentowy?

Najkrócej mówiąc to specjalny kalendarz, który służy do odliczania dni od pierwszego dnia adwentu do wigilii Bożego Narodzenia. Zwyczaj ten pielęgnuje się w chrześcijańskich rodzinach w wielu krajach na całym świecie.Tradycja ta wywodzi się z Niemiec (podobnie jak i wieniec adwentowy).

Kalendarz może przyjmować różne formy. Warto tu jednak dodać, że szczególnie w Niemczech, Szwajcarii i Austrii można spotkać się z kalendarzami - uwaga - na budynkach:-) takie "żywe kalendarze". 
W mieście Gegenbach - można podziwiać największy model kalendarza, bowiem Ratusz na okres adwentu zamienia się w kalendarz.



Inne miejsce, także znane z największego kalendarza to Lipsk w Szwajcarii.
Kalendarz ma ponad 800 m2. Drzwiczki otwierane każdego dnia mają wielkość 2m x 3m
W niektórych regionach wykorzystuje się do tego celu domy. Pięknie udekorowane okna opatrzone są numerem i danego dnia wyjątkowo oświetlone. Ludzie zbierają się przed kolejnymi domami każdego wieczoru. Śpiewają kolędy, opowiadają lub czytają historie biblijne i legendy, przypominają sobie świąteczne tradycje. Wszystko przy kubku herbaty, grzanego wina i ciasteczek. Ostatni numer zazwyczaj jest na drzwiach kościoła.




Jaki jest cel tworzenia kalendarza?

Kalendarz ma mobilizować nas do właściwego przeżywania okresu Adwentu, do radosnego przygotowania się do Świąt Bożego Narodzenia. Oraz do "zobrazowania" dzieciom, ile dni jeszcze zostało do wigilii:-)
W zależności od formy jaką nadamy naszym kalendarzom - każdy kolejny dzień może przynieść nam nową naukę, fragment Ewangelii, dobre słowo, komplement dla Rodziny, a może dobry uczynek, zadanie do wykonania, a dodatkowo również i jakiś smakołyk, czyli to, co dzieciaczki lubią najbardziej:-)

Wszystko zależy od tego - w jakim wieku są dzieci. 
Bo wiadomo, że pewne treści z kalendarza mogą "przemówić" do 7 latka, ale nie ma co liczyć na to, że takie samo znaczenie będą mieć dla 3 latka. Jeśli dziecko ma świadomość, że Adwent to przyjście Mikołaja, potem Święta - ubieranie choinki, wigilia, prezenty, itd, itp. to nie może się tego wszystkiego doczekać, ale dla 3 latka termin np. "za 2 tygodnie" nic za bardzo nie mówi...dlatego kalendarz to niejako sposób na "przetrwanie", wtedy pierwszego dnia adwentu rodzice wręczają maluchowi taki kalendarz, i "obrazkowo"
 mogą mu wytłumaczyć ile jeszcze zostało dni.


Troszkę historii...

Początki kalendarza adwentowego sięgają podobno 1851 roku. Kalendarz adwentowy miał wzmacniać radość z oczekiwania na Boże Narodzenie. Już wtedy każdego dnia wieszano w domach obrazek dotyczący świąt i przyjścia na świat Jezusa. Innym wariantem było zapalanie codziennie jednej z 24 świeczek lub skreślanie jednej z 24 kresek narysowanych kredą na drzwiach. W domach katolickich najczęściej wkładano po jednym źdźble słomy do szopki aż do Wigilii.

Pierwsze drukowane kalendarze adwentowe pojawiły się w 1902 r. w Hamburgu i były w kształcie zegara z cyframi od 13 do 24 (po 20 latach wprowadzono 24 cyfry). W 1903 r. w Monachium powstała również drukowana wersja: 24 obrazki do wycięcia i specjalny arkusz z okienkami do naklejania.

Z powstaniem słodkiego kalendarza adwentowego wiąże się historia pewnego drukarza Gerharda Langa, który jako mały chłopiec nie mógł się doczekać Wigilii. Ciągle zamęczał mamę pytaniami: „kiedy?, czy to już dziś?”. Zniecierpliwiona mama narysowała na kartonie 24 cyfry i doszyła do nich „Wibele”- rodzaj podłużnych biszkoptów. Mały Gerhard mógł zjadać jedno ciastko każdego dnia. Kiedy dorósł, w 1930 r., rozpoczął produkcję kalendarzy z czekoladkami w środku.
To był właśnie moment, kiedy nastąpiła komercjalizacja kalendarza adwentowego. Mimo to wciąż były wymyślane nowe wersje, które miały zachować prawdziwy jego cel – przygotowanie do świąt, tworzenie atmosfery, przypominanie scen biblijnych. 

Obecnie coraz bardziej, szczególnie w Niemczech, wraca się do pierwotnej formy kalendarza adwentowego, zdecydowanie oddzielając go od słodyczy i przedmiotów materialnych. Wykorzystywane są do tego media. Można kupić płyty CD z 24 historiami, legendami związanymi ze świętami, jak np. opowieść o św. Mikołaju biskupie. Można też zamówić sobie kalendarz mailowy. Każdego dnia otrzymuje się wiadomość: teksty biblijne, coś do refleksji i kolędy.



Przykłady kalendarzy 
adwentowych:

Wszystko zależy od Waszej wyobraźni.
Na blogach spotkałam się z różnymi pomysłami:-) Można stworzyć np.:
kalendarz "dobrego słowa", czyli napisać komplementy każdemu z rodziny na każdy dzień 
kalendarz zadaniowy - też fajna sprawa:-) - czyli to, o czym wcześniej pisałam, dobry uczynek na każdy dzień; krzyżówki, cytaty, tp, itd.;  

odsyłam Was na stronę KLIK znajdziecie tam - uwaga!! - 52 przykłady zadań do kalendarza
zajrzyjcie też na stronę: KLIK, tam z kolei znajdziecie gotowe do druku zarówno przykłady zadań jak i ładne numerki na paczuszki/koperty

Źródło inf:
https://parenting.pl/portal/kalendarz-adwentowy
http://dziecisawazne.pl/historia-kalendarza-adwentowego/
http://szwajcariamoimioczami.com/index.php/slow-kilka-o-adventskalender/


****



Czas na foto:



http://mammazine.com.pl/kalendarz-adwentowy/

http://mammazine.com.pl/kalendarz-adwentowy/

















a może słodki kalendarz??
po jednym pierniczku na każdy dzień...:-)





 czasami naprawdę nie potrzeba wiele, trochę kolorowego papieru, sznurek, albo nawet rolki po papierze toaletowym:-)








pudełka po zapałkach:-)


http://tominowo.blogspot.com/2013/12/kalendarz-adwentowy-z-pudeek-od-zapaek.html
zszywka.pl






http://mieszkanioweinspiracje.pl/diy/dodatki/19415/kalendarz-adwentowy







http://architektnaobcasach.blog.pl/2013/11/26/kalendarz-adwentowy/




Przykłady zadań do kalendarza:
zadania pochodzą ze strony:
http://www.miniandmaxi.pl/2015/11/kalendarz-adwentowy-diy-inspiracje.html




***

I co myślicie o Adwentowych Kalendarzach??
Wydaje mi się, że mogą stać się niezłą zabawą - na początku,
a potem nieodłączną częścią każdego roku, w oczekiwaniu na te wyjątkowe Święta...

Prawda jest taka, że wszystko teraz pędzi niesamowicie!! Nie ma czasu na nic, praca, dom, praca...
Wszyscy lubimy Święta, dla jednych to czas oczekiwania, prezenty, itd. dla innych myśl o wydatkach,
wzmożonej domowej pracy, jedni przygotowują wszystko wspólnie, powoli każdego dnia, inni na szybko, na ostatnią chwilę, często nie szczędząc sobie w tym pośpiechu czasem i niemiłych słów.
Czas adwentu może być takim małym "przystankiem" w tym zabieganym roku.
Czasem - kiedy możemy powiedzieć naszym bliskim jak bardzo są dla nas ważni, kochani:-)

Czy nie miło będzie, kiedy każdego ranka, nim każdy weźmie się do swojej pracy, do swoich obowiązków - czy to praca (dla dorosłych), czy szkoła (dla dzieci) wspólnie otworzymy sobie swoje kalendarz a tam miłe słowo np. od Mamy jacy jesteśmy ważni:-) jaki Tata jest dumny, że potrafimy to, czy tamto,
że dzisiejszego wieczoru wspólnie wypijemy kakao i obejrzymy jakiś świąteczny rodzinny film...można mnożyć pomysły. Niemniej jednak takie małe gesty sprawią, że ten czas będzie niezwykłym okresem, który nasze dzieci na pewno będą miło wspominać ze swojego dzieciństwa:-)

Mam nadzieję, że znajdą się wśród Was tacy, którym ten zachodni zwyczaj spodobał się.
W przyszłym roku w listopadzie  "przypomnę" Wam (i sobie też ) o kalendarzach, publikując ten dzisiejszy post. I ruszymy głową, pobudzimy nasze kreatywne główki i wymyślimy coś fajnego dla naszych bliskich,
przede wszystkim dla dzieci...ale i nie tylko:-)


**

no i na zakończenie
tak trochę na wesoło

jak sądzicie, czy Wasz mąż/ chłopak/ partner
ucieszyłby się z takiego kalendarza???



do tego jeszcze na każdy dzień mały liścik, miłe słówko, i zadanie do wykonania...dla żony:-) hahaha:-)
Mój na pewno byłby szczęśliwy:-)

***

wszystkie zdjęcia pochodzą z pinterest'a
jak jest inaczej to źródło podane jest pod zdjęciem:-)

***

Życzę Wam miłego dnia i spokojnych przygotowań do Świąt:-)
Pozdrawiam,
Ewka



















czwartek, 10 grudnia 2015

Jak udekorować okno/parapet na Święta Bożego Narodzenia?

Cześć:-)

Dzisiaj mało pisania, więcej fotek.
Święta coraz bliżej, także przypuszczam, że powoli będziecie myśleć o tym jak udekorować swoje domy, by było cudnie, ciepło i przytulnie. Dziś propozycje jak udekorować okna i parapet.
Może któryś z pomysłów przypadnie Wam do gustu i  przeniesiecie go do swojego wnętrza.


czwartek, 3 grudnia 2015

Pomysły na świąteczny stół - Dekoracje z serwetek krok po kroku/ DIY/

Witam serdecznie:-)

jak Wam minął dzień?? 
Jakby nie było grudzień już zawitał!! Choć póki co trochę szaro i ponuro.. :-)
W każdym sklepie możemy już zakupić świąteczne dekoracje, ozdoby choinkowe, itp, itd.
także pewnie niektórzy już odliczają dni do Świąt:-) 

Na moim blogu też zrobi się troszkę świątecznie:-)
Także będzie trochę inspiracji na dekoracje świąteczne: okna, stołu...itp. 

Niedługo będziemy się zastanawiać jak w tym roku udekorować nasz świąteczny stół - czy tak jak zwykle, co roku, czy może wprowadzimy jakieś nowe dekoracje:-)
O pomysłach na udekorowanie stołu będzie już niedługo,
dzisiaj o małym detalu...a mianowicie o dekoracyjnym ułożeniu serwetki:-)
Niby nic, taka mała rzecz,  a ułożona w świąteczną gwiazdę, choinkę itp. wygląda niezwykle elegancko, sprawia, że stół jest bardziej efektowny i szykowny.


No więc kilka propozycji, które mam nadzieję - przypadną Wam do gustu:-)
bardzo proste do wykonania:-)
Gwiazdy najłatwiej zrobić z serwetek papierowych,
ale do choinek czy kieszonek można wykorzystać serwety z tkanin.

sobota, 28 listopada 2015

Z cyklu: "Oriflame pod lupą" - recenzje produktów: "beczułka" Tender Care, serum na końcówki HairX Restore, "zielony" korektor Love Nature, krem na pięty Feet Up Advanced i.....strugaweczka:-)

Witam Was serdecznie:-)

Obiecałam, że lada dzień opublikuję pierwszy post dotyczący recenzji produktów Oriflame. 
Myślałam, że za  jednym razem od razu opiszę Wam więcej kosmetyków, ale jednak czasowo mi się to nie udaje, także lepiej opisać 3 do 5-ciu produktów, a częściej, niż więcej a rzadziej, no i ...żeby Was za bardzo nie zanudzić:-)

Skąd pomysł na te recenzje przeczytacie:TUTAJ.






W szybkim skrócie - jako Konsultantka Oriflame chciałabym polecać Wam produkty, które naprawdę warto mieć, które są godne polecenia. Ale sama nie jestem w stanie przetestować wszystkiego, dlatego poprosiłam moje klientki <koleżanki i znajome> (i następne też będę prosić), aby napisały mi co sądzą o tych produktach, które zakupiły, czy są zadowolone czy też nie. 
Oriflame to szwedzka firma, która cieszy się dużym zainteresowaniem, ale jak każda marka ma swoje wielkie znane wszystkim "hiciory", ale ma też wiele produktów, mniej znanych.
Dlatego kiedy moje znajome zamawiają czasem coś, czego ja nie znam, ciekawi mnie czy produkt spełnił ich oczekiwania, czy nie, by wiedzieć, czy polecić dalej:-)

Jak najlepiej sprawdzić czy produkt się "sprawdził"??
Moim zdaniem - wystarczy sobie odpowiedzieć na jedno pytanie:
Czy kupiłabyś ten produkt ponownie??

Jeśli ktoś bez wahania mówi, że tak, z pewnością, itd. oznacza, że kosmetyk jest -mówiąc potocznie- fajny!! i warto go mieć, polecać, spełnił oczekiwania.
Ale jak zaczynamy się wahać... "w sumie, fajny, ale..." coś tam... "może gdyby był na promocji, to..." to moim zdaniem nie ma się co oszukiwać, coś Wam nie podeszło. Nie oznacza też zawsze, że jest do kitu, ale  coś mogłoby być lepiej:-) Przynajmniej ja tak mam. 

I jak chodzi o recenzje to nie zamierzam "wybierać" - to opiszę, bo dobre, a tamto nie - tylko jak leci po kolei:-) co będzie wypróbowane, sprawdzone to dam znać :-D

No więc o czym dzisiaj???

***


Krem na pękające pięty Feet Up Advanced


cena regularna 22,90, w promocji można go kupić za 12,90
Jeśli ktoś kazałby mi wymienić 3 kosmetyki, które polecam z Oriflame - to ten krem wymieniłabym od razu. Polecam go każdemu kto ma problem z popękanymi, zniszczonymi piętami. Jak dla mnie rewelacja!!! 

Jak podaje producent:
Regeneruje i przynosi ulgę popękanym piętom. 
Działa szybko i skutecznie, głęboko nawilżając i zmiękczając skórę 
dzięki zawartości mocznika, masła kokosowego i witaminy B. 
Wzbogacony kompleksem Intensive Care. 
Stosować dwa razy dziennie. Pierwsze efekty widoczne już po 7 dniach.

Przynosi natychmiastowe efekty: zmiękcza rogową warstwę naskórka i przywraca równowagę poziomu nawilżenia skóry. 

Co jeszcze mogę dodać? Otóż wierzcie mi - nie trzeba czekać 7 dni na efekty. 
Ja miałam bardzo zniszczone pięty, nie wiem czym je tak "załatwiłam", ale albo jakimś silnym środkiem czystości, jak sprzątałam łazienkę na bosaka, albo nie wiem... W każdym razie słyszałam wiele na temat kremów do stóp z Oriflame i zachęcona opiniami skusiłam się najpierw na inny nawilżający krem, a potem na ten właśnie. I już po 3-4 dniach byłam zachwycona działaniem!!! Poza tym nie jestem za bardzo systematyczna jak chodzi o kosmetyki do pielęgnacji, więc jak po kilku dniach pięty wyleczyłam, to już do 7 dnia nie wytrwałam. Teraz stosuję co kilka dni i efekt utrzymuje się. Bardzo przyjemny, wydajny kremik.

Jeśli ktoś z Was miałby ochotę poczytać więcej na jego temat to odsyłam na:
recenzje na wizaz.pl: KLIK



***

 Kolejny produkt, który warto polecić to:

Krem uniwersalny Tender Care


cena: 25,90; w promocji 12,90, lub 9,90

Od producenta:
Zawiera wyciąg z plastra miodu oraz olejki roślinne. 
Cudownie koi skórę, przywraca jej miękkość i gładki wygląd. 
Idealny do pielęgnacji miejsc szczególnie narażonych na wysuszenie i pierzchnięcie.

To jeden z kultowych produktów Oriflame. 
Fajny kosmetyk, świetnie nawilża. Bardzo sympatyczna, mała beczułeczka. 
Ma wiele zastosowań, nadaje się nie tylko do nawilżania ust, ale wszelkich innych wysuszonych miejsc (kolana, łokcie itp), pielęgnuje skórki przy paznokciach, dobry na "zajady". Lepszy od niejednej pomadki.

Opinia moich koleżanek:

kol.D: Ja używam tego kremu do ust i jest rewelacyjny, zwłaszcza dla dzieci w zimie, bo usta nie robią się im takie spierzchnięte.  Teraz także wypróbowalam na najmłodszej córci, ponieważ dostała jakieś uczulenie na łokciach (takie suche plamki) i po paru razach zniknęły. Jak dla mnie super i na pewno jak się mi skończą to się odezwę :)

kol.A: Kremik sprawdza się na ustach przez 14 km biegu - nie wysusza i super nawilża:-D

Minus: 
dostęp do opakowania - dla niektórych problematyczne w użytkowaniu, szczególnie pod koniec;
cena regularna to 25,90 (czyli bardzo dużo), dlatego trzeba kupować go na promocji (jak większość produktów), wtedy kosztuje 12,90, lub 9,90 (polecam wypróbować w grudniowym Katalogu, bo będzie) 

Polecam też poczytać opinie o tym produkcie na wizaz.pl: KLIK

Od razu dodam, że pojawiła się teraz nowa wersja Tender Care - edycja limitowana:


można także kupić zestaw podarunkowy 4 sztuk (wanilia, wiśnia, kokos, karmel) w cenie 100zł (czasem 80zł/zależy od katalogu), ale w promocji oczywiście taniej: 39,90.



****

Regenerujące serum na rozdwajające się końcówki włosów HairX Restore Therapy – bez spłukiwania


cena: 26,90; w promocji można kupić za ok.16 
 Od producenta:
Odżywcze serum bez spłukiwania regeneruje rozdwajające się końcówki włosów. 
Dzięki zawartości olejku arganowego sprawia, że włosy lepiej się układają, a także odżywia mieszki włosowe zapobiegając rozdwajaniu się włosów.

Nie znam produktu, bo jeśli chodzi o włosy - to oprócz szamponu, odżywki i lakieru do włosów nigdy nie używam niczego więcej (niestety). Ale tak się złożyło, że koleżanka zamówiła i twierdzi, że:

kol.A:  nie wyobrażam sobie mycia głowy bez tego specyfiku...serio!! po jego użyciu włosy się super rozczesuje, są gładkie i lśniące. Nakładam w sumie najwięcej na końcówki,a resztę co zostanie wmasuję w całą długość. Polecam
Więcej opinii na wizaz.pl: KLIK poczytajcie koniecznie!!:-)




****


Korektor w sztyfcie z olejkiem z drzewa herbacianego Love Nature
cena 23,90; w promocji można kupić za ok.12-13zł
Jak podaje producent:
Wygodny w użyciu korektor 2-w-1 kryje niedoskonałości i zapobiega ich powstawaniu. Formuła z dodatkiem antybakteryjnego olejku eterycznego z drzewa herbacianego. 
Zielona strona niweluje wypryski, a beżowa maskuje je i rozjaśnia zaczerwienienia. 

Tego produktu także nie miałam okazji wypróbować. Ale kiedy moja znajoma dowiedziała się, że jestem konsultantką właśnie w Oriflame to zaraz złożyła zamówienie na 3 sztuki!! Więc pomyślałam, że chyba musi być super, skoro od razu taki zapas:-) Mało tego, poprosiłam kilka dni temu o opinię, i od razu mi mówi, że jak będą w promocji to chce jeszcze dwa! 
To chyba musi się sprawdzać, bo po co komuś 5 sztuk?? :-D


kol.D: te korektory fajnie na mnie działają... Ja jestem z nich zadowolona. Jeżeli się tylko pojawią pryszcze czy jakieś zaczerwienione miejsce to jak smaruję tym korektorem to mi to wszystko wysusza. I na przebarwienia typu po trądziku też troszkę rozjaśnia. Szkoda, że nie ma całego korektora zielonego, tylko ten 2 w 1. 

Jak się okazuje ta strona zielona działa wspaniale "uzdrawiająco". 

Odsyłam zainteresowanych do poczytania opinii  na wizaz.pl: KLIK

znalazłam też opinie o tym korektorze na dwóch blogach, także możecie zerknąć:
http://gosiamysz.blogspot.com/2013/09/oriflame-oczyszczajacy-korektor-w.html



****


Temperówka:-)


cena: 9,90/ ale w promocji można kupić za ok.6,00


Pomyślicie, że nie mam już o czym pisać, tylko o strugawce:-);-)
Słuchajcie, muszę o niej napisać, bo to produkt Oriflame, który spełnił moje oczekiwania:-)
Posiadam niemałą ilość kredek do oczu, konturówek do ust i miałam wcześniej chyba ze 3 inne temperówki zakupione w naszych drogeriach i za każdym razem jak łamały się kredki to załamywałam ręce. Czasami wydawało się, że pół kredki "zestrugam" w temperówce. Aż tu nagle takie miłe zaskoczenie. 

  ****

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę??
Na wielkość, ilość produktu, na ml!!!

Często o tym zapominamy, kiedy przeglądamy Katalog to czasami produkt zajmuje nam całą stronę i mamy wrażenie, że taki krem, czy szampon, czy inny produkt jest większy niż w rzeczywistości! 
Sama kiedyś pomyślałam, że serum do włosów powinno być "duże", i kiedy dotarła do mnie paczka to na szybko ją przeglądnęłam i pomyślałam: gdzie serum? zapomnieli? 
Nie - serum było w małym pudełeczku jak krem! Także od tamtego czasu zwracam na to uwagę:-)  


To by było na tyle:-)

Jeśli macie ochotę coś zamówić jeszcze z katalogu nr 16 - to jutro do ok.20.00 można pisać.
A ja już dziś zachęcam do zakupów w świątecznym Katalogu nr 17, dostępny już od wtorku,
jeśli interesowałaby Was wersja "papierowa" to u mnie do nabycia:-)  zapraszam






Pozdrawiam serdecznie,
Ewcia:-)

czwartek, 26 listopada 2015

Znasz kosmetyki Oriflame?? Podziel się opinią:-)

Cześć:-)

Tak jak niedawno wspomniałam, znowu działam sobie od pewnego czasu w Oriflame. 
Regularnie co niedzielę składam zamówienia - o ile są chętni, bo jak nie to wiadomo:-)
. Nigdy nie mówię klientkom: "wiesz...nikt nic nie zamówił, to mi się nie opłaca zamawiać tylko dla Ciebie" tylko jak ktoś coś chce, to zawsze.




Wydaje mi się, że każdy słyszał o Oriflame. 
To marka - która obok Avon'u - zaraz przychodzi na myśl słysząc o katalogach z kosmetykami.  
Oczywiście jest tego wszystkiego więcej, z bardziej znanych: Mary Kay, Fm Group, itd. itp. ale nie o tym post:-)

Giordani Gold


Często jest tak, że ktoś jest "fanem" tylko jednej marki. I jak działa w Avon to twierdzi, że Oriflame jest "be", albo na odwrót. Słyszy się, że np. Avon uczula, a Ori ma za drogie kosmetyki. Ja osobiście nie pochwalam takiego podejścia!
Bo jak wiele razy podkreślam - nie ma marki, która w swej ofercie wszystkie swoje produkty ma na najwyższym poziomie (zdaniem każdego) - każda marka staje na wysokości zadania i tworzy produkty zgodnie ze swoim jakimś przewodnim hasłem, celem itd. także dla tej marki są one na najwyższym poziomie. Ale przecież odbiorców - jak mrówek - i oczekiwania każdy ma inne. Dla jednego coś jest super hitem, dla drugiego - kitem:-)

Tak samo jest z Oriflame. Ma bogatą listę różnorakich produktów. 
To produkty do pielęgnacji ciała, cery; mnóstwo akcesoriów do makijażu, włosów; różne zapachy, biżuteria, dodatki, produkty wellness. Co konkretnie to odsyłam do strony głównej Oriflame.



Akcesoria do makijażu



Akcesoria do włosów



The ONE

Oczywiście znowu się rozpisałam, ale do czego konkretnie zmierzam - otóż każda marka ma swoje nazwijmy to "perełki", coś z czym jest kojarzona, takie kultowe produkty. W Oriflame też jest ich kilka. Ale oprócz nich jest cała masa różnych innych ciekawych rzeczy, których nie znamy. 

Ja  - jako konsultantka przypuszczam, że powinnam je wszystkie pewnie "ogarniać", ale: za krótko działam to raz, dwa...mam za dużo innych wydatków żeby co tydzień kupować i testować wszystkie kosmetyki. Po trzecie - nim bym to wszystko przetestowała - to zajęło by mi to hohoho... i trochę czasu! Dlatego sama mam w Oriflame też tylko kilka ulubieńców 

Ale na szczęście - mam WAS!! I pomyślałam, że wspólnie zrobimy sobie taką naszą 
TOP LISTĘ Oriflame - co warto mieć, a na co szkoda wydawać pieniążków. 
Poprosiłam moje klientki, aby wysłały mi opinie o produktach, które u mnie zamówiły.
Oczywiście będzie to taka opinia bardzo subiektywna...ale moim zdaniem zawsze w jakiś sposób może nas nakierować, a my - albo się skusimy, żeby się przekonać, albo nie.

Dlatego od dzisiaj chciałabym Wam przedstawiać różne produkty Oriflame i recenzje o nich.
Bo nie wiem jak Wy, ale ja - lubię kupować coś z polecenia, najlepiej kogoś znajomego. Czasami (np. w sklepach) często przychodzi nam myśl - że jak ekspedientka coś poleca - to robi to, bo musi - skoro reprezentuje dany sklep/markę to musi ją zachwalać. Pracując w Rossmannie miałam okazję się z tym zetknąć - ale nie w sensie, że p.kierowniczka nakazała chwalić wszystko, tylko od tej drugiej strony - klientów: "Pani pewnie zachwala, bo tu pracuje". O nie, dla mnie zawsze liczyła się (i nadal liczy) szczerość. Dlatego lubię polecać coś co sama lubię, przede wszystkim znam albo prosto mówić, że na coś szkoda wydawać pieniędzy! 


Tak więc co jakiś czas , będę pisać o wszystkich produktach, które przetestowałam ja i moje klientki.
Dzięki temu dowiemy się może czegoś interesującego:-) czego się nie spodziewałyśmy. 
Oczywiście zamówienia często się powtarzają, dlatego nowe opinie o tym samym produkcie także będę aktualizować. Po jakimś czasie powstanie myślę, taka wspólna TOP LISTA.
Ja mam swoją małą listę, ale trzeba ją skonfrontować:-)  

Także jak mi się uda to może jeszcze dziś coś dodam, jak nie - to lada dzień:-) 
i liczę na Was, może ktoś z Was przetestował któreś z kosmetyków i chętnie podzieli się swoją opinią.

Pozdrawiam serdecznie:-)
Papa:-)


Zapraszam Was także na FB:
Konsultantka Oriflame-Witów

   
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

*