sobota, 31 stycznia 2015

Chcesz mieć piękne i długie rzęsy?? Kup serum przyspieszające ich wzrost:-)

„Drogie Panie co warto kupić w Rossmannie??”
no różnych produktów moc, ale...tak rozpoczynając ten cykl...ciekawa propozycja:

Na początek pytanie: czy marzą Wam się dłuuuuugie, piękne rzęsy??
próbowałyście już różnych sposobów na to, by poprawić  ich kondycję, 
a które nie specjalnie zdawały egzamin??
a może nic nie stosowałyście, bo nie wiedziałyście co może zadziałać? 

 Już biegnę z propozycją: - > kupcie serum przyspieszające wzrost rzęs!!




No więc szybciutko "co - skąd -  i dlaczego"?

Otóż któregoś dnia w pracy mówię mojej koleżance, która akurat zmieniła oprawki w okularach, że fajne ma te okulary, super w nich wygląda, no i oczywiście hasło "daj zmierzyć", no i kiedy je ściągnęła tak spojrzałam na nią no i rzuciły mi się w oczy jej naprawdę piękne, długie rzęsy!! No i oczywiście mówię – ale Ty to masz fajne długie rzęsy!  I co się okazało?

Nie, nie geny!! Nie metoda 1:1:-) I nie od zawsze:-)

Anka mi mówi, że „od jakichś (chyba wtedy) 2 max 3 m-cy smaruję tym serum, co go dostałyśmy w nagrodę w tym konkursie, wiesz...” – pytam się: w jakim konkursie i jakie serum?? No i wyszło, że...
tuż przed tym, zanim ja rozpoczęłam pracę w Rossmann'ie nasze dziewczyny wygrały pewien konkurs (p.s: co jakiś czas Rossmann organizuje różne konkursy między swoimi sklepami, no i kilka udało nam się wygrać...), i jak się potem dowiedziałam w nagrodę każda z nich otrzymała ten właśnie specyfik. Ale nikt nic na ten temat nie mówił...Zaczęły sobie stosować, no i jak się okazało na efekty nie trzeba było nawet długo czekać!

No więc zrobiłam potem szybkie rozeznanie i wszystkie, które to serum stosowały faktycznie zaczęły chwalić się wspaniałymi efektami!! Niektóre wręcz...spektakularnymi:-) 

Ja osobiście nie używam, nie kupiłam, choć przymierzam się za każdym razem kiedy tylko jest na promocji. Ale nie mam go z 2-óch powodów: po pierwsze nie narzekam na zbyt krótkie rzęsy, choć „firanek” też nie mam, po drugie za każdym razem kiedy mam wydać na to serum 63- do 80 zł (w zależności czy jest na promocji czy nie...ta cena się waha) to niestety zawsze przegrywa ono z jakimś kosmetykiem potrzebnym mi do makijażu – a tych w sztuce wizażu...nigdy za wiele:-) no i taka prawda!

Co do ceny – na początku pomyślałam, że wcale nie mało! Ale okazuje się, że różne konkurencyjne produkty sięgają nawet 300 zł, tak więc 65 zł przy 300...?? można mieć na zapas...kilka butelek :-D

Niemniej jednak z czystym sumieniem mogę Wam polecić. Przeczytałam też opinie na ten temat na forach, no i okazuje się, że połowa blogosfery dot. kosmetyków nadmienia także o nim, możecie poszukać, zobaczycie tam masę zdjęć przedstawiających efekty – rzęsy przed i po użyciu serum:-)

no i oczywiście zawsze możecie zapytać moje koleżanki ze sklepu co sądzą na ten temat,
a co niektórym spojrzeć "głębiej w oczy" ....skupiając się na rzęsach:-) 

Na opakowaniu można wyczytać następujące informacje:





Co ważne:
My kobiety...jesteśmy strasznie niecierpliwe....więc dieta cud najlepiej żeby zadziałała po 3 dniach, inne wyszczuplające specyfiki też, ale tak niestety nie ma!! Tak samo jest i z tym serum! Nie licz na to, że będziesz smarować rzęsy systematycznie przez bity miesiąc, i od razu zobaczysz efekty  – bo ich nie będzie:-)
(choć....w niektórych przypadkach...podobno już widać po 2-3 tyg, ale w sporadycznych!! A najczęściej jak ktoś chce coś na już, to tego nie dostaje – więc spokojnie!!) Stosuj śmiało przez 2 - 3 miesiące.



I co też niemniej ważne:
Jeśli zaczniesz stosować, zobaczysz ten cudowny efekt, to nie szalej i nie stosuj od razu 3-5 buteleczek jednej za drugą!! Dlaczego??
Serum stosuje się na noc, a na dzień – jak przypuszczam bez maskary nie wychodzicie!
Więc oczy też mogą poczuć się zmęczone!! Cały dzień tusz, wieczór serum i tak w koło.... przez pół roku, rok. Tak więc najlepiej zrób sobie jedną pełną kurację (1 opakowanie) i daj oczom odpocząć:-)
bo oko też przyzwyczaja się do produktu i może się okazać, że po jakimś czasie ten efekt nie będzie już taki wspaniały:-)    



****
Dajcie znać, czy miałyście styczność z tym produktem, i co sądzicie na jego temat:-)


Pozdrawiam, miłego wieczoru:-)
Ewka


porównaj ceny:
http://www.ceneo.pl/27411790


środa, 28 stycznia 2015

Drogerie w Zakopanem/ "Kolorówka" w Rossmannie

Jak już wspomniałam na początku roku: na blogu pojawi się mała nowość –
dotycząca kosmetyków zarówno do makijażu, do pielęgnacji ciała, albo –
chyba najprościej mówiąc – o produktach dostępnych w drogeriach:-)
(a przede wszystkim w Rossmanie)
będzie temu przyświecało hasło:
"Drogie Panie co warto kupić w Rossmannie?" 


W Rossmannie pracuję od niedawna. Zanim jednak podjęłam tam pracę szczerze powiedziawszy nie byłam tam częstym klientem – głównym powodem był fakt, że nie było mi tam specjalnie „po drodze”, po drugie chcąc kupić podstawowe potrzebne mi produkty jak np. szampon, pasta, żel...itp, niekoniecznie musiałam iść do drogerii, bo te produkty można dostać właściwie w każdym najbliższym sklepie.
Wiele z produktów potrzebnych mi do makijażu zamawiałam drogą internetową, także chyba że musiałam mieć coś „na już” to wtedy udawałam się do drogerii...
I nie zawsze był to Rossmann.

W Zakopanem mamy właściwie kilka drogerii, a są to:
ul. Krupówki

ul. Krupówki



ul. Krupówki


ul. Kościuszki


(dawny Schlecker), Chramcówki (obok ronda)

Sklep Drogeryjny - ul. Gimnazjalna –
(Powiem szczerze, że bardzo lubię ten sklepik! w szczególności dzięki obsłudze:-) no i sklepik mały, ale czasem można się zdziwić jakie kosmetyki tam można dostać:-)


  • No i o ile się nie mylę, to jeszcze w pasażu handlowym, słynnym Fashion Streeet, znajduje się perfumeria, w której także można zaopatrzyć się w kosmetyki marek, niedostępnych w drogeriach. Jak ją odwiedzę, to napiszę, bo bardzo dawno tam nie byłam, i nie pamiętam co mają.

O każdej z tej drogerii myślę Wam także króciutko napisać – moje subiektywne zdanie...
Mam nadzieję, że i Wy podzielicie się swoim...


Ponadto czasem zdarza się, że ktoś przychodzi do nas – do Rossmana i jest zdziwiony, że np. nie mamy „szafy” np. z Eveline...itp.. Więc przy okazji i dla siebie i dla Was (jak ktoś będzie oczywiście zainteresowany) napiszę jakie kosmetyki można dostać w poszczególnych drogeriach. Przede wszystkim myślę skupić się na „KOLORÓWCE” – (tak określany jest dział z kosmetykami do makijażu).   
Skoro mowa o Rossmanie to od razu napiszę, że u nas można zaopatrzyć się w kosmetyki do makijażu następujących marek:

L'Oreal
Max Factor
Bourjois
Astor
Rimmel
Maybelline
Sally Hansen
Manhattan
Miss Sporty
Wibo
Lovely

 Ale wracając do tematu...
Nie jestem żadnym wielkim znawcą, ale z racji, że pracuję w drogerii jakiś czas, zdążyłam się troszkę osłuchać i poczytać...
Ponadto – jakiś czas temu wpadłam w pracy na pewien pomysł, który  ucieszył się aprobatą zarówno ze strony kierownictwa, jak również moich koleżanek.

Pomyślałam, że można by opracować ankietę dla każdego z działów...aby każda z nas miała podobne pojęcie dot. kosmetyków. I żeby np. dziewczyna, która w ogóle się nie maluje, a musi spędzić 3-4 godz na „kolorówce” potrafiła doradzić klientce kosmetyki do makijażu – i nie byle co, byle doradzić, ale coś w miarę dobrego.
Zobaczymy czy przyniesie to jakiś efekt.

Skąd wziął się ten pomysł?
Otóż wśród nas są dziewczyny, które pracują w Rossmanie już wiele lat, ale nie brak i takich, które zatrudniły się nie cały rok temu (w tym także ja). Jak się okazuje nie wszystkie z nas  interesuje wszystko!

Prosty przykład –>  chętnie doradzę klientce coś właśnie z działu  „kolorówka”, bo maluję się na co dzień, interesuje mnie wizaż, ale jak mam iść doradzić Pani X coś odnośnie włosów...jakieś farby, odżywki, to „krew mnie zalewa!” Po prostu nigdy ten dział nie był moją mocną stroną, sama oprócz tego, że co dzień myję włosy, to nie używam ani odżywek, i sama w życiu nie farbowałam sobie włosów. Dlatego najczęściej proszę koleżankę, która się zna, aby coś doradziła:-) ale taka koleżanka nie zawsze jest w zasięgu wzroku:-) więc siłą rzeczy musisz coś doradzić:-)

No i klientki różne są (baaaardzo różne!!) – jak pracujesz w danym sklepie to masz wiedzieć wszystko i koniec! Ale nikt nie jest alfą i omegą, przecież nie przetestujesz wszystkiego co masz w sklepie? Dlatego trzeba umieć mądrze i nie nerwowo wybrnąć z takich sytuacji...   I nagle może okazać się, że nerwowa Pani X, która wydawało się, że okaże się Twoim przeciwnikiem, staje się Twoją stałą klientką, która jak wpada do sklepu to właśnie do Ciebie zwraca się po poradę:-)

Nie tak dawno była w sklepie Pani X, która z połowy sklepu wołała: 
„Czy może podejść tu do mnie ekspert od farb do włosów?” hahaha;-D (pomyślałam)
To była jedna z chwil, kiedy kolejka do kasy ani trochę mnie nie martwiła:-)

W każdym bądź razie jak chodzi o kosmetyki to chciałabym Wam wskazać ciekawe produkty, droższe i tańsze, niekoniecznie takie, których sama używam, ale coś co przetestowały np. moje koleżanki, i co mi doradziły? coś co przynosi świetny efekt...i warto to mieć;
coś o czym dowiedziałam się też z forów internetowych...
No i to, co wynikło z opracowania naszej ankiety.

Ja dawniej jak kupowałam coś np. do pielęgnacji ciała, to kierowałam się najczęściej ceną....ale z drugiej strony – jakby koleżanka powiedziała Ci – dołóż 5 zł i weź ten produkt, a będziesz zachwycona – to co byś zrobiła? Ja bym wzięła raczej ten polecony:-)

Tak więc mam nadzieję, że może ktoś skorzysta z porad...zamieszczonych na blogu,


****

A tymczasem zastanawiam się, czy macie jakąś swoją ulubioną drogerię???
Albo w drugą stronę – może jest drogeria, która nie należy do Waszych ulubionych i dlaczego??
Taka konstruktywna uwaga jest moim zdaniem bardzo istotna, może zwrócić uwagę na problem, którego się np. nie dostrzega od wewnątrz, albo zasugeruje sposób poprawy:-)
ktoś się podzieli swoją opinią??


wtorek, 27 stycznia 2015

Promujemy Butorowy Dwór..., czyli Targi Ślubne w Krakowie

Witam Was serdecznie:-)

dzisiaj nietypowo...

Chciałam podzielić się z Wami moimi wrażeniami z ostatniego mojego wypadu...:-)
Otóż miałam okazję uczestniczyć w XXVII Małopolskich Targach Ślubnych, które to odbyły się w Centrum Targowym Chemobudowa- w Krakowie.

Znalazłam się tam za sprawą mojej koleżanki, której jestem wdzięczna, 
bo przed własnym weselem nie znalazłam czasu, by się na nie wybrać, 
a gdzie dopiero "po":-) 

a tu się całkiem przypadkowo tak poskładało..





Tak więc byłam tam po raz pierwszy, atmosfera miła, sympatyczna. 
Co można było tam zobaczyć??

Jednym słowem targi to jedna wielka reklama - 
także każdy kto ma coś wspólnego z weselem, pracuje w branży, która umili, uatrakcyjni, ubarwi ten szczególny dla Państwa Młodych dzień - stara się tam być, pokazać z jak najlepszej strony.

Tak więc w szybkim skrócie: 
suknie ślubne na każdym kroku, garnitury, 
samochody, limuzyny, 





hotele, które organizują przyjęcia, restauracje, 

no i cała rzesza fotografów (ich chyba najwięcej!!), 

były też makijażystki  (nie powiem - one interesowały mnie najbardziej - choć o dziwo zbyt wiele ich nie było; ale ja musiałam zrobić kilka "rund" dookoła, by przyjrzeć się ich pracy, kosmetykom, cenom...itp, itd);

poza tym fryzjerzy, 
florystki, których prac także nie można było ominąć


cukiernie - torty robiły wrażenie!!
podobał mi się ten różowy 
cena takich tortów to średnio od 45 - do nawet 80 zł za kilogram.




ten tort poniżej na żywo wyglądał tak, 
jakby dookoła ułożone były prawdziwe pióra, na zdjęciu tego nie widać


poza tym kto chciał mógł zapisać się na lekcję tańca, 
by oczarować gości popisowym pierwszym tańcem:-) haha

ponadto dużą popularnością na weselach cieszą się teraz barmani, którzy oferują pokazy solowe i w tandemie, obsługę barmańska, można zamówić fontannę czekoladową. Są też specjalne bary lodowe, gdzie można zobaczyć pokaz rzeźbienia w lodzie!

no i oczywiście nie zabrakło baristów, którzy serwowali taką kawkę, że hej:-)

no i oczywiście firmy jubilerskie;

oraz ANIMATORZY! którzy - zauważyłam, że już nawet na Podhalu zaczynają cieszyć się coraz większym zainteresowaniem. Nie raz wesele czy chrzciny to istne małe przedszkole, no i taka pani animatorka, która zajmie czas małym pociechom to dobre "wybawienie" dla rodziców na kilka godzin, dzięki czemu mogą na spokojnie się pobawić, czy choćby porozmawiać z dawno niewidzianymi znajomymi czy rodziną. Nawet ostatnio byłam u koleżanki na chrzcinach (u nas w Kościelisku) na których taka pani animatorka była i pomyślałam, że to super pomysł:-) a dzieci? - raczej zachwycone:-) 
no i takie firmy, także można było spotkać na targach:-)

można było dogadać się także z DJ-em, kapelą czy orkiestrą, 
był też wodzirej:-)
do wyboru do koloru!

no i co? 
prawie każdy - WLEPIAŁ ulotkę!! 
także niektórzy zwiedzający chodzili z reklamówkami pełnymi informacji, ulotek, itd.
Ciekawa jestem ile wylądowało w koszu?? :-)

Nawet śmiałyśmy się z koleżanką, że szkoda ulotek...ktoś Ci na siłę daje, to bierzesz, czy chcesz czy nie...
a jak ktoś weźmie od Ciebie sam, to jest szansa, że faktycznie jest w jakimś stopniu zainteresowany Twoją ofertą!

  
Tak więc fajnie odwiedzić takie targi chociaż raz, by zobaczyć co ciekawego tam się dzieje, 
jakie trendy panują w danym roku, 
jak ktoś "siedzi" w takiej branży zawsze można coś podpatrzeć, 
zainspirować się...

Więcej zdjęć z targów na stronie:
http://foto.podhale24.pl/galeria-10352
(chcecie nas zobaczyć to kliknijcie)
***
No i co najważniejsze? 
Z racji tego, że miałam okazję być na targach za sprawą Butorowego Dworu - zapraszam Was do zapoznania się z ich ofertą, a może ktoś z Waszych znajomych skusi się na jakiś pobyt w tym jakże interesującym miejscu, z widokiem zapierającym dech!

Zdjęcia poniżej pochodzą ze strony:
http://www.butorowydwor.pl/
na którą to także serdecznie zapraszam

Butorowy Dwór znajduje się w Kościelisku, ul. Salamandra 31B;
(tj. po drodze na Gubałówkę)


















Pozdrawiam;
miłego dnia:-)


poniedziałek, 19 stycznia 2015

Pamiątki z Podhala:-)

Ciekawa jestem jak Wam się spodobają takie oto pamiątki z Podhala.

Wydaje mi się, że na przeciw całego chińskiego zalewu....mogą się w jakiś sposób wyróżnić.
Może nie wszystkie, ale niektóre na pewno.

Prace, które tu prezentuję wykonuje mój znajomy, 
fizycznie - nie z Podhala, ale sercem na pewno. 
Jest niezwykle zafascynowany pięknem kultury ludowej.

Tak się kiedyś zgadaliśmy, że może w przyszłości podejmiemy jakąś współpracę... 
dlatego pomyślałam, że póki co zaprezentuję je Wam i chętnie poznam Wasze zdanie na temat tych prac.


Na początek moje ulubione płaskorzeźby w ramkach:
 wymiar: 13 x 13 cm


Parzenica










Są też takie płaskorzeźby:
wymiar: 10 x 15 cm






I małe magnesiki:
wymiar: 4,5 x 8 cm



I ostatnia płaskorzeźba:

IHS - czyli symbol Jezusa Chrystusa.
Znak ten najczęściej rzeźbiony był na sosrębie  (w budownictwie podhalańskim)
czyli zdobionej belce stropowej biegnącej wzdłuż całego pułapu. 


Przypuszczam, że może turysta niekoniecznie zdecyduje się na tą płaskorzeźbę, 
ale myślę, że miejscowi pewnie chętniej powiesiliby ten symbol obok drzwi, czy w jakimś innym miejscu. 

***

Powiem Wam szczerze, że chciałabym, aby turyści odwiedzający Podhale mieli świadomość tego, co kupują i jaką wartość to posiada. 
Aby choć trochę znali podstawowe wzory podhalańskie.
No i aby te wzory, symbole były charakterystyczne tylko dla danego regionu.
A nie, że się okazuje, że nad morzem można zakupić małe ciupagi z osadzonym w środku termometrem, itp.

W każdym razie najczęściej ludzie wybierają, przebierają, narzekają i się oczywiście targują...
ostatecznie w rękach ląduje chińska owieczka:-) a resztę wycieczka na piwko do knajpy...bo na to zawsze kasa jest, ale cóż...rękodzieło zawsze za drogie:-)
dla pocieszenia powiem, że nad morzem nie taniej, a wręcz przeciwnie...

Na zakończenie wyjazdu z Zakopanego wypada mieć fotka z maskotką:-)
Z misiem!!
białym??, 
brunatnym?? 
Nie - z Puchatkiem:-) i Tygryskiem do pary też:-) hahaha.

Czasami jak się przejdzie całe Krupówki to albo się człowiek uśmieje, 
albo zdenerwuje:-D 
ale...trzeba to zobaczyć:-)
spieszcie się, bo we władzach nastąpiły zmiany...
także kto wie...czy się co nie pozmienia:-)

***

Tymczasem....
jakby ktoś był zainteresowany pamiątkami, o których pisałam, to dajcie znać na maila, albo zadzwońcie:  505 069 962.

Pozdrawiam:-)



Nowy Rok - nowe plany, ale nie postanowienia:-)

Witam serdecznie po raz pierwszy w tym Nowym Roku!!

Jak samopoczucie?? Nastroje?? Postanowienia??

Ja postanowiłam (już od kilku lat wstecz) nic nie postanawiać:-)
Nie widzę sensu. Poza tym postanowienia podobno "wygasają" w 3-ci poniedziałek po Nowym Roku...
a że w moim przypadku dawniej też tak bywało, no to się skończyło:-)

Także nie mam już postanowień, ale plany, które krok po kroku realizuję, 
a przynajmniej się w miarę staram..
Mało tego - PISZĘ co mam zrobić, załatwić, itp, itd. Łatwiej mi nie zapomnieć, i sobie tak odhaczam...
najczęściej piszę to w nowiu, (p.s: jutro) wtedy ponoć szybciej się spełnia:-) haha 

Zresztą łatwiej osiągnąć coś co planujesz na miesiąc, góra 2 (!) do przodu, niż postanowienia, którego w połowie roku już nie pamiętasz. Poza tym świat tak się zmienia, biegnie do przodu, tyle się dzieje, do tego choroby, wypadki...także człowiek czasem nie wie czy dożyje końca roku??

Ten Rok zapowiada się baaardzo interesująco, ciekawie...
Narazie nadal jestem trochę zapracowana.
 "Góra" zaległości rośnie mi jak na drożdżach:-) 
mam tyle zdjęć, które chciałabym opublikować!!
(coś z rękodzieła, nowe pomysły, makijaże itp, itd!)
Ale niedługo trochę mi się zluzuje, więc mam w planie to jak najszybciej nadrobić:-)

Blog (mam nadzieję) zostanie poszerzony także o wiadomości kosmetyczne - z racji tego, że pracuję w drogerii, trochę zajmuję się hobbystycznie wizażem, postanowiłam wprowadzić nowy cykl 
pt. "Drogie Panie - co warto kupić w Rossmanie?"
Ale szerzej o tym - skąd pomysł, co myślę Wam pokazać, opiszę w osobnym poście....który...już niebawem:-) Skoro siedzę w tych kosmetykach na codzień, słucham różnych opinii, porad moich koleżanek "po fachu" itd.Pomyślałam, dlaczego i Wam czasem nie podpowiedzieć czegoś co wydaje mi się naprawdę fajne? A może ktoś coś na tym skorzysta:-)

No i powiało na blogu taką nudą, że szkoda gadać!!
Samej czasem brak mi mobilizacji, ochoty, 
czasem sama nie odwiedzam, a co dopiero inni??
Także jakaś mała zmiana szaty graficznej też by się przydała...
mdła zieleń działa za bardzo uspokajająco-nudząco:-D

To tyle.
Zbieram się pomału do pracy:-)

zszywka.pl/modacafe.pl

Tego życzę sobie i Wam:-)

POZDRAWIAM:-)
Ewka
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

*