wtorek, 31 marca 2015

Szycia ciąg dalszy... Tym razem: torby...na wypad..na miasto, na zakupy...

Nadal "zaprzyjaźniam" się z maszyną...
Dogadujemy się no całkiem nieźle...
choć...nie obyło się bez konsultacji w "serwisie" (u Mamy) :-D 
- tym razem moje niedopatrzenie:-)

jakby nie było - wszystko 'pięknie ładnie' dopóki coś działa,
ale też trzeba umieć zaradzić jak coś się zepsuje...
no i człowiek uczy się na błędach:-) 
jak raz coś źle zrobisz...to na drugi raz już sobie zapamiętasz...  :-)
także mam nadzieję, że przyjaźń będzie kwitła:-)

Tym razem postanowiłam spróbować swoich sił...i uszyć torbę, 
taką zwykłą, pakowną...na zakupy, czy na jakieś wyjście na miasto...gdziekolwiek...

Stworzyłam dwie...

Prezentują się tak:










A druga w kolorze...brudnego różu  w kwiaty:









Co powiecie?
Jak na moje początki...
to chyba może być:-)

***

Pozdrawiam,
miłego wieczoru:-D



niedziela, 29 marca 2015

Z cyklu: Wielkanocne tradycje: Wielki Piątek i związane z nim zwyczaje i wierzenia.

Ostatnio było o Niedzieli Palmowej, która już prawie za nami.
Dzisiaj chciałam Wam przybliżyć trochę ciekawych informacji związanych z dniem Wielkiego Piątku.

Obrzędy wielkanocne związane są przede wszystkim z obrzędami agrarnymi i hodowlanymi. Głównym ich celem jest zapewnienie dobrobytu. Dlatego w tym okresie gospodarze starali się chociaż  w drobnym zakresie zapoczątkować wszystkie prace związane z uprawą roli.
Kobiety zaś z początkiem Wielkiego Tygodnia zaczynały wielkie porządki domowe i przygotowania do Świąt. Tak więc jakby nie było, od jutra bierzemy się do pracy:-)


Z Wielkim Piątkiem związanych jest wiele różnych zwyczajów i wierzeń, o których już dzisiaj niekoniecznie się pamięta...
Zachęcam Was do przeczytania tego posta, a może się okazać, że dzięki temu zapewnicie sobie zdróweczko, urodę, a ogródek zakwitnie Wam  jak nigdy dotąd:-)

Wielkanocne tradycje: Wielki Piątek - zwyczaje, wierzenia, przysłowia. 



W nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek wszyscy spieszyli do potoku, rzeki, lub innego źródła, (koniecznie bieżąca woda), by obmyć twarz i ręce, czynności te wykonywano w ciszy i skupieniu, po czym nie oglądając się wstecz wracali do domu. 
Aby zabieg ten był skuteczny należało wykonać go „przed wschodem słonka, zanim ptosek nie zaśpiywoł”, dzięki temu można było ustrzec się przed chorobami skórnymi, miał zapewnić zdrowie i urodę;

Zwyczaj ten jest ponoć kontynuowany do dziś, ale w bardziej uproszczonej postaci. Cóż...nie każdy ma dostęp do potoku... Nawet jeśli ma...nie wiem, czy chciałoby się do niego iść przed wschodem słońca...:-D

Dlatego...najczęściej używana jest woda z kranu...albo w najlepszym razie – woda ze studni!
Zwyczaj ten praktykowany jest raczej przez ludzi w podeszłym wieku, którzy nadal wierzą w skuteczność tego zabiegu. Starsi ludzie zresztą nie używają całej masy kosmetyków, dostępnych w drogeriach, bo znają wiele świetnych domowych sposobów, na cerę, włosy itp., niekiedy bardziej skutecznych niż  drogeryjne „cuda”. Jakby nie było...dzisiaj...coraz częściej i my sięgamy po te domowe „babcine” receptury.

Ale...wracając do tematu.
Wieli Piątek był dniem szczególnym dla gospodarstwa.

Okazuje się, że nie tylko domownicy obmywali się rankiem w wodzie...
Gazdowie myli także konie w potoku, dzięki czemu miały być zdrowe. 
Dla gazdy koń to było całe bogactwo, dlatego nie lekceważono tego zwyczaju.



Kobiety już z samego rana robiły masło, które święcono w Wielką Sobotę. 
Było ono lekarstwem, które przechowywało się do następnego roku. 
W razie potrzeby smarowano krowom wymiona.


Wiem, że trochę...zbaczam z tematu, ale przy tej okazji...no chociaż dwa słowa o maśle:-)
bo chyba nie trafi się mi szybko inna okazja??
Marketów nie było...więc cóż..trzeba je było zrobić samemu, a zanim powstało już nabierało "mocy":-) W czym je robiono? W maselnicy - patrz fot. (maśniczka, maślniczka, masielnica...zależy od regionu). 
U nas w gwarze góralskiej urządzenie to nazywa się - kiernicka.

Przypuszczam, że niektórzy, a już na pewno dzieci nie wiedzą, bo i skąd (?)  jak takie masło powstawało. Szybciej pomyślą, że powstaje w "Biedronce", i pakują tak fajnie w kosteczkę:-)
ale są miejsca, gdzie przybliża się tą tradycję: NP.:
1. Muzeum Wsi Lubelskiej, warsztaty:
http://www.lubelskie.pl/?pid=422&mode=news&group=85&news=32897&p=9
2.Muzeum w Skawinie prowadzi warsztaty, dzieci same wyrabiają masełko::
http://www.muzeum-skawina.pl/Home/Artykul/5152
3. W Skansenie Wsi Mazowieckiej - tez warsztaty, połączone z połączone z degustacja pajdy chlebka i ognisko:-)
http://www.korneluk.com.pl/strona.137735.html
4. W Hajnówce na festynie kobiety a czas wyrabiaja masło:
http://www.osmhajnowka.pl/festyn-muzeum-wsi.htm

Może u nas na Podhalu przy okazji festynu któraś wieś zorganizuje podobny konkurs?

****

Ok. Wybaczcie. Tyle o maśle. Co do innych wierzeń, to:
Co jeszcze robiono tego dnia?

  • Mężczyźni znaczyli jagnięta, wycinając im na uszach odpowiednie karby, gdyż „jak sie znacy owce przed wychodem słonka to im nawet krew z ucha nie idzie”;
  • Strzyżono owce
  • Koniom przystrzygano grzywy i ogony;
  • Krowom sierść między uszami
  • Obcinano włoski dzieciom
  • Mężczyźni obcinali włosy
  • Dziewczęta podcinały końce warkoczy




W jakim celu??

Wierzono, że jak dokona się tych zabiegów właśnie w Wielki Piątek to włosy będą o wiele lepiej rosły!! Tak więc jak macie/mamy kłopot z włosami, albo chcemy ulepszyć ich kondycję...to nie pozostaje nic tylko złapać w piątek w wolnym czasie któregoś z domowników...wręczyć mu nożyczki i niech jedzie z naszymi końcówkami...


Co jeszcze przycinano?

Gałęzie na drzewach rosnących koło domu, „coby rosły proste i piykne”.
 Ponadto drzewka obwiązywano też powrosłami (czyli sznurem skręconym z siana), by dobrze rodziły.



Uważano, że Wielki Piątek to dzień szczególnej aktywności czarownic, które mogły zaszkodzić bydłu poprzez kradzież jakiejś drobnej rzeczy z zagrody lub domu.

http://www.bibliotekawszkole.pl/inne/gazetki/85/index.php
Wierzycie w czarownice?? :-D
Wiadomo, takiej na miotle (jak na fot) w swojej tradycyjnej kreacji to raczej nie spotkamy.
Ale dzisiaj podobno nadal krążą... 
Z wyglądu to kobieta jak każda inna, ale ma to "coś", 
i to "coś" to nie jest "to" czego jak się często słyszy faceci szukają w kobietach.
Ma ona w sobie moc...rzucania uroków na wszystko...na dzieci, zwierzęta, kwiaty...
Generalnie jak Cię taka spotka np. z rana...i "rzuci urok" to może Ci zepsuć cały dzień i nic nie pójdzie po Twojej myśli. Podobno tak to działa...

Jak sądzicie, opowiadam bajki????
A może nie...???
i słyszeliście o takich przypadkach;-)

****

Można wymienić jeszcze kilka magicznych zakazów, 
które występują choć niektóre raczej w reliktowej postaci), 
a chodzi m.in. o:

Zakaz pożyczania - związany z wiarą w czary
Zakaz wszelkiego hałasu,
Zakaz szycia, prasowania, tkania, prania
Zakaz rąbania drewna, młócenia zboża




Tłumaczono to obecnością dusz zmarłych, obecnie względami natury religijnej.
Sądzono, że dusze mogą przebywać w zagrodzie, i takimi nierozważnymi pracami można je skrzywdzić.

 ***

No i na zakończenie jeszcze kilka przysłów 
związanych z dniem Wielkiego Piątku:


Gdy Wielki Piątek ponury, Wielkanoc będzie bez chmury.
 
W Wielki Piątek dobry siewu początek.

Jak na Wielki Piątek mróz to na suchym wierchu będzie siana wóz.

Jeżeli w Wielki Piątek deszcz kropi, radują się chłopi.

Jeśli w Wielki Piątek pada, suche lato zapowiada,
ale gdy w ten dzień ładnie, dużo deszczów spadnie


W Wielki Piątek grzmot lub deszcz oznaczał urodzaj.
Tak więc miejmy nadzieję, że w najbliższy piątek popada,
albo....co ja piszę?
patrząc na całe zeszłe mokre lato, to nawet niech lunie ile wlezie!! 
jeśli ma to zapewnić piękne lato i urodzaj to jedna porządna ulewa nie zaszkodzi.
No i dzięki temu jest szansa na piękną aurę w Wielkanoc:-)


Grzmotów nie życzę, choć 2 dni temu nie wiem czy słyszeliście jak zagrzmiało???
Wiecie co to wróży?? :-) Już piszę:

Ile razy przed Wojciechem zagrzmi na pola, tyle razy po Wojciechu zabieli się rola.
Gdy przed Wojciechem grzmi, długo jeszcze zima śni.
A że Wojciecha 23. kwietnia...to w maju możemy liczyć na mały śnieżek:-)



no i oczywiście źródła informacji:
Hołda R.: Etnologia Polski: Zwyczaje i obrzędy doroczne (XIX/XX w). Cieszyn 2003/2004.
Kwaśniewicz K.: Zwyczaje doroczne. W: Podhale. Tradycja we współczesnej kulturze wsi. Kraków 2000.
Informator: Anna Nędza-Kubiniec (etnolog, no i moja Mama rzecz jasna;-)



***

To chyba tyle. 
Temat Wielkiego Piątku: zwyczajów i wierzeń wydaje mi się wyczerpany.
Jak mi się coś gdzieś przypomni to oczywiście uzupełnię:-)
Życzę Wam spokojnej nocy i udanego tygodnia:-)
Pozdrawiam,
Ewka

***






sobota, 28 marca 2015

Wiosennie... Krokusy... I gałązki wierzbowe...

Niedziela Palmowa już jutro!!

Czy wiecie:
  •  Po co i kogo „uderzyć” jutro poświęconą palemką??
  • Od czego może Was ona uchronić i Wasz dom??
  • A może warto skusić się...i połknąć kilka bazi...??

Po co??
Zapraszam na post TU

dowiecie się jakie są zwyczaje i wierzenia związane z tym dniem




 Palmy już gotowe?? 
Zrobione? kupione??

A ja mam bazie... :-)
nie wiem dokładnie skąd...gdzie rosną...
ale tak się złożyło, że mój szwagier z kolegą...
zrobili sobie z tydzień temu wycieczkę, powiązaną ze...wspinaczką... :-)
i tym oto sposobem dostałam i ja:-) 






I z tych gałązek myślę zrobić malutką wiązankę...


Poza tym pogoda od wczoraj nie rozpieszcza:-)

ale przypadkiem znalazł się przed domem jakiś krokus...
i tak mi się zrobiło bardziej wiosennie:-D



Pozdrawiam:-)



niedziela, 22 marca 2015

Szyjemy serduszka... czyli cd. małego szycia...

W ramach "mojego małego szycia"...jeszcze tylko o serduszkach....

Jakie serduszko jest? Każdy widzi:-)
Jeden je lubi, inny kocha, jeszcze inny wyśmiewa.
Jednemu nie potrzebne do szczęścia, wręcz głupie i dziecinne, 
innemu "ocieplają" życie:-)
a rzecz - o serduszkach dekoracyjnych....uszytych z sercem:-)
Tak to jest. U mnie są:-) i pewnie będą:-)





Jeśli ktoś z Was śledzi moje posty, to pewnie właśnie sobie myśli: 
znowu ZIELONE!?!?! ileż można?? 
Najlepsze jest to, że to nie koniec.
Odkąd odpaliłam maszynę, postanowiłam popróbować swoich sił...i zmienić trochę jedno z pomieszczeń w domu. Tak się składa, że nie chciałam wydawać pieniędzy... (nie wiedziałam zresztą jak mi pójdzie to szycie..) i postanowiłam wykorzystać materiały, które miałam. 
Jeden kolor w szafce dominował...więc cóż: 
poszłam w zieleń:-)
firaneczki...wianki, kwiatki, obrazki...
jak to w miarę ogarnę, to dorzucę jakąś małą metamorfozę:-)

a tymczasem...serca, serduszka....





Co potrzeba do uszycia serduszek?

Kawałek materiału, nici, igła, nożyczki, wypełnienie
no i w zależności czym chcemy ozdobić (jeśli oczywiście chcemy) jakieś guziczki, koronka, sznureczek...w domu zawsze coś się znajdzie;
aha - no i ołówek i kartka, aby wyciąć sobie kształt serca jakie chcemy, 
a następnie odrysować na tkaninie i wyciąć:-)
no i uszyć...ręcznie lub na maszynie







Można je włożyć luzem do jakiegoś koszyczka...
przymocować na wstążeczce każde osobno i zawiesić w wybranym miejscu..
albo przymocować wszystkie do jednej wstążeczki...i utworzyć taką girlandę...


 Wybaczcie mi jakość zdjęć...
muszę nad tym popracować...
większość moich zdjęć pochodzi...cóż: z telefonu 
(niektóre naprawdę super, ale niektóre straszne...)
czasem fajna rzecz...ale zdjęcie psuje cały efekt.
Ale jak się rozpogodzi...przejaśni...i dokończę plan w salonie, 
to może uda mi się coś lepiej uchwycić:-D

Miłej niedzieli:-D
Pozdrawiam:-)

Szyjemy wianek...krok po kroku. Czyli mała rzecz, a cieszy:-)

Witam Was:-)

Dzisiejszy poranek...no nie taki cudny jak wczoraj. 
Mimo to, ja już pije kawę, i piszę...

Wczoraj były kwiatki...dziś wianek w całości:-)



Kilka słów - skąd pomysł.
Otóż jakiś czas temu buszując po blogosferze...odkryłam kolejne bardzo sympatyczne kreatywne miejsce. To blog Kasi...o szyciu, gotowaniu, o wnętrzach, różnych metamorfozach, itd. Przeglądając wyrywkowo jakieś posty trafiłam na wianki!!!

Tak mi się te wianki spodobały, że jak tylko okazało się, że moja maszyna "chodzi" pomyślałam, że muszę spróbować sama zrobić taki wianek. Z tego co czytałam na blogu, wianek cieszy się zainteresowaniem, były pytania jak go wykonać, stąd też Pani Kasia (na moje szczęście) dodała na swoim blogu KURS jak zrobić taki wianek krok po kroku.



U mnie bardzo mały skrót... - Jak uszyć wianek?




1.Wycinamy 3 paski o wymiarach 100x10 cm
2. Składamy wzdłuż na połowę (prawą stroną do środka)
3. Obszywamy jeden krótki bok i długi bok... 
4. Jeden krótki zostawiamy nie obszyty.
5. Odwracamy na prawą stronę.

I....teraz to, o czym wczoraj pisałam, czego mi często brakuje - ale w przypadku tej roboty MUSICIE to mieć - CIERPLIWOŚĆ!!!!! Inaczej będzie po wianku....Szycie całego wianka....jest czasochłonne..ale przyjemne. Ale (dla mnie!) najgorszą rzeczą w całej pracy jest wypełnienie tych trzech tuneli wypełnieniem!!
 Niby proste. Ale jak sami spróbujecie...to będziecie wiedzieć co mam na myśli:-D :-D :-D 

6. No więc wypełniamy 3 tunele i każdy zszywamy na końcu.
7. Teraz zszywamy 3 tunele razem na jednym końcu.
8. Zaplatamy warkocz.
9. I zszywamy tworząc wianek. 
10. Teraz kolej na to, by wianek ozdobić kwiatami. W internecie można znaleźć wiele różnych propozycji. Jeśli chodzi o moje kwiatki, to odsyłam do wczorajszego posta jak uszyć kwiatki z materiału. A poniżej wielki skrót:




11. Jak kwiatki mamy gotowe to doszywamy je lub doklejamy (klejem na gorąco) do naszego wianka.

GOTOWE!


A teraz żeby Was zachęcić do wypróbowania swoich sił.... i uszycia wianuszków...
kilka prac Kasi.

Wszystkie zdjęcia pochodzą z blogu Kasi:
http://kreatywnezycie.blogspot.com/2015/02/wianek-krok-po-kroku.html














Jak Wam się podobają???

Wiele zależy od tego, jakie dobierzemy kolory tkanin.
Mój wianek jest akurat w kolorach zieleni... (takich jak zasłony).
Ale...przypuszczam, że jak nabędę odpowiednie materiały...to pewnie powstaną następne. 

Kilka migawek...





Mój wianek jeszcze nie znalazł swojego miejsca takiego "na dobre".
Ale lada dzień zawiśnie w jakimś konkretnym. 
Jak tylko uporam się z małymi zmianami w  saloniku...
Ale o tym pewnie też poczytacie za jakiś czas.

Pozdrawiam:-)
Ewka



sobota, 21 marca 2015

Jak uszyć kwiatka z materiału? Kwiatek krok po kroku...

Witam Was pięknie w ten słonecznie zapowiadający się dzień:-)
jak nastroje?? wiosenne?? Jak chodzi o mnie, to jak za oknem słońce...to od razu nabieram werwy do roboty:-)

Troszkę ucichło na blogu...bo zaszyłam się prawie na 3 dni.. Tak - zaszyłam, i to w dosłownym tego słowa znaczeniu:-) odpaliłam maszynę do szycia:-) (yeahhh:-) jaka radość!). Z moim szyciem bywa różnie... Jeszcze będąc w Wiedniu po raz pierwszy zaczęłam coś szyć...właściwie próbować... do czasu aż coś mi się (moim zdaniem) popsuło, nie szyło jak trzeba, więc nerwowo spakowałam ją z powrotem do pudła i skończyło się:-) Potem już będąc w PL zaś coś małą chwilę poszyłam...ale maszyna no nie chciała mnie słuchać!I  pewna tego, że zaś coś z nią nie tak, może już swoje lata ma, itp,...długo nie szyłam nic a nic!  Ostatnio odwiedziła mnie Mama, i mówię, aby zerknęła do tej maszyny, bo nie szyje jak trzeba... a mam trochę czasu to może bym coś poszyła?? No i co? Mama siada do maszyny - a maszyna szyje i to jak? Jak ja się dotknę - to nie!

No i co wywnioskowałam????  Jedno - ja po prostu nie mam cierpliwości!!!! Ja chcę coś uszyć szybko! najlepiej od razu dobrze!! nie tam jakieś próby...prucia... i jak coś nie idzie po mojej myśli zaraz złości biorą górę, odechciewa mi się, pakuję robotę do pudła:-) to straszne!!  i doszło do mnie, że nie tędy droga!! że tak to ja nigdy w życiu nie uszyję...nie zrobię NIC. Dlatego, skoro miałam tego czasu więcej...postanowiłam z moją maszynerią się zaprzyjaźnić:-) Herbatka z melisy, no i faktycznie...jak się robi coś powoli, nie nerwowo...to inaczej to wszystko idzie, nie mówię, że od razu wszystko "lala", ale jest nieźle:-)

Tyle mojego teoretyzowania. Uszyłam sobie kilka rzeczy....małych i ciut większych... jakieś serduszka, wianek, obrusik....itp. Dziś pokażę Wam moje kwiatuszki, które uszyłam, aby ozdobić wianek. Powinnam zacząć od wianka...ale złośliwość rzeczy martwych...
niestety nie poprzesyłało mi wczoraj zdjęć z telefonu na gmaila...więc pewnie dziś uda mi się to zrobić.

No więc kwiatki. Opcji na ich uszycie jest kilka. Zresztą wystarczy wpisać w google, youtuba...i inspiracji można znaleźć wiele. Ja wybrałam moim zdaniem dość fajną i łatwą wersję:-)



I krótki instruktaż: 


Kwiatki z materiału krok po kroku:-) 


1. Wycinamy z dowolnie wybranego przez nas materiału 6 kółek (może być 5), 
w zależności od tego jaką wielkość kwiatka chcemy uzyskać musimy dobrać wielkość koła, 
mój jeden kwiatek powstał z kół o średnicy 12 cm (biały), a dwa kolejne ze średnicy 9 cm.



2. Następnie bierzemy jedno koło i: składamy na pół i jeszcze raz na poł...




3. ....następnie zszywamy nasz płatek... (i nie ucinamy nitki...tylko bierzemy kolejno następne koła i postępujemy w ten sam sposób, aż zszyjemy wszystkie płatki razem).



4. Płatki gotowe. Czas na środek kwiatka. Z innego materiału wycinamy koło i obszywamy je dookoła, następnie wkładamy do środka wypełnienie lub (jak w moim przypadku) wypalony już podgrzewacz (aby środek był bardziej płaski i twardy) a następnie "ściągamy" nitkę, aby ładnie materiał "oplótł" nasz środek. I gotowe.





5. Wszywamy gotowy"środek" kwiatka.




6. Na odwrocie kwiatki nie prezentowały się najlepiej, dlatego trzeba je upiększyć. 
Poza tym w zależności od tego, co mają ozdobić, kiedy podszyjemy je lub podkleimy z tyłu materiałem, łatwiej będzie nam je doszyć lub dokleić w wybrane miejsce




7. No i to tyle. Kwiatki gotowe:-) 
także nie pozostaje nic innego, tylko upiekszyć nimi wybrane miejsce:-)


***

Mam nadzieję, że dzisiaj mi się uda, i pokażę Wam wianek, który uszyłam zainspirowana pracami pewnej Pani z  fajnego bloga, ale o tym w kolejnym poście....
i tam zobaczycie kwiatki w pełnej okazałości:-)

Miłego dnia życzę wszystkim.
 Wykorzystajmy go jak najlepiej:-)

Pozdrawiam, 
Ewcia 









poniedziałek, 16 marca 2015

Z cyklu: Wielkanocne tradycje: Niedziela Palmowa i związane z nią zwyczaje i wierzenia:-)

Moi Drodzy:-)

Dzisiaj troszkę etnologicznie...

Mianowicie chciałabym napisać Wam trochę o zwyczajach związanych z Wielkanocą.
Znając życie...i siebie :-)  to przed samymi świętami raczej czasu na to nie znajdę...a myślę, że może w tym naszym zabieganym świecie...warto przypomnieć sobie o pewnych ważnych zwyczajach.

Przede wszystkim chciałabym skupić się na Wielkim Tygodniu - począwszy od Niedzieli Palmowej, do Poniedziałku Wielkanocnego.

Południowa wizyta w Lewiatanie na zakupach  chyba zmobilizowała mnie, do tego posta...
bowiem zastała mnie tam wielka świeża świąteczna  wystawa: koszyczków...zwykłych, kolorowych, palemek...mniejszych, większych; kurek, zajączków; jajek: kolorowych, czekoladowych, ozdobnych, na patyku:-) no do wyboru do koloru!!

Ale po kolei.
Takim dniem, który wprowadza nas w ten specyficzny klimat jest Niedziela Palmowa:-)
i dziś tylko o niej:-)
rozpoczynała ona cykl obrzędów wielkanocnych

Fot. pochodzi ze str: http://lgddolinasanu.pl/2011/?p=1120



Obchodzimy ją na pamiątkę wjazdu Jezusa do Jerozolimy.

Niedziela Palmowa, zwana jest także Niedzielą Kwietną lub Wierzbną
kiedy to święcono gałązki wierzbowe pokryte baziami, czyli tzw. bazicki.

Niegdyś prezentowały się one o wiele skromniej niż dzisiaj. W sobotę szło się po bazicki, wysokie na 10 cm i zbierało się ok. 6-7 szt.i wiązało się lnem lub rzemiennym biczem na konie, by od razu bicz także został poświęcony.


Z tym dniem związanych jest wiele wierzeń i zwyczajów:

  • Przy pierwszej wiosennej orce gazda kładł bazicki pod pierwszą skibę, by zapewnić urodzaj;
  • palmy wnoszono też do stajni i do obory i okadzano bydło;
  • gałązki palm lub zrobione z nich niewielkie krzyżyki umieszczano na ścianach domu lub nad drzwiami, miały one chronić przed czarami, chorobami, zabezpieczać przed piorunami lub pożarem;
  • Wierzono, że połknięcie kilku bazi po wyjściu z kościoła uchroni od bólu gardła przez najbliższy rok;
  • Oberwane z gałązek bazie kładzie się do ziarna siewnego, by kłosy z nowych plonów były tak „grube”, jak te bazicki
  • Wkładano je także do ziemniaków sadzeniaków, by pięknie obrodziły;
  • Pojedyncze gałązki wtyka się na urodzaj na polach i w ogródkach, mają chronić przed gradobiciami i burzami;
  • Bazickami trzeba także symbolicznie uderzyć krowy przed pierwszym wiosennym wypasem;
  • Pokruszone wraz ze święconym zielem służą przy wiosennym redyku owiec, jako kadzidło chroniące przed urokami i wszelkim złem

Ponadto warto wymienić także takie jak:

  • poświęcone palmy wystawiane podczas burzy w oknie chronią dom przed piorunem;
  • poświęconą palmą należy pokropić rodzinę, co zabezpieczy ją przed chorobami i głodem;
  • uderzenie dzieci witką z palmy ma zapewnić zdrowie;
  • wysoka palma przyniesie jej twórcy długie i szczęśliwe życie;
  • piękna palma sprawi, że dzieci będą dorodne.


Także same zalety.



Dzisiaj, jak zapewne wszyscy zauważyliśmy na próżno szukać małych wiązanek z bazi...
Najczęściej starsze Panie jeszcze można z nimi spotkać.
Skoro Niedziela Palmowa - w roli głównej występuje PALMA.
Nie byle jaka :-D

Można zetknąć się z różnymi jej rodzajami.
Z inicjatywy księży lub też Ośrodków Kultury bardzo często organizowane są konkursy na Palmę Wielkanocną – konkursy takie odbywają się chyba w całej Polsce!

Na Podhalu właściwie każda miejscowość organizuje konkurs. Na  pewno u nas, w Gminie Kościelisko organizowany jest konkurs na palmę tradycyjną:-) także jeśli ktoś z Was byłby zainteresowany jak taka palma wygląda musi koniecznie odwiedzić Kościelisko, Witów lub Dzianisz.


http://www.koscieliska.pl/kosc_arch/2011/bazicki/index.html
;-D Konkurs na Tradycyjną Palmę Wielkanocną - "Bazicke" w Kościelisku (2011)


Warto wybrać się także do Miętustwa (Ciche – Miętustwo). Tam odbywa się konkurs na najpiękniejszą palmę. Piszę o tym dlatego, że miałam okazję kilka lat temu tam być, by przyjrzeć się jak prezentują się palmy i powiem Wam, że już sam widok 2-3 osób niosących palmę...do kościoła zaraz wywoływał na mojej twarzy szeroki uśmiech, no i w porównaniu z naszymi niewielkimi palemkami tradycyjnymi, tamte robiły na mnie niezłe wrażenie.



Ale...jak chodzi o wielkość palmy, to nasze mogą się schować:-)

Byliście kiedyś w Lipnicy Murowanej?? 
Ja raz się wybierałam, ale...ostatecznie nie pojechałam. Tam odbywa się chyba jeden z najgłośniejszych konkursów na palmę wielkanocną. To całodniowa impreza. Tego dnia przybywa tam cała masa turystów. W zeszłym roku odbywał się tam już 56. konkurs.  

Naświetlę Wam trochę jego zasady:

Jak podaje regulamin: Do konkursu mogły zostać zgłoszone tylko te palmy wykonane tradycyjnie: z naturalnych surowców takich jak pędy wierzby, zielona roślinność, suszone kwiaty, bukszpan oraz bibuła. Wiązanie palmy musi być wykonane z pędów wierzby, bez wykorzystania drutu, gwoździ i sznurków z tworzyw sztucznych. 

Palma musiała być wykonana tak, aby jej wykonawca był w stanie objąć ją dłońmi na wysokości 1 metra. Musiała także zostać postawiona pionowo siłą ludzkich mięśni z wykorzystaniem jedynie lin oraz stabilizujących tyczek bez użycia dźwigów lub podnośników.


http://fakty.interia.pl/galerie/polskalokalna/konkurs-lipnickich-palm-zdjecie,iId,1340140,iAId,105314


http://travellena.pl/uncategorized/niedziela-palmowa-w-lipnicy-murowanej-rekordowo-wysokie-plamy/

 Wyobraźcie sobie, że do konkursu w zeszłym roku zgłoszono 139 palm przy czym: palm wysokich powyżej 12 metrów zgłoszono 7, palm średnich od 5 do 12 metrów zgłoszono 40, palm niskich od 3 do 5 metrów zgłoszono 23. W Biurze Organizacyjnym zgłaszane i oceniane były palmy dziecięce do 3 metrów, których zgłoszono 69.
Wyobrażacie sobie - do 3 metrów „dziecięce” ??? :-D

Tam także odbywają się warsztaty wykonywania palm, także każdy kto ma chęć wykonać lipnicka palmę to wraz z instruktorami z Ośrodka Kultury może spróbować swoich sił.
Myślę, że kiedyś warto się tam wybrać:-)



Źródła informacji:
Hołda R.: Etnologia Polski: Zwyczaje i obrzędy doroczne (XIX/XX w). Cieszyn 2003/2004.
Kwaśniewicz K.: Zwyczaje doroczne. W: Podhale. Tradycja we współczesnej kulturze wsi. Kraków 2000.
http://www.lipnicamurowana.pl/component/content/article/5-txt/644-relacja-z-56-konkursu-lipnickich-palm-i-rekodziela-artystycznego.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Palma_wielkanocna



***

No więc o Niedzieli Palmowej to chyba tyle. 
Nie pozostaje nic innego, tylko czekać aż nadejdzie:-)
no i nie iść do kościoła z pustymi rękami...tylko zabrać palmę ze sobą:-D

***

Jak chodzi o "Wielkanocne tradycje":

....ciąg dalszy nastąpi:-D :-D

Pozdrawiam:-)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

*