wtorek, 10 marca 2015

Naleśniki z serem:-)

Moi Drodzy...

dziś zaś o małym pichceniu...
tym razem naleśniki:-)

Pewnie teraz myślicie: 
"też mi wielka rzecz!! Każdy je umie robić! Po co o tym pisać"
Wcale nie myślę w to powątpiewać:-)
pewnie że każdy umie, każdemu wychodzą....tylko albo lepiej, albo gorzej:-)

Ja tam nie myślę odkrywać Ameryki!!
 A raczej...dodać sobie kolejny przepis na bloga:-) a co... :-D
jak już kiedyś pisałam, po to, żeby nie musieć buszować za każdym razem po różnych stronach, 
bo jak coś dobre i sprawdzone to będzie w jednym (dla mnie) miejscu:-)



Naleśniki można robić na wiele wiele...sposobów.
Ale powiem Wam szczerze, że u mnie w domu rodzinnym  - były, są i pewnie będą zawsze (!) z serem 
na słodko, do tego śmietana i cukier! 
No jest niezła bomba kaloryczna....co? ale przecież raz na jakiś czas....można:-)
Ci co się odchudzają, lepiej niech sobie nie robią smaka...

I nawet nikt się nigdy nie sprzeciwiał, ani nawet nie proponował...jakichś dżemów, owoców, szpinaków...itp.
Od dzieciństwa tak się utarło:-) i jest do dziś:-)

No i idąc za tym, co było w domku...
w moim też się pojawiły....oczywiście z serem:-D
(choć przypuszczam, że na szpinak też przyjdzie kolej, bo bardzo lubię:-)

no nie były takie "jak u Mamy"
bo u Mamy zawsze wszystko najlepsze, 
ale też godne polecenia :-D :-D

No więc najważniejszy przepis na ciasto. 
Bardzo prosty!

 Przepis znalazłam w necie, tak buszując po różnych stronach.
No i okazał się strzałem w dziesiątkę:-)

Wykonanie:

jajka należy ubić z odrobiną soli
dodać: mąkę, mleko i wodę 
dokładnie wymieszać 
i sprawdzić czy jest dobra konsystencja - jak podają na stronie:
trzeba podnieść łyżkę pionowo - ciasto powinno spływać, i jednocześnie pokrywać powierzchnię łyżki
(jak za rzadkie to dodać trochę mąki, jak za gęste troszkę mleka)

Jeśli chodzi o w/w składniki to ilość ta odpowiada na 4 porcje:-) (tak podano)
....no więc pomyślałam: co to 4 porcje?? może ktoś wpadnie niezapowiedziany, albo co...
no i ja moje składniki oczywiście podwoiłam!!!
no....i dzięki temu.....spędziłam na smażeniu chyba z godzinę, albo nawet lepiej....

więc jak podwoicie...jak ja, to się przerazicie:-) haha
wyjdzie Wam mniej więcej tyle:
:-) do 20 szt.


jak ciasto gotowe, to jeszcze nadzienie...

potrzeba:
biały ser, twaróg, ja miałam akurat półtłusty - 2 kostki
śmietana 18%
cukier waniliowy 
cukier zwykły
ilości nie podam - do smaku, kto jak lubi :-) 
(można dodać żółtka, ale ja akurat nie dodałam)

No i co:
bierzemy nasz naleśnikowy placek
na połowę nakładamy ser
i składamy na pół, i jeszcze raz na pół

Gotowe naleśniki wrzucamy na patelnię 
i jeszcze podsmażamy z dwóch stron.
Polewamy śmietaną, posypujemy cukrem...i gotowe:-) 
****

To tyle:-)
Piątek tuż tuż...
Nie macie pomysłu co zaserwować - polecam naleśniki!
Dzieci na pewno się ucieszą:-)



Pozdrawiam serdecznie:-)
Ewka





3 komentarze:

  1. u mnie były z dżemem, ale idąc z duchem czasu chętniej jadam z nutellą, bananen, czy po meksykańsku :)) a i ze szpinakiem oczywiście :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Po meksykańsku?? Brzmi bardzo kusząco... Nigdy nie robiłam:-) a może masz jakiś sprawdzony przepis...??

    OdpowiedzUsuń
  3. farsz jest taki jak do chili con carne :) tutaj link: http://lifestyle-by-melisa.blogspot.com/2014/01/chili-con-carne.html. oczywiście zamiast makaronu naleśnik :) polecam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

*