czwartek, 23 kwietnia 2015

Rossmann - promocja -49% na podkłady, pudry, róże, korektory i bronzery (do 29.04.) Co warto kupić?

Witam serdecznie:-)



Dziś obiecany post o Rossmann’owskiej promocji:-)
Gdzieś w necie wyczytałam, że „ta” promocja trwa od 22.04, niemniej jednak mam gazetkę z naszego zakopiańskiego Rossmanna i tam jest podane, że od jutra – czyli 24.04.2015.
Ta promocja to wspaniała okazja, aby zaopatrzyć się w nasze ulubione kosmetyki po cenach prawie o połowę niższych.

produkty -49% 

Etap I  24.04.-29.04.2015
podkłady, pudry, róże, bronzery i korektory do twarzy

Nie wiem czy to zależy od konkretnego Rossmann’a, ale te daty troszkę się różnią, mimo to, podam Wam tak mniej więcej, abyście mogły się „nastawić” na kolejne zakupy:

EtapII - 28.04. – 04.05.2015
OCZY - Tusze, cienie, kredki, eyelinery

Etap III - 05.05.-11.05.2015
Szminki, kredki, lakiery do paznokci


Dziś skupiam się na pierwszym etapie, czyli....
kupujemy podkład, puder, róż, korektor i bronzer.

Ale jaki?? Co wybrać??
Na co warto wydać pieniądze, a na co nie??

To co polecam Wam poniżej – to wierzcie mi, nie jest to tylko i wyłącznie moje zdanie. Jeśli w tej dziedzinie nie jestem dla Was bardzo przekonywująca... (nie jest to też blog typowo makijażowy)  to dodam tylko, że jakiś czas temu przeprowadzałam ankietę w naszym Rossmann’ie, także część informacji to efekt tej pracy, ponadto zajmując się wizażem (mniej lub więcej) przetestowałam kosmetyków różnorakich niemało, i ostatnia rzecz – śledzę inne blogi, i vlogi powadzone przez znakomite dziewczyny, makijażystki...które są dla mnie nie tylko inspiracją, ale i niezłą skarbnicą wiedzy.
Także poniższe propozycje to MIX tego co napisałam powyżej, a może któraś z Was na tym...skorzysta:-)
albo przynajmniej przyjrzycie się bliżej pewnym kosmetykom, których do tej pory nie używałyście.   

Na początku przypomnę jakie marki jak chodzi o „kolorówkę”
oferuje Rossmann w Zakopanem:
L’Oreal, Max Factor, Bourjois, Rimmel, Astor, Maybelline,
Manhattan, Sally Hansen, Miss Sporty, Wibo i Lovely.
I jak chodzi o propozycje poniżej to ograniczę się właśnie do nich.

No więc:

PODKŁAD

Podkład to podstawa!!!
To kosmetyk (zaraz obok tuszu do rzęs), który każda kobieta, bez względu czy maluje się na co dzień, czy tylko od święta posiada w swojej kosmetyczce:)Wydaje mi się, że choćbym miała całą gamę porządnych kosmetyków,a kiepski podkład...to cały makijaż leży.
Bardzo ciężko go dobrać! Wymaga to czasu.
Także pewnie każda z Was przetestowała jakąś ilość nim znalazła właściwy, o ile znalazła?
Często w pracy doradzamy konkretny podkład...puder...itd, ale nigdy nie jest to kosmetyk w 100% idealny, nie mamy też wystarczająco dużo czasu, aby doradzić kilku klientkom w jednym czasie jakiś produkt, bo "na szybko" ciężko dobrać coś dobrego, no i weźmy pod uwagę, że światło też nie jest najlepsze - tzn. w sklepie jest super;-) jasno itd, ale to jednak światło sztuczne:-) 
Nie ma jednego uniwersalnego, idealnego podkładu, który sprawdzi się tak samo dobrze u każdej dziewczyny. Każda z nas ma inną cerę. A podkład jest trochę jak krem...używamy go na co dzień, także musi odpowiadać nam jego konsystencja, zapach, właściwości odżywcze, itd.
Dobrego podkładu za 20 zł nie ma – no chyba, że nie macie żadnych kłopotów z cerą, wtedy nie macie wielkich wymagań co do tego kosmetyku. Jeśli jednak zależy nam na dobrym kryciu, trwałości, to warto jednak zainwestować w trochę droższy kosmetyk.

Polecam:L'Oreal i Max Factor, 
Maybelline to tańsza wersja, ale także godna uwagi:-)

Podkłady kryjące:





Podkłady rozświetlające:) 
mają właściwości odbijające światło, nadają cerze promienny wygląd, odwracają uwagę od zmarszczek, polecane do cery zmęczonej... jak to świetnie określiła moja koleżanka z pracy: Najlepszy podkład na poniedziałek po "ciężkim" weekendzie:-D
wszystkie godne polecenia, ale Rimmel Wake Me Up - najbardziej popularny z tej "trójcy" :-)



Rada1: w drogerii jak pewnie zauważyłyście jeśli chodzi o kolorystykę podkładów można rozróżnić takie dwie podstawowe grupy, jedne to z pigmentem różowym, drugie z żółtym.
Często mamy kłopot, bo albo podkłady są za ciemne, albo za jasne...Jak jasne to zaś z pigmentem różowym, który nam  - Polkom – niekoniecznie pasuje, rzadko się sprawdza.
Także wybierając odcień...zerknij czy to tonacja „ROSE” czy „BEIGE” :-) i wybieraj tą drugą opcję:-)
Najlepiej korzystać z testerów i próbek, niestety nie zawsze jest taka opcja...
No i jest problem, bo nawet dobierając podkład w sklepie...też trzeba brać pod uwagę,
że jest tam sztuczne światło, i kiedy wyjdziemy na zewnątrz...odcień może być nieco inny, dlatego ta droga do znalezienia właściwego podkładu jest długa:-D

Przykład:




Rada2: Jeśli już odnajdziesz TEN właściwy podkład, i trafia się właśnie taka fajna promocja...(połowa taniej) to może warto pomyśleć i skusić się na 2 podkłady..??
ale nie te same. Kup jeden jasny, który Ci w obecnej chwili najbardziej odpowiada i drugi o 1 ton ciemniejszy.
Dlaczego?
Załóżmy...kupujesz dziś podkład jasny, bo idealnie stapia się z cerą. Idzie lato...mimo iż powoli, ale jednak idzie. Buzia coraz częściej ma kontakt ze słoneczkiem, i może się okazać, że za miesiąc ten podkład już będzie za jasny! Wtedy co?
Do swojego jasnego podkładu dodajesz troszeczkę tego ciemniejszego...i już jest dobrze.
Przychodzi lato...wtedy używasz tylko tego ciemniejszego. Potem jesień...więc do ciemniejszego dodajesz odrobinę jaśniejszego, aż przychodzi zima...i znów używasz tego jasnego. Mieszanie podkładów sprawia, że łatwiej dopasować nam i stworzyć właściwy odcień.

 ***
PUDER
Myślę, że w puder niekoniecznie trzeba dużo inwestować, szczególnie jeśli nie zajmujecie się profesjonalnie makijażem.
Możemy wybierać pomiędzy pudrami prasowanymi albo sypkimi.
Jeśli chodzi o mnie, to powiem Wam, że od dobrych kilku lat nie używam wcale pudrów prasowanych, TYLKO sypkich – transparentnych.
Taki puder w Rossmannie można kupić....już od 10 zł (Wibo).
Jakie mają plusy?
Otóż nie muszę szukać odpowiedniego odcienia, bo puder sypki dopasowuje się do naszej cery, super matuje, i jest bardzo wydajny, świetnie komponuje się z podkładem, nie zmienia koloru i jest o wiele bardziej higieniczny – jedyne co, to musimy zaopatrzyć się w duży pędzel do pudru.
Tak więc jeśli mamy odpowiednio dobrany podkład, to wystarczy tylko zmatowić buzię takim właśnie sypkim pudrem i tym sposobem też utrwalimy makijaż.

Polecam Bourjois i Max Factor. Ale z tego co wiem Manhattan także nie jest zły.
Dla tych, które nie używały takiego sypkiego pudru do tej pory polecam  Wibo - sama kupiłam go kilka miesięcy temu na próbę, ponieważ wcześniej go nie miałyśmy w sklepie. To puder półtransparentny, kosztuje coś ok.10 zł, ma fajny zapach:-) i myślę, że będziecie zadowolone i przekonacie się do tego typu pudru i nie będziecie musiały zastanawiać się nad kolorem:-)






***
KOREKTOR
Jest także ważnym kosmetykiem. Jednak działamy nim punktowo.
Najlepiej mieć 2 – jeden do twarzy, a drugi pod oczy.
Oczywiście nic się nie stanie, jeśli raz, czy dwa użyjemy pod oczy np. podkładu...ale na co dzień nie polecam, ponieważ skóra pod oczami jest o wiele cieńsza...bardziej delikatna, dlatego wymaga kosmetyku, który ma więcej substancji odżywczych.
I korektory pod oczy właśnie tworzone są z taką myślą. 
I nie używajcie pod oczy korektora do twarzy! Jest zbyt ciężki!!

Jeśli chodzi o "kolorówkę" w naszym Rossmannie, to właściwie w każdej "szafie" znajdziemy jakieś  korektory. Te, które tu wymieniam to produkty "z polecenia". 
Sama myślę się zaopatrzyć w jeden z nich...
Ale na dzień dzisiejszy nie posiadam żadnego z w/w. Akurat mam inny. Wszystkie godne polecenia. (tu przede wszystkim L'Oreal i Maybelline).
Niestety Maybelline (Pure Cover Mineral - bdb) nie zawsze dostępny jest w drogeriach:( podobno prędzej na allegro...czy w drogeriach internetowych), ale można się rozejrzeć, może akurat traficie?
A może Wy używacie jakiegoś fajnego korektora, który mogłybyście polecić??
Chętnie skorzystam z Waszych porad. 

***

BRONZER
czyli puder brązujący to świetny kosmetyk, którego nigdy nie może zabraknąć w mojej kosmetyczce. Dzięki niemu można cerze nadać trochę blasku i koloru:-)
Służy do modelowania buzi. Także jeśli mamy zbyt wysokie czoło, to wizualnie możemy je obniżyć, czy zwęzić, jeśli nasza buzia jest bardzo okrągła to tez dzięki bronzerowi ładnie ją „wyszczuplimy”. Też nie musi być wcale najdroższy, aby spełniał dobrze swoje zadanie.
Bardzo fajny jest też bronzer "w kulkach". Miałam kiedyś bardzo fajny, ale akurat z innej drogerii:-)



L'Oreal dostępny jest w dwóch odcieniach - dla blondynek i dla brunetek:-)

Wybierając bronzer warto się przyjrzeć bliżej jego kolorystyce, czy nie jest za ciemny, zbyt pomarańczowy, nienaturalny...czy to produkt z drobinkami, bardzo się błyszczy, czy też nie? Najważniejsze, aby stosować go z umiarem. Nie twierdzę, że te z drobinkami są złe, bo inaczej taki bronzer sprawdza się na buzi latem, kiedy nasza skóra jest ładnie opalona, czy na wieczorne wyjście, imprezę, a co innego stosować taki z drobinkami na co dzień – nie polecam:-D No i zależy czy mamy jasną skórę czy nie, bo są bronzery z drobinkami złotymi, ale i z drobinkami bardziej perłowymi...jaśniejszymi, w tonacjach bardziej chłodnych...
które polecane są osobom z jasną karnacją:-)

poniżej przykład jak bardzo różni się kolorystyka...

http://hean.pl/studiomakeup/?p=4




RÓŻ
Nie trzeba dużo inwestować, szczególnie, że wcale nie używamy go nie wiadomo ile,
Na co dzień to zaledwie delikatne muśnięcie po policzkach, także produkt bardzo wydajny.
Róż warto stosować, bo czasem wydaje mi się, że kiedy makijaż jest już gotowy, to delikatne muśnięcie różem to taka powiedzmy „kropka nad i” Dodaje trochę życia na twarzy:-)

 Najbardziej popularne to róże w kamieniu, są mega wydajne, łatwo dostępne, i jeśli chodzi o kolorystykę, to duży wybór. Można także zakupić róż w kremie (np. Maybelline), jednak wymaga większych umiejętności jeśli chodzi o jego aplikację, i bardziej skierowany jest do osób nie mających problemów z cerą, tylko takich, które mają buzię ładną, gładką:-) Najlepiej wybierać róże matowe, najbardziej bezpieczne. Perłowe są fajne, ale jeśli mamy problemy z cerą, to róż perłowy bardziej je podkreśli, tak więc nie sprawdzi się. Starajmy się szukać różów takich bardziej naturalnych, zbliżonych do naszych....delikatnych rumieńców?...Ciężko mi to określić... Chodzi mi o to, że różem łatwo zrobić sobie „krzywdę”, niewłaściwie dobrany odcień (np. intensywny róż)nałożony, albo nałożony z nadmiarem...sprawi, że będziemy wyglądać jak taka ruska babeczka. 
A że odcieni jest naprawdę cała masa...bardzo jasne...ciemne, brzoskwiniowe, itp. itd. to jest w czym wybierać.

 Róże z Bourjois są najbardziej popularne. To róże wypiekane. 
Z takich ciekawostek dodam Wam tylko, że receptura tych różów pozostaje niezmienna od 1890 roku. Zaś ich trwałość i odporność sprawdza się poprzez próbę wytrzymałości - muszą przetrwać 3 kolejne upadki :-) 
Mimo iż róż Bourjois jest niewielkich rozmiarów jest niesamowicie wydajny, 
mam dwa, kupione hohoho...czasu temu, a końca nie widać:-)
Z lewej poniżej to róż w kremie, bardzo fajny, ma świetne odcienie,
koleżanka z pracy baaardzo je zachwala! 
ale osobiście wolę używać tych w kamieniu...choć kto wie, może za jakiś czas przekonam się i do tych kremowych...:-)

***

Kosmetyki...to temat rzeka...ile osób tyle opinii:-)
Każda z nas ma swoje ulubione "perełki".
Ale cieszę się, że co jakiś czas trafia się taka właśnie promocja, 
bo można trochę poszaleć...i przynajmniej przetestować kosmetyki, których do tej pory nie miałyśmy.

Ciekawa jestem Waszego zdania - 
czy używacie którychś z w/w produktów?
Podzielacie zdanie, że są godne polecenia?
A może używacie innych fajnych, których ja nie wymieniłam? A warto mieć?
Będę wdzięczna jeśli podzielicie się w komentarzach Waszą opinią,
to może zanim udam się na jaki zakup skorzystam i z Waszych porad:-)

Mam nadzieję, że post będzie przydatny.
Pozdrawiam Was serdecznie
i życzę udanych kosmetycznych łowów:-D
i mam nadzieję, że na drugi etap promocji - czyli "oczy" - też uda mi się stworzyć jakiś
post-poradę:-)
Miłego wieczoru,
Ewka




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

*