środa, 27 maja 2015

Co podarować Mamie z okazji Dnia Matki? Najlepiej zrobić coś samemu. Upiec, namalować, albo jak ja - uszyć:-)

Witam:-)

Dzisiaj 'szyciowo' :-)
Otóż wczoraj, jak wiadomo był Dzień Mamy:-)
I co podarować Mamie- najważniejszej osobie w naszym życiu z okazji Jej święta??
Powiedziałabym, że nie ma takiej rzeczy...takiego podarunku, który mógłby w pełni wynagrodzić trud, wyrazić podziękowanie za wszystko co Mamy dla nas robią! za to, że są:-)


Z prezentami to ja mam zawsze problem...
nie licząc kwiatów, które są "obowiązkowe", sama lubię, Mamy też!
to poza kwiatami...nigdy nie wiem co kupić, bo czy coś co mnie wpadnie w oko....
czy spodoba się osobie obdarowywanej?? 
Wydaje mi się, że fajnym pomysłem na Dzień Matki jest zrobienie coś samemu, tak "od serca"...:-)
Można upiec pyszne ciacho, albo zrobić jakiś inny deserek...
którym będziemy się wspólnie zajadać...z Mamą przy kawce:-D
zrobić jakiś drobny upominek...
(pudełeczko ozdobione techniką decoupage/ rameczkę?)
można coś namalować...
co kto umie, co kto woli
ale najważniejsze - aby spędzić wspólnie czas:-)

Oczywiście zastanawiałam się przez moment, co mojej Mamie kupić...
i przy okazji także mamie mojego męża:-)
bo wiecie jak to chłopy... powiedzą: "ja nie wiem, wymyśliłabyś coś??" :-D 
ale szybko mnie "oświeciło"...
że kiedyś Mama przywiozła mi kawałek materiału, który się Jej podoba
i rzuciła: "Jak będziesz mieć kiedyś czas, to uszyłabyś mi torbę" :-D
no więc uszyłam torbę:-)


Moja Mama bardzo lubi "takie" kolory:-)
nosi wiele ubrań w takich odcieniach, więc mam nadzieję, że się nada:-)
Torba dość duża, nawet przez moment pomyślałam, że trochę za bardzo...
ale żal mi było poucinać te kwiaty po bokach i z dołu:-)
ale jak zrobi się nareszcie ciepło - co daj Boże!!
to pomieści wiele rzeczy, nawet zbędny sweterek czy coś innego będzie można schować...

Torba oczywiście dwustronna:-)
druga strona...bardziej stonowana...
karczek...kwiatowy




mix:-)



A dla mamy męża?  Hmmm....te moje kolorowe torby to raczej nie za bardzo...
ALE, że moja Teściowa bardzo lubi podróże...co jakiś czas udaje się na jakąś bliższą lub dalszą wycieczkę...to pomyślałam, że jest coś, co zawsze się może przydać.
Baby jak to baby, czasem jedna kosmetyczka to mało...tyle mamy "towaru":-D
a taki grzebień, szczotka, perfumy, kosmetyki, i masa innych drobiazgów musi mieć swoje miejsce, 
żeby nie grzebać po całej torbie...więc padło na  - kosmetyczkę:-) 



Kosmetyczka także jest niemała:-) nie pomierzyłam jej, bo zapomniałam:-)
ale mniej więcej wielkość to ok. 35 x 22 cm


tak się prezentuje z drugiej strony:



no i mały mix:-)


***

To by było na tyle:-)



Pozdrawiam serdecznie:-)
Ewka

czwartek, 21 maja 2015

Jakie wybrać studia? Chcesz zostać etnologiem, animatorem kultury, a może nauczycielem...muzyki, plastyki, w przedszkolu...itp.? Studiuj w Cieszynie!!!

Witam serdecznie:-)

Tak sobie pomyślałam, że zrobię małą odskocznię od "handmade"...i  będzie trochę..."z innej beczki":-)
Otóż czas egzaminów maturalnych powoli dobiega końca...czy już dobiegł?
Zapewne wielu maturzystów już ma w głowie pomysł na to, na jakie studia się udać, co robić... Ale wielu pewnie wciąż zadaje sobie to pytanie? Czy studiować „to” bo będzie praca? Czy raczej podążać drogą pasji...i iść na inne, wymarzone studia...choć czy praca po ich ukończeniu  będzie to się okaże?
Prawdę powiedziawszy...żadne studia nie zagwarantują Ci w 100% pewnej roboty. O to musisz zadbać sam (-a)!! Tak mi się wydaje. I najlepiej już będąc na studiach zacząć o tym powoli myśleć, rozglądać się... gdzie chcielibyście się znaleźć za te kilka lat...? Praktyki wybierać nieprzypadkowo... kto wie, może jak się „sprawdzisz”, spodobasz,  po studiach łatwiej będzie Ci dostać się w dane miejsce. Trzeba rozmawiać z ludźmi, pytać... Może wybrane, wymarzone przez Ciebie miejsce pracy wymagać będzie od Ciebie dodatkowych kwalifikacji...? tak więc przez okres studiów możesz się dobrze przygotować, dodatkowo dokształcić, zrobić jakieś kursy, szkolenia, itd. Po studiach czasu będzie znacznie mniej...  Mało tego....bywa różnie...czasem w trakcie studiów może okazać się, że odkryjesz w sobie inne pasje, zainteresowania...i zmienisz trochę kierunek swojej drogi... Dzisiaj mnie już nic nie dziwi:-) ale jeszcze kilka lat temu byłam zaskoczona, jak się dowiedziałam, że np. moja nauczycielka od angielskiego w liceum, jest także po etnologii?!   Dziś często jest to na porządku dziennym, że ludzie wykonują pewne zawody, pracują na różnych stanowiskach, które często nie mają nic wspólnego z ich wykształceniem...

 O „znajomościach” nie będę pisać, one w dużej mierze niestety w dalszym ciągu są przepustką do różnych miejsc, prac...do których możesz dostać się niekoniecznie mając potrzebne wykształcenie,
ALE pamiętaj - nie zawsze!!!!! :-)  
Znam osoby, które mają czasem i 2-3 „fakultety” i nie pracują w zawodzie.., ciężko im w ogóle znaleźć pracę...(nie wiem czy to wysokie wymagania? mała wypłata? słyszałam też, że podobno nie wszędzie przyjmują z wysokim wykształceniem...w sumie zawsze można stać się zagrożeniem...dla czyjegoś dobrego "stołka"). Ale znam i  takich, których noga nigdy nie stanęła na żadnej uczelni...i mają się całkiem dobrze:-) prowadzą własną działalność, zatrudniając kilka- kilkanaście osób... Wiele zależy od nas, naszego podejścia do życia, naszej kreatywności, charakteru, motywacji, determinacji, zaangażowania, i całego otoczenia!
Nie brak osób, które wiecznie narzekają...ale nie robią nic, by coś sobie odmienić... Także...w tym temacie można pisać i pisać... Czasem możesz znaleźć się w otoczeniu osób, które w pewien sposób „pchają” Cię do działania, mówią, a co Ci szkodzi...zrób „to” lub „to”, spróbuj, zobaczysz, zawsze czegoś nowego się nauczysz, kto wie...może się okaże, że Twoja osobowość, charakter sprawią, że sprawdzisz się jako wspaniały manager?? Potrafisz kierować grupą; albo w drugą stronę....będziesz przynajmniej wiedzieć, że pewne „działy” na pewno nie są dla Ciebie! I to też jest dobre! Ale jak się nie odważysz, to się nie dowiesz. Nie ma co tkwić w miejscu, które nam nie odpowiada! Takie jest moje zdanie.

****

Dzisiaj chciałabym Wam napisać o studiach w Cieszynie!
Oczywiście to tylko i wyłącznie moja subiektywna opinia, ale prosto z serca:-)


Co studiować na UŚ 
(Uniwersytet Śląski dla niewtajemniczonych) 
w Cieszynie??


1) Wydział Etnologii i Nauk o Edukacji:



Przede wszystkim odsyłam Was do aktualnej
broszury informacyjnej

znajdziecie tam takie informacje jak:
zasady rejestracji,
charakterystykę poszczególnych kierunków,
specjalizacje (a jest ich sporo)
dowiecie się jakie są perspektywy zawodowe.

Broszura informacyjna KLIKNIJ

***

„Dwa słowa” o tym, jak ja się znalazłam w C-nie:-)
Będąc w liceum wiedziałam, co mnie interesuje, co chciałabym mniej więcej robić – tak mi się wtedy wydawało. I całkiem przypadkowo poznałam kiedyś dziewczynę (dzisiaj moją starszą koleżankę), z którą spędziłam wspólnie wieczór na tzw. chałturze w góralskiej karczmie:-D i ona zapytała mnie – poznając moje zainteresowania - gdzie się wybieram na studia? Ja nie wiedziałam...z Podhala to większość jedzie studiować do Krakowa...o Cieszynie to mi się nawet nie śniło, nawet nie do końca wiedziałam, gdzie się znajduje...
I ona opowiedziała mi o swoich studiach...o etnologii w Cieszynie, jakie przedmioty, jakie miejsce, jakie specjalności...co za studia...jakie życie...itd. (była wtedy tam specjalność...połączona z choreografią...czy jakoś tak...), w każdym bądź razie – od tego wieczoru ja byłam przekonana, że jak zdam maturę to jadę na studia do Cieszyna!

(nie było to od razu takie hop siup...bo z kilku względów chciałam iść na studia zaoczne, które niestety nie ruszyły, ze względu na brak odpowiedniej ilości osób. Pomyślałam – pójdę do pracy. Mama doradziła, że jak teraz nie pójdę na studia, to po rocznej przerwie nie będzie się chciało, itd. i co? poszłam na inne studia, którymi rzuciłam po pół roku! Tak to jest, jak musisz uczyć się czegoś, co Cię nie interesuje!!) i po raz kolejny złożyłam papiery do Cieszyna – tym razem na dzienne, wychodząc z założenia, że z dziennych na zaoczne w każdej chwili się przepiszę. Jakaż była moja radość kiedy zostałam przyjęta??!! Pamiętam to jak dziś! I wtedy po raz pierwszy pojechałam do C-na podpisać listę:-) I zauroczyłam się tym miejscem:-) i spędziłam tam 5 lat studiując w trybie dziennym, i mieszkając w akademiku przez 5 lat! (w tym samym pokoju: magiczne „312” w UŚce; z tą samą współlokatorką przez 4 lata).
***

Co jeszcze warto studiować w Cieszynie??

2) Wydział Artystyczny 

- kierunki studiów :
 Edukacja artystyczna w zakresie sztuki muzycznej
Edukacja artystyczna w zakresie sztuk plastycznych
ponadto:
Grafika
Projektowanie gier i przestrzeni wirtualnej
Malarstwo i projekty interdyscyplinarne

***

Jeśli interesuje Was Instytut Muzyki -
odsyłam na konkretną stronę: http://instytutmuzyki.us.edu.pl/
tam znajdziecie wszystkie informacje




****

Jeśli interesują Was sztuki plastyczne to odsyłam na stronę:
http://wart.us.edu.pl/frontpage_wart?page=40




***

KAMPUS - jak wygląda?


Na początku zapraszam Was na
wirtualną wycieczkę po uczelni:
KLIK

***


Budynek główny:


"Cieszko"





Dom Studenta "UŚka"


DSN






Akademik – tak czy nie???

odnośnie akademika...i tego co tam się dzieje krążą różne legendy:-) do dziś śmieszy mnie, kiedy słyszę od zatroskanych rodziców, że ich dziecko na pewno nie będzie mieszkać w akademiku! Bo „wiedzą” co tam się dzieje... itp itd. W grę wchodzi tylko wynajęcie mieszkania...bo to zapewni godziwe warunki do życia, nauki, ...itd. 
Oj tam, oj tam...(!) by się rzekło:-D
Wszystko zależy od tego „dziecka”, bo jak będzie miało w miarę poukładane w głowie...to przetrwa wszędzie, da sobie radę, a jak...niezbyt....to mu ani mieszkanie na stancji tu nie pomoże!!



Dlaczego warto mieszkać w akademiku w Cieszynie – 
mam na myśli Dom Studencki „UŚka”:



  • Masz dwa kroki na uczelnię
  • Czasami między zajęciami masz np. 1-2 godziny przerwy, co tu robić?? – Ty nie musisz koczować na uczelni...(jak inni, którym nie opłaca się wracać na mieszkanie, bo za daleko...) tylko lecisz do pokoju do akademika na kawę:-), drzemkę, coś zjeść, itp.
  • Jak czegoś zapomnisz...to w przerwie między zajęciami możesz po to wrócić
  • Jak się rozchorujesz, opuścisz zajęcia (z różnych na pewno samych ważnych przyczyn) :-D jest bardzo duża szansa, że ktoś z Twojego roku mieszka także w akademiku....dlatego w pantofelkach...odwiedzisz koleżankę/kolegę i dowiesz się co Cię ominęło, załatwisz sobie notatki, wypijesz przy okazji kawkę... itd.
  • Jak będziesz chcieć coś skserować, to po drugiej stronie drogi masz dwa punkty, w których możesz to zrobić, a także kafejkę internetową
  • Mało tego...w akademiku tym mieści się przychodnia!! Posiadająca poradnię: ogólną, stomatologiczną, ginekologiczną, alergologiczną.
  • Cena – niższa niż wynajem mieszkania
  • Jak będzie powiewało nudą, napadnie Cię ochota np. na małe szybkie piwko...z koleżankami, to nie musisz iść na miasto, na rynek (choć też fajnie, 15-20 min drogi) ale...jak Ci się nie będzie chciało, czasem pogoda może nie dopisywać – to tylko zejdziesz sobie na dół do Klubu Studenckiego Panopticum:-)
  • Od czasu do czasu...jak nie będzie Ci się chciało gotować, albo będziesz mieć już dość chińskich zupek, itp. to przy akademiku mieści się także stołówka akademicka:-)
  • Wiadomo....trzeba nauczyć się też trochę tolerancji...Być wyrozumiałym...Wiadomo, wszystko ma swoje granice...ale może się zdarzyć, że kolega zza ściany obchodzi np. urodziny...i impreza pokojowo-korytarzowa...no i co?? nie wyrzucisz ich:-) Jak ja studiowałam, to takie imprezy odbywały się nierzadko:-) mało tego... miałam przyjemność mieszkać w tak doborowym towarzystwie...że same także je organizowałyśmy:-) - w tym miejscu wielkie gorące pozdrowienia dla Kingusi-Lalusi, mojej przyjaciółki, która co roku(!!) świętowała w akademiku:-) a ja, sąsiadki zza ściany (Stasia, i Mery, wcześniej Damian) i reszta gości wraz z Nią:-) 
  • No i początki mogą być różne - bo - nie wiesz z kim zamieszkasz:-D kogo Ci przydzielą:-) albo trafisz dobrze, albo mniej dobrze, np. okaże się, że nie dogadujesz się ze współlokatorką, różnica charakterów widoczna na kilometr...Macie inne wymagania jak chodzi o porządki... ale...nie martw się na zapas, współlokator nie jest przypisany Ci na 5 lat:) studiowania:-) możesz zawsze pokombinować, pozamieniać się, dogadać...tak, żeby wszystkim żyło się dobrze:-D

  • Tylko zaraz po tym jak opuściłam UŚkę, wiem, że remontowano wszystkie piętra...pokoje, itd, i nie wiem...jak tam „przepisy”...czy coś się zmieniło?

To kilka punktów, które aktualnie przychodzą mi do głowy...może sobie coś przypomnę to dopiszę...

Ale mam nadzieję, że brzmi to dla Was całkiem zachęcająco :-D


***

Co do kierunków studiów...biorąc pod uwagę moje doświadczenie...i obserwację...
Powiem Wam, że lepiej jest studiować coś, co nas cieszy, interesuje, sprawia, że chce nam się iść: na uczelnię, uczyć się, pisać prace, itd., .... niż studiować coś „na siłę”, mimo że po kilku miesiącach, pół roku czy roku...okaże się, że to nie jest to! Taka decyzja nie jest łatwa, oczywiście zawsze w grę wchodzą pieniądze...bo studiowanie kosztuje...więc i rodzice pewnie nie będą skakać z radości...Ale lepiej rzucić taki kierunek po 1 semestrze, czy 2, niż po 3 latach...męcząc się:-) i wiedząc, że raczej w przyszłości nie będziecie nic działać w danej dziedzinie...
Mam tu na myśli kierunek, na który ja poszłam "z braku laku" (kiedy zaoczna etnologia nie ruszyła)... 
mimo iż wydawał mi się w miarę "przyszłościowy", 
jednak...co 2-tygodniowe zjazdy...tylko utwierdzały mnie w przekonaniu, że nie mam ochoty się tego dłużej uczyć. I dziś cieszę się, że tak się stało, bo żałowałabym do dziś, że nie studiowałam tego, co naprawdę chciałam.  

***

www.cieszyn.pl


Cieszyn jest niewielkim miasteczkiem, ale bardzo urokliwym... 
Trzeba tylko chcieć je poznać:-D 
Do Czeskiego Cieszyna też dwa kroki:-) 
Tak więc jeśli marzysz o wyjeździe do wielkiego miasta, to raczej to miejsce nie jest dla Ciebie:-) 

Studiowanie w Cieszynie jest naprawdę fajne:-) 
Jeśli tylko wpadniecie w rytm...studenckiego życia sami się o tym przekonacie. Nie jest też tak, że nic się nie robi, że studenci uczą się tylko na sesję... Gdyby tak było, to by do tej sesji nie wiem, czy przystąpili... 

No i co ważne...na tej uczelni nie jesteście anonimowi!!
Może ktoś powie, że to minus...Zależy dla kogo:-)
Tu nie jest tak, jak w dużych miastach, gdzie na uczelniach studiuje masa studentów...także wykładowcy nie pamiętają twarzy..albo jakieś historie...że ktoś za kogoś przyszedł na egzamin...(nie wiem czy tak się faktycznie zdarza?) ale tu wykładowcy dobrze znają swoich studentów...Wiedzą...skąd jesteś...jakie są Twoje zainteresowania...itp./ zależy też na ile dasz się poznać...? :-)  Na etnologii przez te wszystkie lata mieliśmy wiele ciekawych przedmiotów, gdzie często przeprowadzaliśmy badania terenowe... różnego rodzaju ankiety, albo nawiązując do pewnych zagadnień trzeba było podczas zajęć odwoływać się do przykładów z "własnego podwórka"... dzięki takim "zabiegom" relacje wykładowca-student zawsze stawały się bliższe:-)

oczywiście zdarzały się wyjątki:-) bo na każdej uczelni grasuje jakiś powiedzmy "postrach", o którym czasami zdążysz usłyszeć, nim jeszcze Twoja noga postanie na uczelni:-) W Cieszynie na etnologii też taki był (albo znów jest/wrócił..??) Jednym z takich wyraźnych przykładów był pan "dr W":-) ale tak jak mówię, na każdej uczelni znajdzie się taka osoba.  Kiedy przyjechałam do C-na, jeszcze "pana W"  nie poznałam, jak już słyszałam straszne historie..o tym jakich dokonuje przesiewów... No i nie powiem, bo sama też miałam okazję być na poprawce na egzaminie na I roku:-) ale świat się nie zawalił, kto dziś o tym pamięta? i jakie to ma znaczenie? ale nie taki diabeł straszny... czy w innych szkołach nie mieliście wymagających nauczycieli? U pana W miała być cisza na zajęciach, obecność, a na egzaminie WIEDZA! i nie było żadnej taryfy ulgowej...
a że materiał jaki trzeba było wykuć...nie należał do szybko i łatwo wpadający w głowę...to trzeba było przysiąść dłużej. Dziś szczerze powiedziawszy to prawie nic z tego nie pamiętam! Ale chcąc zdać z roku na rok, trzeba było przysiąść no i nauczyć się przynajmniej na ten egzamin, zgodnie z zasadą 4 Z: zakuć, zapamiętać, zdać, zapomnieć.

Na pewno etnologia, animacja...to kierunki niezwykle interesujące i "barwne"... 
no i cały wydział artystyczny! Można spotkać tam wiele pozytywnie "zakręconych" ludzi:-)
prawdziwych pasjonatów:-)

Nie wiem jak na innych kierunkach, ale np. na etnologii...trzeba przede wszystkim chodzić na zajęcia!! wykłady/ćwiczenia...czytać różne artykuły, książki...(nie zawsze ma się ochotę i czas? a nuż...wypadnie impreza urodzinowa/koncert itd.), ale... jak się chce  to świetnie można połączyć i naukę i rozrywkę. 


***

I na zakończenie:

studia na wesoło:-)


















Przymierzając się do posta o studiach w Cieszynie, to chciałam napisać Wam przede wszystkim 
o studiowaniu etnologii....
Przybliżyć: 
czym jest etnologia?? czy warto ją studiować?? co można robić po tym kierunku??
ale za dużo by tego wszystkiego było w jednym poście...
dlatego postanowiłam rozbić temat na 2 osobne:-)
także dziś ogólnie o studiowaniu w Cieszynie, a lada dzień....
etnologia!!!

***

Pozdrawiam:-)
życząc dobrych wyborów obecnym maturzystom!!

p.s: A Wy - (absolwenci...? może ktoś się znajdzie?)
co sądzicie o studiach w Cieszynie???
Zapraszam do komentowania:-)



Polecam także:

















niedziela, 17 maja 2015

Fartuszek dla Asi:-)

Witam serdecznie:-)

Dziś jeszcze "fartuszkowo"...
ale od nowego tygodnia chyba wraca akcja "torba" ;-) 
poza tym sezon weselny się rozpoczął, także zrobi się makijażowo...
mam nadzieję, że i na blogu też:-)

Dziś fartuszek Asi:-) 
a Asia to moja bratanica i chrześnica:-) pełna powera 4 latka:-)
no i wczoraj miałam okazję "zaimprezować", bo brat Asi obchodził urodziny!!
ale wiecie jak to jest z dziećmi...
jednemu prezent, to drugiemu zawsze trochę smutno...więc Asi zawsze też się coś dostanie:-)
a że ciocia....póki co na fali...."fartuszków", to nie mogło być inaczej - tylko dostał się fartuszek:-)






oczywiście można nosić go z jednej lub drugiej strony, w zależności od upodobań...








Ale "sesji" nadal nie ma:-)
wczoraj było tam takie "domowe przedszkole", że sesją w fartuszkach to wierzcie mi - nikt nie byłby nawet zainteresowany...a już na pewno nie Asia, haha! bo towarzystwo miało 150 lepszych pomysłów....:-D 
także zadanie "na zaś".
**

Życzę Wam miłego dnia:-)
pozdrawiam serdecznie,
do następnego razu;
Ewa   

czwartek, 14 maja 2015

Inspiracje szyciowe: Gotuj pięknie, czyli fartuszki kuchenne dla mamy i córci:-)

Witam serdecznie:-)

Ależ aura za oknem...;/ 
trochę szaro, buro i ponuro:-)
ale...zapraszam Was na kolorowy post!
Nie będę się rozpisywać, dziś oglądamy!!!
Ostatnio miałam okazję uszyć fartuszki dla dziewczynek
(sesji zdjęciowej póki co się jeszcze nie doczekały)
i tak poszukując wtedy jakichś inspiracji, ogólnie wzoru/formy jak się za to zabrać...(?)
natknęłam się na całą masę małych ślicznotek w przepięknych fartuszkach:-)

Pomyślałam, że sama się zainspiruję, ale przy okazji może i Was...
a może ktoś postanowi także uszyć coś dla małej pociechy...

To zapraszam na fotki:

























dla chłopców też coś się znajdzie:



mix










a może falbanki...??








ładnie prezentują się także krótkie fartuszki


Mamuśki w fartuszkach:-)



































jak Wam się podobają??
jak dla mnie - rewelacja. 
Dziewczynki wyglądają tak słodko:-D

http://www.pasamona.pl/tekstylia_do_kuchni_i_jadalni/fartuszki_dla_dzieci/fartuszek_dla_dziecka_chef,p715197500

http://www.pasamona.pl/tekstylia_do_kuchni_i_jadalni/fartuszki_dla_dzieci/fartuszek_dla_dziecka_z_czapka_kucharska,p755017647

http://smakwnetrza.pl/fartuszek-kuchenny-dzieciecy-pvc-farmyard-ulster-weavers

http://www.tublu.pl/maluch-w-kuchni/akcesoria/fartuszek-kuchenny-dla-dzieci-ladelle-roboty.html

http://www.tublu.pl/maluch-w-kuchni/akcesoria/fartuszek-kuchenny-dla-dzieci-ladelle-roboty.html

http://zakupydladziecka.pl/nie-przeocz/794-mavia-wyjatkowe-fartuszki-dla-dzieci

http://zakupydladziecka.pl/nie-przeocz/794-mavia-wyjatkowe-fartuszki-dla-dzieci


***Wszystkie zdjęcia pochodzą z: pinterest.pl, jeśli jest inaczej to źródło podane jest od razu pod zdjęciem
***



Mam nadzieję, że fartuszki przypadły Wam do gustu.

Życzę Wam miłego dnia:-)
najwyższa pora  iść coś działać...

Pozdrawiam Was:-D
Ewka



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

*