sobota, 25 lipca 2015

Makijaż Joasi:-)

Hello:-)

Dziś post - szybki i krótki:-)

Makijaż Joasi :-)



Dwa słowa o mojej przemiłej i wesołej klientce.
Otóż Asia zadzwoniła do mnie jakiś czas temu i powiem Wam...że było to dla mnie przemiłym zaskoczeniem!! Bo nie widziałyśmy się....jak to się mówi: hohoho....i trochę!! Naprawdę z dobrych kilka lat!
A poznałyśmy się, kiedy obie chodziłyśmy do...podstawówki, z tym że Asia jest ode mnie młodsza:-)
no i nie mogę nie dodać, że Asia to "koniara" jakich mało! Mam nadzieję, że Asia nie będzie mieć nic przeciwko, ale to ten fakt przede wszystkim sprawił, że te X-lat temu się w ogóle poznałyśmy:-D

No i nadarzyła się wspaniała okazja. 
Asia wpadła na makijaż, no i ile zdążyłyśmy tyle pogadałyśmy!! haha:-)





No i mały kolaż...jak zwykle musi być:



Asi dziękuję ślicznie za przesłanie fotek. 
Ja miałam kilka zdjęć w telefonie, ale moje na przeciw tych co Asia wysłała, to się "chowają"!!
więc już je sobie darowałam... 

Fryzurkę możecie zobaczyć tylko z przodu, niestety nie mam zdjęcia z tyłu;
ale dodam, że została wykonana w Salonie fryzjerskim "Perła" w Zakopanem.

**

Na dziś to tyle. 
Sobota...więc wypada zrobić coś bardziej ambitnego...

Życzę Wam miłego dzionka,
pozdrawiam serdecznie;
Ewka:-)

środa, 22 lipca 2015

Makijaż ślubny Ani:-)

Witam serdecznie:-)

Dziś krótki post, znowu makijażowy...
I oczywiście znowu z poślizgiem....ale to już standard :-D:-D

Makijaż ślubny Ani oraz przy okazji makijaż również druhny.



Fryzura: p.Maria Gliwa - Salon fryzjerski "Styl" w Witowie:-)

***

Co chciałabym dodać jak chodzi i o Anie i o makijaż??
Otóż powiem Wam, że odkąd zaczęłam malować to nigdy nie spotkałam tak konkretnej, zdecydowanej klientki, a przy tym jeszcze takiej drobniutkiej....- w tym przypadku Panny Młodej.

Makijaż, który wykonałam dla Ani to nie przypadek...
Miałyśmy okazję spotkać się już wcześniej na makijażu próbnym w Salonie fryzjerskim u p.Marysi Gliwy, która także wykonywała próbną fryzurę
i na szczęście...po pewnym czasie doszłyśmy do...konsensusu:-D

Szczerze powiedziawszy, gdyby nie Ania to ja na pewno nie zdecydowałabym się na takie kolory...
i właściwie trochę "otwarły mi się oczy"...że czasem nie zaszkodzi bardziej zaszaleć i się odważyć.
Zazwyczaj makijaż ślubny, który wykonuję jest taki typowo klasyczny...
Ale jak to mówią - klient nasz pan!! I tego się trzymajmy:-D

I kilka fotek...od Ani:






no i jeszcze dwie fotki koleżanki Ani:




Dziewczynom dziękuję za możliwość publikacji fotek.
Ani za przesłane zdjęcia.
No i nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ani raz jeszcze wszystkiego najlepszego 
na Nowej Drodze Życia:-) 

***

Moim drogim Podczytywaczom....życzę miłego dzionka,
Pozdrawiam:-)
Ewcia

wtorek, 21 lipca 2015

Dlaczego warto czytać?? Zalety czytania książek, i nie tylko...

Cześć:-)

Dzisiaj chciałabym Wam napisać trochę o....czytaniu książek:-)
Tak, tak – czytam książki, może nie jakoś bardzo regularnie, bardzo często, 
ale...od czasu do czasu sobie poczytam:-)

Jeśli chcecie poznać zalety czytania - zapraszam na post:-)
http://www.lubimye-czytac.pl/

piątek, 17 lipca 2015

Poszewki...dekoracyjne - jeszcze dwie do kompletu:-)

Witam serdecznie:-)

Dzisiaj szybki post - chciałam Wam tylko pokazać jeszcze dwie poszewki, 
jakie udało mi się uszyć kilka dni temu.
Miałam jeszcze kilka kawałków tej samej tkaniny, z której uszyłam pierwszą poszewkę - 
kolor ten sam, tylko wzory inne;
kto nie widział odsyłam do posta - TU,
w tamtym poście znajdziecie też mały instruktaż -
jak uszyć poszewkę krok po kroku....zapinaną na zamek:-)


A dziś dwie kolejne:-)













***

Jak mi się uda, to może jeszcze dziś tu "wpadnę"
z innym tematem... :-D

Tymczasem - pozdrawiam:-)
Miłego dzionka:-D

poniedziałek, 13 lipca 2015

Mała metamorfoza - małej łazienki. Niby nic, ale zawsze coś:-)

Cześć:-)

Pisałam Wam kiedyś, że od czasu do czasu korci mnie żeby gdzieś coś...
pozmieniać, poprzestawiać, pomalować...itd. 
I kilka dni temu "odpaliłam" maszynę do szycia...
i uszyłam kilka drobnych rzeczy do łazienki.



Co mnie zmotywowało??
Otóż nasza droga staruszka pralka:-)

Wcześniej znajdowała się ona w innym miejscu w domu, ale żeby było wygodniej i bliżej, i nie trzeba było latać z góry na dół postanowiliśmy ją w końcu umiejscowić w łazience, tam gdzie być powinna.
No i znalazła się tam, mimo iż nasza łazienka do dużych nie należy - wręcz przeciwnie...
ale stało się:-) i jest.

Wszystko wydawało się super...jednak fakt, iż jest "pełnoletnia", a może nawet strzeliło jej już "oczko", 
nie powala wyglądem:-) 
Oczywiście najlepiej byłoby wymienić ją na "lepszy model", ale cóż...
pora na takie zakupy nie najlepsza dla nas w tym momencie,
poza tym, stara się ona jak może, i jak chodzi o pracę i doświadczenie nie zostaje w tyle na przeciw swoich młodszych koleżanek...dlatego widząc ją taką bidulkę...postanowiliśmy, że trzeba uszyć jej ubranko:-D 



:-)

Tak się złożyło, że miałam dosyć duży kawał takiego właśnie materiału jak widać na zdjęciu,
więc pomyślałam, że do niebieskiej łazienki póki co, może być.
Tkanina przymocowana jest na takiej dwustronnej taśmie z rzepem:-) Nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa. W każdym bądź razie...do pralki przyklejamy taśmę, zaś do tkaniny przyszywamy drugą taśmę z rzepem, który następnie przyczepiamy do pralki. 
I w każdej chwili jak postanowimy...zmienić tkaninę...wyprać itd. można ją odpiąć:-)

No i można byłoby na tym zakończyć...
ale się przecież nie dało, bo jak?? 
Pralka w innej tkaninie, pod umywalką inna, zasłonki też...
no więc żeby nie każda rzecz była z innej parafii....
to uszyłam i zasłonkę pod umywalkę i małe zasłonki do okien.  



Zasłonki:





No i cóż... Łazienka mała, ale rozciągnąć jej nie rozciągnę...ściany nie wyburzę... 
i generalnego jakiegoś remontu też nie zrobię!
Ale powiem Wam, że cieszą mnie bardzo takie małe, drobne rzeczy, 
bo niby nic...a jednak już wydaje się, że jest trochę inaczej. 
No i cieszę się, że przynajmniej mogłam zrobić coś, co choć w jakimś stopniu umili nam życie i sprawi, 
że wizyty w niej będą jeszcze przyjemniejsze:-D

i co najważniejsze - bez żadnych kosztów:-)



Oczywiście nie była to pierwsza jakaś zmiana w łazience, bo w zeszłym roku...
postanowiłam dla odmiany pomalować grzejnik....ale żeby tylko pomalować to jeszcze jeszcze...
ale nie! także jeśli chcecie zobaczyć, jak wygląda druga strona w łazience...
i "zdekupażowany" grzejniczek... to odsyłam do posta TU.


Pozdrawiam serdecznie:-)
Ewka









piątek, 10 lipca 2015

Poszewka dekoracyjna zapinana na zamek - krok po kroku:-)

Nareszcie jakaś zmiana!! Będzie o szyciu:-)

Tak jak Wam pisałam ostatnio, miałam prawie 1,5 miesięczną przerwę jak chodzi o szycie(!), aż się zdziwiłam jak sobie przypomniałam kiedy coś ostatnio szyłam.... Spowodowane to było brakiem czasu. 
Na samym początku jak kiedyś zrobiłam sobie też taką dłuższą przerwę, to wyobraźcie sobie, że zapomniałam jak robić pewne rzeczy... (mam tu na myśli mechanizmy maszynowe...), wydawało mi się, że maszyna coś się popsuła, więc...dawaj do serwisu (czyli do mamy!) no i okazało się, że nie maszyna....tylko mnie się coś...pomieszało.
Ale odpaliłam ją 2 dni temu i udało mi się uszyć małe co nieco do łazienki...i podusię:-)

Dziś podusia:-) 

Efekt końcowy prezentuje się tak:




A jeśli macie w domu maszynę do szycia i chcecie wiedzieć jak uszyć taką poszewkę 
(najprostszym sposobem...bo ja też jestem początkująca..w tym temacie) 
to poniżej mała instrukcja:-)

DIY
Poszewka zapinana na zamek - krok po kroku:


Moja podusia (wsad) ma wymiar ok.39 x 39. 

1. Więc na początku wycinamy dwa kwadraty, z tego samego materiału, albo dwa różne, zależy jaka to ma być podusia. Moje miały wymiar ok.42 cm x 44 cm. 
Na dole będzie wszyty zamek, dlatego zostawiłam tam troszkę więcej (jakby co..).



 2. Następnie przykładamy te dwa kawałki do siebie (prawą stroną do prawej) i w miejscu, gdzie będziemy wszywać zamek (na dole poszewki) zaznaczamy sobie po ok. 7 cm... po obu stronach i zszywamy.



3. Jeśli boczki zostaną zszyte, rozkładamy materiał i rozprasowujemy szwy.

Z lewej strony wygląda to tak:



Z prawej tak:
będzie to spód naszej poszewki, gdzie zaraz wszyjemy zamek...



Teraz przed nami najtrudniejsza rzecz (jak chodzi o wykonanie całości) - otóż wszycie zamka!!
Kiedyś uszyłam bratankowi poduszkę, i ile się namęczyłam...jak ten zamek wszyć...żeby było dobrze?
No i jakiś czas temu natknęłam się na jakiś filmik na youtube, i ten sposób, który tu prezentuję wydał mi się najbardziej przystępny...szczególnie jak ktoś ma problemy i jest osobą początkującą...także powoli idzie to zrobić:-D


4. Do naszego otworu (pod spód oczywiście) wkładamy zamek.



5. Przypinamy go szpilkami, aby się nie przesunął. Mój jak widzicie był długi, aż wystawał za materiał, dlatego jak go przyszyłam, to resztę odcięłam:-)




6. I obszywamy dookoła bardzo powoli.... 

Mój po obszyciu z lewej strony wyglądał tak:


Zaś z prawej tak:



Nie jest to super równe wykonanie, jak się przyjrzycie! choć zawsze takie mi się marzy! 
Ale to kwestia szycia, szycia, jeszcze raz szycia... Ogólnie różne rzeczy chciałabym uszyć właśnie zapinane na zamek, ale czasami ta właśnie kwestia mnie w niektórych pomysłach powstrzymuje:-/

Jak już zamek mamy wszyty, to teraz powiedziałabym, że już "z górki".
Pozostaje nam obszycie poszewki z pozostałych trzech stron.

7. Żeby materiał nam się nie przesuwał, przypinamy szpilkami z każdej strony.



8. Przeszywamy dookoła.




9. Następnie każdy z trzech boków przeszywamy jeszcze ściegiem "zygzakowym" żeby nam się nie strzępiło i ładnie wyglądało także wewnątrz.



10. No i to tyle. Wywracamy naszą poszewkę na prawą stronę.



11. Wkładamy poduszkę-wsad. I gotowe:-)





Jakiś czas temu robiliśmy mały remont sypialni. I właśnie mam kilka kawałków takiej tkaniny, (które ponad rok temu podarowała mi koleżanka Ania), więc pomyślałam, że może kolorystycznie będzie ona pasować..?, i uszyłam poszewkę i stwierdziłam, że się nadaje:-D więc na początek powstała jedna, a reszta...niebawem:-D


Pozdrawiam serdecznie,
a kto ma maszynę to zachęcam do działania;
Ewka


Z brunetki na blondynkę....czyli ja i moja....metamorfoza :-D

Dzień dobry:-)

Tak jak Wam wczoraj pisałam dzisiaj "bohaterem" (a właściwie bohaterką) postu będę ja, haha:)
To tak jeszcze...w temacie makijażowo-fryzurowym...
choć będzie bardziej o fryzurze:-)
o upodobaniach i o tym jak z brunetki stałam się blondynką...
więc jak taki temat Cię drażni, a ja...lubię się czasem rozpisywać....to proponuję nie czytać dalej:-)

***

Jak chodzi o makijaż...to ja jestem raczej z tych, które bez podkładu z domu nie wychodzą!! niestety!
cóż...nie każdy urodził się z piękna cerą:-) więc jak są do tego "środki" to trzeba ich użyć:-)
na szybki wypad do sklepu bez innych kosmetyków mogę się ewentualnie obejść, ale podkład, no i bronzer albo coś innego do konturowania twarzy no raczej musi być:-) ...

No więc nie tak dawno miałam okazję być na fajnym weselu
i również udałam się do p.Marii (którą znacie prawie z większości postów makijażowych)
aby zrobić "coś" z włosami :-D z racji tego, że pierwszego dnia miałam włosy upięte w kok, to w drugi miały być rozpuszczone...tak też było!

Efekty...poniżej:



Dodam tylko, że mam włosy proste jak drut! Nie ubolewam wcale z tego powodu. 
Często jest tak, że jak ktoś ma kręcone to chce mieć proste, kto proste ten marzy o kręconych...itd.

Któregoś razu znajoma na jedno wesele zakręciła mi włosy właściwie od samej góry...
było to coś innego!! zawsze proste, a tu nagle taka zmiana! ale ja czułam się strasznie! 
trochę jak taki...nie przymierzając...baran?? 
I to nie jest tak, żeby loki mi się nie podobały...
bo mam wiele koleżanek, które mają fajne loczki, i wyglądają świetnie!!! ale ja się nie widzę...

dlatego...Pani Maria wymodelowała fryzurę tak jak widać na zdjęciu, loki nie od góry, 
a lekki skręt samych końcówek, i taki efekt jak dla mnie - bardzo bardzo zadowalający:-)
co prawda padał deszcz...więc w trakcie wesela jak wyszłam kilka razy na zewnątrz do samochodu...
to fryz trochę podupadł...ale i tak było ok.

Makijaż??
też nikogo nie zaskoczy...bo zupełnie inaczej jest jak ktoś na co dzień raczej się nie maluje, a tu nagle na jakąś imprezę wyskakuje np. z jakimś smoky eye...
ale ja się maluję...więc dla mnie nic spektakularnego:-D




ale tak jak Wam pisałam jeszcze Was ponudzę  o tych włosach:-D
bo w ostatnim roku...to dość częsty temat!
dlaczego??? 

otóż dla tych co mnie nie znają....

ja ZAWSZE byłam przeciwnikiem farbowania włosów, uwierzycie?? 
wzięło się to chyba stąd, że będąc w zespole góralskim (od dziecka) miałam długie włosy, potem je obcięłam (w III gimn.) i zrobiono mi z nich "warkocz", który mama dopinała mi na każdy występ. 
A że te włosy (ten warkocz) były prawdziwe, moje...to nigdy nie chciałam ich zafarbować, że szkoda, że się zniszczą,  i takie tam...dziwne miałam, ogólnie wydawało mi się, że jak się zafarbuję to co sobie dopnę, jakieś sztuczne?? takie głupie myślenie...  



potem nie wiem co się stało, ale mi się odmieniło! na studiach nie miałam czasu odwiedzać fryzjera...Zapuściłam znowu długie włosy, takie poniżej ramion...i co??

Któregoś pięknego razu - nie dość, że postanowiłam je znowu (!!) obciąć, to stwierdziłam, że może dodam im trochę głębi koloru i przyciemnię! Było to bodajże na III roku studiów! Nawet nie wiecie jaką radość miała pani fryzjer...która nie pamiętała, kiedy ostatni raz farbowała takie naturalne bez żadnych przejść włosy???? i od tego czasu regularnie mama farbowała mi włosy na ciemno...taka jakaś najpierw ciemna czekoladka, potem mix z sayossa...itp.itd.



aż pewnego dnia...znowu nie mając czasu pomyśleć o fryzurze, zostawiając to na ostatnią chwilę...dzień przed świętami - pojechałam do pobliskiego sklepu (żadna tam drogeria, nie było czasu, raczej wiejski spożywczo-przemysłowy, w którym jest "wszystko") i zakupiłam na szybko farbę "ciemny brąz", ale nikt mi nie powiedział, a ja nie miałam zielonego pojęcia...że ciemny brąz "łapie" na czarno!! No i od tego momentu miałam naprawdę ciemne włosy, aż za ciemne. Także jakbyście zobaczyli zdjęcia ze ślubu choćby, to brunetka na całego:-)

No i wyobraźcie sobie...jak tak większość życia ma się ciemne włosy...
wszyscy są do tego przyzwyczajeni, znajomi, rodzina, itd....
aż tu nagle (za namową męża...) robicie się na blond:-D 

to jest dla wszystkich szok!! nawet wielki szok:-)


hahaha:-) zaś może nie aż taki szok;-) 


i dobrze, by było, gdyby taki blond otrzymało się za pierwszym razem - ale gdzie tam...
kilka razy byłam u różnych fryzjerów... dopiero stopniowo dochodziłam do tego koloru..
więc był czas, że włosy miały b.nieciekawą barwę...bardziej rude niż blond, jak góra jasna to dół ciemny...


Któregoś razu wpadam do sklepu, w którym rozpoczęła pracę moja znajoma z rodziny. Nie widziałyśmy się dobre pół roku!! jak nie więcej - i zgadnijcie jakimi słowami mnie powitała:-)??
pomyślicie: cześć Ewa.... co u Ciebie słychać...? jak zdrowie...??
Nie...:-)))
CO TY MASZ NA GŁOWIE????  - usłyszałam:-D
byłam o krok...od tego, by znów stać się brunetką:-) hahaha:-D


Powiem tylko tyle, że patrząc na to zdjęcie poniżej...samej ciężko mi czasem uwierzyć, 
że to moje włosy:-)


ale jak to powiadają: "kobieta zmienną jest" :-)
dlatego dziś jest blond, za jakiś czas...może znowu będzie co innego:-)
czasem jak człowiek wchodzi w różne, nowe etapy życia, to i różne pomysły przychodzą mu do głowy:-D

Co do moich włosów - zdania są podzielone i to bardzo:-) 
kto znał mnie z ciemnymi - ciężko mu się przyzwyczaić, 
kto poznał mnie w jasnych - nie wyobraża mnie sobie w ciemnych....
Mama moja ma jasne włosy, więc niektórzy mi mówią, że zrobiłam się "na mamuśkę".


Póki co trwamy w blondzie:-)
a co będzie później, to się jeszcze okaże...
To Was ponudziłam. 
Miłego dzionka życzę.
Następny post o szyciu!! ;-D

Pozdrawiam!!!! 
Ewka











czwartek, 9 lipca 2015

Makijaż okolicznościowy Elki:-)

Witam Was serdecznie:-)

Dzisiaj makijaż okolicznościowy Elki.
Nie będę się dużo rozpisywać.

Był to makijaż na wesele:-)
No więc kilka fotek:








Fryzura: pani Maria Gliwa :-D
Salon fryzjerski "Styl" w Witowie, który serdecznie polecam:-D
Sama również miałam okazję skorzystać ostatnio z usług pani Marii, bo też byłam na weselu,
ale...szczerze Wam powiem, że czyjeś zdjęcia łatwo i szybko się publikuje, gorzej swoje:-D 
ale już się zdążyłam przełamać;) przez tych...naście dni...więc żeby dziś nie zarzucić Was postami....to zostawię to na...
jutro?? ;-D






No i makijaże makijażami.... Ale muszę Wam powiedzieć, że nareszcie...
po prawie 1,5 miesięcznej (aż!?!) przerwie znów odpaliłam  - wczoraj - maszynę do szycia!!!!
i coś tam poszyłam...:-);-)
ale co...to się dowiecie też pewnie lada dzień,
jak tylko znajdę czas, by zadziałać ze zdjęciami....bo z nimi zawsze schodzi...;/



To tyle. 
Nie pozostaje mi nic tylko życzyć Wam miłego wieczoru:-D
Eli b.dziękuję za możliwość pokazania światu Jej zdjęć:-D

I do zaś:-)

Ewka 

poniedziałek, 6 lipca 2015

Makijaż ślubny i odważne ombre...czyli siostry lubiące eksperymenty:-) i o ombre...nie tylko na głowie:-D

                                                                                  Cześć:-) 

jak Wam upływają te piękne, słoneczne dni???
Pewnie na leżaczku albo nad rzeczką??
Ja tak dla odmiany....w tym sezonie...staram się (o ile nie muszę) nie wychodzić z domku na ten upał:-)
niezbyt mi to teraz wskazane, poza tym siedząc w domu...przynajmniej wiem, że mam kostki, hahaha:-D 
także jak leżeć to na łóżku...z cudnym wiatrakiem nad głową 
(w takie dni po prostu doceniam go jak nigdy!!)
lody pod ręką, wodnisty arbuz, wody do picia pod dostatkiem :-D 
A co tam się dzieje nad rzeczką czy nad morzem...to "Wiadomości" albo "Teleexpress":-)
ale ostatnie wieści...straszne! najgorszy weekend jaki mógł być!

ale wracając...

No i mamy wakacje:-D
 Pisałam ostatnio, że w lipcu powrócę na blogu z szyciowym 'handmade'...
ale cóż...jeszcze Was ponudzę trochę makijażami, fryzurami... :-D 
bo mam jeszcze kilka fotek... więc skoro są to trzeba je wykorzystać:-D


***

Dziś makijaż ślubny Elki:-) 

Fotki z tel. więc jak zwykle - wybaczcie jakość...
No i szkoda, że nie mam zdjęcia "przed"...
ale jakby nie było, najważniejszy efekt końcowy.  

Fryzura - oczywiście p.Marysia Gliwa - Salon fryzjerski "Styl" w Witowie:-)







W tytule posta napisałam, że siostry lubiące eksperymenty...mam nadzieję, że nie podpadnę...
Ale wydaje mi się, że zarówno Elka, jak i siostra nie boją się żadnych eksperymentów jak chodzi o włosy, a konkretnie o ich kolorystykę:-D 
miałam okazję zobaczyć Elkę na jednym ze zdjęć...i wierzcie mi... byłabym jej nie poznała!! :-D 
ale nie ma się co dziwić:-)  przecież....
kobieta zmienną jest:-D  o czym wiemy nie od dziś:-D



A poniżej zdjęcie siostry Eli, fryzura również wykonana przez panią Marię Gliwę.
Ładne loczki:-D i...ombre:-)


Jak chodzi o kolor....to jest to słynne (od chyba...4 czy 5 lat) - OMBRE!
Ale powiem Wam szczerze, że jak dla mnie to najbardziej odważne ombre, 
jakie miałam okazję widzieć "na żywo". Niestety jakość zdjęcia tego nie odda!!!!
Zazwyczaj spotykamy się z ciemną górą i jasnymi końcami...przechodzącymi w miarę łagodnie z jednego odcienia w drugi, a tu na odwrót!! 
A w dodatku duża różnica w kolorze zwraca uwagę!! 
ale taki miał być efekt:-)
no i na pewno nie powiewa nudą:-)


**
Dziewczynom bardzo dziękuję za zgodę na opublikowanie zdjęć;-D
Tak jak Wam kiedyś pisałam... nie zawsze jest możliwośc na foto,
czasami może i by była, ale nie mam śmiałości do każdego, by spytać,
a jeszcze jak się kogoś nie zna, to czasem nie wypada...
także jak jest okazja to robimy;-D





***

Tak sobie pomyślałam, że skoro już wywołałam hasło ombre...to jeszcze kilka słów na ten temat.

Nie wiem czy wiecie....(ale pewnie tak:-)...
że ombre...to nie tylko słynny trend jak chodzi o włosy:-D  
bo...efekt ombre można uzyskać...np.:

na ubraniach...; na butach
na paznokciach...
na ścianie; na schodach, na meblach...

w zależności gdzie macie ochotę i jaka wizja Wam przyświeca:-)


Żebym nie była gołosłowna to podam kilka przykładów fotek.

Więc zacznę od włosów:

http://feszyn.com/wszystko-o-ombre-hair/






Ombre na ubraniach:



Jak poszperacie w internecie to oczywiście znajdziecie też dokładną instrukcję jak samemu dokonać takiego cieniowania na ubraniach:-) także jakby ktoś miał chęć się pobawić...


http://www.bloblo.pl/image/410656/oryginal/sweter+ombre.jpg


http://idolo.pl/moda/ombre,sweterek,asos,w,kolorze,jasnorozowym,zima,2012,2013,g,7384,2.html,
gombao.szafa.pl, olx.pl, stylio.pl





http://mrbalonik10.pinger.pl/m/17483950





Ombre...na butach, szpilkach...


http://mypassion-mylife.blog.pl/2013/05/21/hit-sezonu-ciuchy-ombre/; http://szafa.pl/c14379435-air-max-ombre.html; http://szafa.pl/c18208009-buty-ombre-bialo-zolte-dowolne-rozmiary.html; http://artbut.info/


***
Ombre...na paznokciach:


http://basevehei.blog.onet.pl/2013/05/25/pastelowa-mieta-z-neonowym-zoltym-ombre-nails/




swiat-kosmetykow.pl



***

Ombre na ścianie, schodach, meblach... itp.


http://dekoratorium.com/poradnik/zrob-to-sam/sciana-ombre/




meble:


schody:

http://pixers.pl/blog/16195/ulubione-letnie-trendy-blogerek-cz-2


***

Co sądzicie o ombre???
Która wersja najbardziej przypadła Wam do gustu??


Pozdrawiam serdecznie;
Ewka:-D
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

*