niedziela, 2 sierpnia 2015

Makijaże okolicznościowe...czyli wyszperane zaległości ;-)

Cześć:-)

Dzisiaj znowu makijażowo...
Tak przeglądając foldery...przy niedzieli...natknęłam się na kilka kolaży, które kiedyś chciałam opublikować, potem o nich zapomniałam...i dziś całkiem przypadkiem zostały zlokalizowane;-) 
Poza tym jak chodzi o makijaże, to zawsze mam niezły "poślizg" w postach...
tak więc pokażę Wam co znalazłam.... :-)

Przepraszam Was za jakość zdjęć - wiem...piszę to za każdym razem... ale nic nie poradzę, niestety jak już nadarza się okazja i pozwolenie to dysponuję zazwyczaj tylko telefonem;-D  

***
Na pierwszy strzał...koleżanki z Kir:-D

Co najlepsze...myślałam, że zdjęcia te całkowicie przepadły (robione w styczniu!), bo miałam je w telefonie, który niestety zepsuł się już dawno temu... i po pobycie w serwisie wrócił  do mnie "goły i wesoły", ale jak się okazało, zdążyłam zdjęcia przerzucić kiedyś do laptopa. 

Główna sprawczyni zamieszania - Sylwia:-)
To jedna z klientek, której niestraszne żadne eksperymenty...
szaleje z włosami, cięciami...kolorami!! także dziewczyna z temperamentem!:-D
Niestety na moich zdjęciach nie dopatrzycie się fryzury...;( jedynie z przodu...
ale dodam, że fryzury - Sylwii oraz Krysi i Pauliny - wykonała Małgosia Tylka-Suleja z Kościeliska



i reszta "ekipy" (siostra i bratowa):


Szkoda, bo zdjęcia nijak tego nie oddają...
ale Paulinie to nie jedna z nas mogłaby pozazdrościć rzęs, ja osobiście tak długich, naturalnych to nie widziałam u żadnej klientki!!   

***


I siostry - Edyta i Pati:-)
Dziewczyny szykowały się na wesele, Pati - o ile sobie przypominam nawet na dwa tego dnia...
na szczęście październikowa aura dopisywała... ;-D




Powiem Wam szczerze, że nie padam jakoś z dumy, czy z zachwytu...oglądając te zdjęcia,  
bo dzisiaj dziewczyny pomalowałabym już zupełnie inaczej...Edyta np. nigdy nie miała "ciemnego" oka...i krok po kroku przyciemniałyśmy coraz to bardziej...i bardziej... Dzisiaj myślę, że nawet za bardzo...
Nie mówię, że było źle...Ale tak jak kiedyś Wam pisałam...im więcej się maluje tym lepiej...każda twarz jest inna... i do każdego pasuje coś innego...także liczę na to, że z każdym następnym razem będzie tylko lepiej...bo każda <powiedzmy> - uroda moich klientek - uczy mnie czegoś nowego! Mało tego z każdym miesiącem przybywa w moim kuferku też nowych, wcześniej nieznanych przeze mnie kosmetyków, niektóre stają się powoli moimi makijażowymi ulubieńcami, takie wizażowe <must have>! Co sprawia, że praca jest jeszcze bardziej przyjemna:-)





I kolej na - Natalkę:

Baaaardzo sympatyczna, wesoła klientka:-)
Tego wieczoru tak było wesoło...że wydawało się, że nie zrobimy żadnego zdjęcia, ale jakoś się udało.
Jakość fotek nie najlepsza, niestety była późna pora...jak widzicie na zdjęciu...na zewnątrz ciemno...




I ostatni kolaż - spośród wszystkich -> najświeższy:-)

i kolejna wesoła, wyluzowana klientka...





Także na dziś to tyle. 
Życzę Wam miłego wieczoru.

Dziewczynom dziękuję za możliwość publikacji zdjęć - co prawda pytałam o zgodę wtedy, kiedy robiłam te makijaże, a było to dość dawno temu...
(także pewnie się zdziwicie, że dzisiaj dopiero publikuję:-D)

***

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!!
Do następnego razu!!
Ewka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

*