piątek, 4 listopada 2016

Co warto kupić z KOBO? TOP 3 produkty z KOBO:-)

Cześć:-)
O kosmetykach marki KOBO słyszała zapewne każda z Was. Przypomnę tylko, że to polska marka, ciesząca się bardzo dobrą opinią. Produkty KOBO bowiem prezentują dobrą jakość, za bardzo przystępną cenę. Zresztą taka też idea przyświecała jej twórcom - 'produkt ma być dostępny dla każdej kobiety zarówno cenowo jak i terytorialnie', no i tak też jest. Post ten kieruję przede wszystkim do tych dziewczyn, które są na początku swojej makijażowej drogi, kompletują swoją kosmetyczkę, i ilekroć zahaczają o Naturę zadają sobie pytanie co warto tam kupić?  Ale może i dziewczyny siedzące "głębiej w temacie" może też znajdą jakąś nowinkę dla siebie. Także dzisiaj mała TOP lista marki KOBO.
Zapraszam:-)

co warto kupić z KOBO
Co warto kupić z KOBO? 

Zanim jednak przejdę do mojej listy to kilka słów wyjaśnień. Otóż nie zamierzam Wam przedstawiać tutaj obszernej recenzji każdego z produktów (jak długo się trzyma, jaka pigmentacja, swatche, opakowanie, itd.). Takie rzetelne informacje, masę zdjęć, przykładów makijaży z wykorzystaniem danego produktu itd. znajdziecie oczywiście w necie, wystarczy wygooglować:-) Ta lista powstała na podstawie opinii m.in. różnych wizażystek, blogerek, vlogerek i innych maniaczek kosmetycznych, no i na podstawie także mojej własnej.

Ja - tak samo jak i Wy - lubię kupować coś z polecenia, i też jak jestem przykładowo w Naturze to stojąc przed poszczególnymi szafami boję się, że gdybym miała ze sobą jakiś woreczek pieniędzy to pewnie obkupiłabym się nieźle w masę kosmetyków, których często nie znam, ale które niejednokrotnie wołają do mnie "weź mnie" okazja, promocja, itd! Ale wiem czym to grozi. Za chwilę mogłoby się okazać, że  wybrane produkty wcale nie są takie wspaniałe i potrzebne mi jak myślałam, i np. po kilku dniach dowiedziałabym się, że jednak kredki jakościowo lepsze były w tamtej szafie a nie w tej. No i potem człowiek żałuje:-)

Jeszcze taka mała uwaga dla 'wkraczających w temat': Warto zwrócić uwagę, że czasami produkty z poszczególnych szaf są bardzo podobne do siebie wizualnie. Poniżej dla przykładu produkty:
Kobo, Hean, Prestige.

Oczywiście wiem, że Hean produkuje dla Kobo itd. Tak jak Lovely produkowane jest przez Wibo. Ale wiecie o co chodzi - jeśli przychodzę do sklepu po paletkę Kobo, to chcę Kobo, a nie np. Prestige, która jest niemalże identyczna, bo wiem jaka jest jakość. Też mogą odezwać się głosy: że przecież każdy umie czytać co jest napisane, oczywiście nie mogę się tu nie zgodzić:-) ale jeśli jesteś wizażystką, to marka ma dla Ciebie wielkie znaczenie, i przed zakupem wiesz dobrze jaki produkt chcesz, jaką ma cenę, jakość, masz go, że tak powiem już dobrze "prześwietlony", jeśli natomiast Twoja przygoda z makijażem właśnie się rozpoczyna i kompletujesz sobie powoli kosmetyczkę to jeśli pokażę Ci swoją paletkę Kobo (tę poniżej z 5 cieniami) to jeśli wpadniesz na szybkie zakupy do Natury to jak zapamiętasz wygląd wizualny to możesz się zdziwić jak w szafie Prestige zobaczysz prawie identyczną, i pytanie - która miałam wziąć? Także dla niektórych może to wydawać się może i śmieszne, ale wiem (pracowałam w drogerii), że nie raz zdarza się komuś kupić na szybko produkt, po czym okazuje się, że Pani wraca, bo kupiła nie ten, który chciała, a podobny, także to takie wskazówki dla zakupowych laików, bo oczywiście wiem, że ktoś kto interesuje się kosmetykami, makijażem itd. raczej takiej gafy nie popełnia:-)

Jeśli zapytałabyś kilka wizażystek co poleciłyby Ci z marki KOBO to właściwie zwykle jednym tchem wymieniane są 3 produkty: cienie, bronzery i pigmenty.  Jest to powiedziałabym takie KOBO'we "must have".

To na pewno są 3 TOP produkty KOBO.

1. CIENIE marki KOBO. 
Do dyspozycji matowe, satynowe, lśniące, wypiekane - wszystkie o bardzo dobrej pigmentacji. Do wyboru wiele kolorów. Można zakupić cienie pojedyncze: prasowane (17,99) metaliczne (17,99), wypiekane (14,99), małe paletki (29,99), albo zakupić pustą paletkę (9,99) do samodzielnego komponowania i wtedy kupować cienie w formie zapasów i samemu dobierać swoje ulubione odcienie (9,99). W Naturze dostępna jest paletka tylko na 4 cienie, ale oczywiście można sobie kupić większą paletkę magnetyczną, która pomieści o wiele więcej cieni. Mam wiele cieni z KOBO i muszę przyznać, że bardzo je lubię, zadowala mnie ich przede wszystkim bardzo dobra pigmentacja, trwałość, fajne kolory i do tego ta jakość za tak przystępną cenę. Polecam, bo warto. Najlepiej kupować właśnie wspomniane zapasy na promocji -40%, a takie promocje w Naturze są bardzo często.




2. BRONZER KOBO 
Kolejny produkt to matowy, brązujący puder w kamieniu do konturowania twarzy (19,99). Swego czasu totalny hit, o którym głośno było na każdym blogu i vlogu, więc grzechem było go nie zakupić! Wszystkie blogerki, youtuberki jedna przez drugą zachwalały jego zalety.  Mam i także mogę polecić, aktualnie zużywam już któreś opakowanie. Dostępne odcienie: Sahara sand i nubian desert. Warto mieć te dwa, ale na początek Sahara sand wystarczy. No chyba, że macie ciemniejszą karnację ;-)   


3. PIGMENTY KOBO.
Trzecia rzecz, która najczęściej wymieniana jest, jako ta warta zakupu, to właśnie pigmenty KOBO. 
Bardzo wydajne, trwałe,  niezwykle upiększające, mieniące się różnymi odcieniami, nałożone na dany cień nadają mu zupełnie nowy charakter. Dostępnych jest wiele odcieni, najbardziej chyba chodliwy to "505 sea shell", ale cena to też oczywiście ok.10 zł, także warto kupić kilka.  
Oczywiście każda z Was może zakupić sobie taki pigment, niemniej jednak wydaje mi się, że to produkt, który bardziej przyda się osobie, która zajmuje się makijażem bardziej profesjonalnie, bo jeśli dopiero kompletujesz swoją kosmetyczkę, "bawisz się" cieniami, uczysz doboru kolorów, blendowania itd. to bez pigmentów się obejdziesz, a być może inny produkt przyda Ci się bardziej:-)
Jeśli do tej pory nie miałaś styczności z tymi pigmentami to niestety z mojego postu nie przekonam Cię jak one wspaniale wyglądają, bo trzeba to widzieć na własne oczy:-) dopiero wtedy wiadomo o co chodzi. Także będąc w Naturze zobacz sobie próbki. 

co warto kupić z KOBO? pigmenty kobo


4. Utrwalacz do makijażu.
To jeszcze jedna rzecz (myślę, że zaraz po w/w trójce), która także często jest polecana. Także go posiadam, spełnia dobrze swoją funkcję. Produkt niepotrzebny na co dzień, także na początek makijażowej przygody zakup moim zdaniem też nie należący do tych niezbędnych:-) ale jeśli utrwalacz jest Ci potrzebny, to KOBO sprawdzi się dobrze, warto o nim pamiętać.


No i właściwie mogłabym powiedzieć, że te trzy wymienione produkty (+ utrwalacz) to takie 
KOBO'we "must have", najczęściej zachwalane, polecane. Myślę, że wiele z Was miało już z nimi styczność.  Ale marka oferuje mnóstwo innych, ciekawych kosmetyków. Ale tu - jak chodzi o jakość, oczekiwania - zdania są podzielone. Jak wiadomo z kosmetykami jest różnie, co dla jednej z nas może być totalnym hitem, niekoniecznie sprawdzi się u drugiej. Bo przecież każda z nas ma inne oczekiwania, upodobania, inną cerę, gust toteż nim zdecydujecie się na konkretny produkt to poczytajcie o nim jeszcze dogłębnie w necie, jakie ma cechy, konsystencję, jest mnóstwo zdjęć pokazujących jak się prezentuje, itd., najlepiej przejść się do drogerii i jeśli tylko jest taka opcja to zobaczyć m.in. próbkę.

Ale jest jeden plus - nawet jeśli skusisz się na dany produkt tej firmy, który jednak nie do końca będzie Ci odpowiadał to nie zapłacisz za niego więcej jak 20 zł, już nie mówiąc o tym jeśli wybierzesz się na promocję -40%:-) Także nie jest to żaden ból. Co innego zainwestować np. w brozner za 90 zł, który wydawał nam się "cud, miód", a po odbiorze paczki od kuriera nastąpiło małe rozczarowanie. Ale i tak się czasem zdarza. W KOBO ceny nie straszne, także jak na początek można się zaopatrzyć w wiele interesujących produktów. Poniżej kilka słów o innych kosmetykach, które miałam okazję przetestować, bądź też wsparłam się opiniami innych:  


Puder sypki KOBO 
Kiedyś już Wam pisałam, że od kiedy po raz pierwszy użyłam pudru sypkiego tak już się z nim nie rozstaję. Pudrów drogeryjnych przetestowałam już kilka, aktualnie mam właśnie z KOBO, ponieważ trafiłam kiedyś na promocję, więc zakupiłam. Jak dla mnie sprawdza się na co dzień bardzo dobrze, nadaje matowe, transparentne wykończenie, więc tyle od niego oczekuję, tyle mam, do tego całkiem ładnie pachnie (dla mnie ładnie, ale kiedyś na forum wyczytałam, że wszystko byłoby z nim ok gdyby nie ten okropny zapach - także widzicie - każdy ma swoje wymagania). Dodam jednak, co dość istotne, że ja nie mam cery tłustej, więc dla mnie efekt jest wystarczający, ale...jeśli jesteś posiadaczką właśnie cery tłustej to nie wiem czy sprawdzi się tak, jak tego oczekujesz.



Poniżej produkty, które kiedyś zakupiłam zachęcona opiniami, 
jednak nie do końca spełniły moje oczekiwania:


1. Baza pod makijaż
Był okres kiedy jej używałam. Fajnie się rozprowadza, wygładza cerę. Aplikacja przyjemna, opakowanie też łatwe w użyciu, kosmetyk można zużyć do samego końca. Ale przyznam szczerze, że jakieś miałam mieszane uczucia wobec niej, chyba spodziewałam się czegoś więcej. I ciężko mi powiedzieć, czy wydłuża trwałość makijażu, miałam wrażenie, że czy z bazą czy bez...nie widzę większej różnicy. Potem "mądrzejsi" ode mnie w temacie dorzucili mi, że ma silikony itp. i tak jakoś sobie na razie leży... Kolejna rzecz to taka, że Kobo ma ze 3 bazy to na pewno. Może akurat ta, którą ja miałam nie była extra, ale podobno baza "blur" spisuje się lepiej, czy faktycznie? Nie wiem, ale chyba się nie dowiem, bo póki co nie planuję kupować.

2. Korektor pod oczy.
Hmm..też spodziewałam się czegoś więcej. Dla mnie ma średnie krycie i odcień też nie do końca mi odpowiada. Nie oznacza to, że go nie używam. U mnie taki produkt jak korektor nigdy się nie zmarnuje. Rozświetlam nim inne partie twarzy, nakładam też na linie mimiczne, ale jeśli się skończy, to jakoś nie będę płakać. Bo mam też inne korekory, po które sięgam częściej, bardziej odpowiada mi ich stopień krycia i są w  równie przystępnej cenie. Ale to moje zdanie. Są osoby, dla których TEN korektor to naprawdę hit!

3. Trwały błyszczyk. 4. Trwała konturówka. 
Tak podaje producent na opakowaniu. Niestety zarówno jeden produkt jak i drugi za wiele wspólnego z trwałością niestety nie ma. Używam tych produktów na co dzień, więc nie leżą i nie marnują się. Przyznaję, że kolory, które posiadam bardzo mi odpowiadają, więc lubię błyszczyk, konturówka też jest niczego sobie, bardzo przyjemna w użytkowaniu, taka kremowa. Czasami jeśli gdzieś wychodzę, to wrzucam błyszczyk do torebki. ALE(!) zakupiłam te produkty z myślą o ich trwałości. Konkretnie ta właśnie cecha skłoniła mnie do zakupu. Więc nie ukrywam, że był to zakup/wydatek jednorazowy, ponieważ znam inne odpowiedniki, które jak chodzi o trwałość spisują się o wiele lepiej niż te, więc jeśli zużyję te z KOBO, to raczej już nie wrócę po następne.  A u mnie i błyszczyk i kredka jak chodzi o trwałość nie wytrzymują ani godziny:-(

Odbiegając na moment od tematu: 
Wiecie jak łatwo dowiedzieć, się czy dany produkt jest dla nas dobry i spełnia oczekiwania? 
Ja mam na to 2 banalnie proste sposoby:
1) Pierwszy to zużycie. Posiadam przykładowo 3 korektory pod oczy w tym Kobo, i na co dzień widzę po który odruchowo sięgam najczęściej. Więc dla mnie jest jasne, że skoro wybieram inny (który np. lepiej kryje, ma lepszy odcień, bardziej go lubię) to oznacza to, że ten nie do końca się spisuje. 
2) Druga rzecz: nie wiem jak to ująć - to uczucie kiedy dany produkt Ci się kończy.... -na pewno przynajmniej raz go doświadczyłaś:-) Wiesz o co chodzi! w każdym razie jeśli ogarnęło Cię zmartwienie, oznacza to, że ciężko byłoby Ci się bez niego obejść, dlatego przy najbliższej okazji kupujesz na zapas, itp. bo po prostu jest OK.
A jeśli produkt mi się kończy, a mi to, że tak powiem lotto, no to cóż...raczej nie zrobił większego wrażenia.


Produkty, których nie posiadam, lecz przy okazji promocji być może się na któryś skuszę... 





Skuszę się...chyba, że totalnie mi odradzicie w komentarzach. Wydaje mi się, że paletka do brwi jest rewelacyjna. Gdyby nie fakt, że aktualnie używam innego zestawu do brwi, który dobrze się sprawdza to chętnie bym kupiła.

Ciekawi mnie jaka jest Wasza opinia na temat produktów do konturowania na sucho i na mokro? Czy warto? Potrójna paletka bardzo mi się podoba. Jeśli chodzi o "kółeczko" to podobno nadaje się do mocnych makijaży, wieczorowych, sesji fotograficznych itd, a na co dzień nie za bardzo (przeczytane, zasłyszane), z kolei zaś kredki podobno mają fajną konsystencję, kolory, ładnie się blendują, lecz mają średnią trwałość i chcąc uzyskać zamierzony efekt trzeba nałożyć dość dużo produktu, czy to prawda? Przyznam się szczerze, że konturowanie na mokro dopiero przede mną, więc na początek dla siebie "do nauki" może i niezłe, ale bardzo ciekawiłaby mnie opinia kogoś kto miał okazję przetestować. Zapomniałabym - pomadki matowe KOBO i baza pod cienie też niby warto, ale warto czy "niby"?

Jak wiecie moje posty tworzę opiekując się dwoma malutkimi córeczkami, i nie piszę ich jednym tchem przez kilka godzin, ale jednego dnia trochę, drugiego coś tam, i tak aż dopiszę... i wyobraźcie sobie, kiedy to co powyżej już napisałam trafiłam (przypadkowo) wczoraj na świetne filmiki, które Wam tu także podlinkuję - kolejna bardzo fajna, interesująca, konkretna vlogerka KITULEC!! Tyle już obejrzałam różnych filmików na yt, że nie wiem właściwie jakim cudem nie trafiłam na nią wcześniej?? Co najlepsze - opowiada właśnie po części o TYCH produktach, o których piszę, że ich nie mam i czy warto kupić, i pokazuje konturowanie na mokro. Także jak jesteście zainteresowane to obejrzyjcie, przyda się na pewno. A potem już same...metodą prób i błędów:-)
(ogólnie filmików o konturowaniu jest mnóstwo, także jeśli ten nie do końca przemawia, to można obejrzeć wiele innych).






To tyle na dziś jak chodzi o produkty marki KOBO. Myślę, że są to produkty jakościowo dobre za bardzo przystępną cenę. Ja zaprezentowałam tu właściwie tylko kilka, ale KOBO oferuje dużo więcej, co chwila też pojawiają się nowości, także zachęcam do odwiedzenia strony marka KOBO. Mimo iż ceny bardzo zachęcające (do +/- ok.20 zł), niemniej jednak warto kupować na promocjach -40%, szczególnie jeśli chcemy coś przetestować. A promocje w drogeriach Natura są dosyć często. Sprawdziłam gazetkę, więc najbliższa lada dzień... 0d 7.11.



Mam nadzieję, że któraś z Was skorzysta z moich porad i skusi się choćby na jeden produkt, bo naprawdę warto. Jeśli używacie produktów z KOBO to chętnie poznam Waszą opinię zarówno o tych, które opisałam, jak i o innych pominiętych przeze mnie kosmetykach. Jesli tylko macie ochote podzielcie się Waszą wiedzą w komentarzu.
To byłoby na tyle. 
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego dnia,
Ewka



***
Wszystkie wykorzystane zdjęcia pochodzą ze strony http://www.koboprofessional.pl/





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

*